Jump to content
Dogomania

zerduszko

Members
  • Posts

    21476
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by zerduszko

  1. [quote name='M@d'][B]Ponadto bodźcowane negatywne jest dość jednoznaczne, [/B]a przy szkoleniu pozytywnym drobny błąd w sekwencji może doprowadzić do rozwalania się na środku, albo np. celowego gryzienia w celu otrzymania nagrody za zaprzestanie gryzienia :evil_lol:[/quote] Baardzo :lol: Jeśli byłoby to takie jednoznaczne, to nie widywałabym tylu psów z problemem agresji smyczowej. Jak ja patrzę na ludzi, którzy uganiają sie za psem pół godziny, po czym karzą go za przyjście, to też w to nie wierzę. Moim zdaniem: jak ktoś jest marnym szkoleniowcem, to i pozytywnie i "tradycyjnie" psa nie nauczy. Nie wyobrażam sobie, żeby mi pies nie wykonywał komendy czekając na nagrodę, skoro nagroda zawsze jest po wykonaniu komendy :cool3: Więc na co miałby czekać?? Chyba najpierw musi ruszyć zad :shake:
  2. A ze stron Barbary Waldoch też nic nie wyniosłaś?? Do psa się nie mówi nic na początku, póki nie jesteś pewna, ze zrobi to co chcesz - albo sam z siebie albo po naprowadzeniu. Potem podkładasz komendę - jaką chcesz. Komend można nauczyć b. wiele, ale pytanie czy starczy Wam czasu i chęci ;) Przeczytaj jakąś książkę - tam będzie opisane jak nauczyć poszczególnych komend, jak już nabierzesz wprawy, to sama będziesz dostosowywać sposób uczenia do psa.
  3. [quote name='Vectra']moja Lalka do dziś na słowa "kto to zrobił" kładzie uszy po sobie , jakolwiek wypowiadane , słodko ,głośno , wesoło ... bo była tłuczona za zrobienie , po uprzednim wypowiedzeniu tego zdania ....[/quote] Mój ambitny plan nauczenia suki przychodzenia na zawołanie legł w gruzach, jak zaczęłam wołać na dworze. Jakoś tak dziwnie reagowała na chodź tu :razz: raz ją pospieszyłam "szybciej", to już tylko ogon widziałam :mad: Nie powiem, zeby moje ciśnienie wówczas pomagało jej ;) :eviltong:
  4. Vectra, gdzie Ty byłaś jak ja włosy z głowy rwałam 2 lata temu :evil_lol: Ja bym sukę obserwowała, jak ona reaguje na gadanie. Bo może być tak, że poprzedni "właściciele" ją wabili miłym głosem, a jak już przyszła, to ostry wpire.... żeby wiedziała kto tu rządzi :shake: Ja nic nie mogłam gadać, dużo pracowały na zasadzie wyciągnięta ręka=coś dobrego + nagrody za każde spokojne tolerowanie dotyku. Poważny problem był z podniesioną ręką, ale jak z tej ręki wyleciało coś ekstra, to też przestałą być straszna (tylko nie od razu ręka w górze z pełnym zamachem). Ale najważniejszy chyba był mój spokój i posuwanie sie do przodu małymi kroczkami - tak, żeby nigdy psa w lęk nie wpędzić.
  5. Moim zdaniem, to się nie da jednoznacznie określić co trzeba robić, póki nie poznasz charakterku królika :diabloti: Uważaj, żeby Ci psa nie zaatakował :evil_lol: bo potem będzie trudniej ich naprawdę zaprzyjaźnić. Chyba łatwiej jest, jak pierwszy jest pies.Ja miałam odwrotnie i było baardzo ekstremalnie ;) A królik cudniasty :loveu: Mój ulubiony typ :p
  6. N. Dodman w swojej książce poruszył ten temat. Bardzo ciekawe było to dla mnie i zastanawiałam sie na ile ma to tylko jego teorie. Z tego co pisał, to nawet prowadził badania i przedstawił swoją teorię członkom "Klubu bulteriera" w USA. Ale dlaczego tak jest?? Bo to same osoby zjamujące sie adopcjami ludziom wmawiają taką ciemnotę i prawie nikt z tym nie walczy. Nawet tu na dogomani niemało takich! Sama ostatnio brałam udział w takiej dyskusji i ludzie naprawdę wierzą w tą wdzieczność...
  7. Niestety na dzień dzisiejszy nie jestem w stanie. Komputer, na którym trzymałam takie materiały umarł. Zresztą pewnie to wykasowałam, jak tylko odhaczyłam "psychologię". Nie napisałam, że wszystkie cechy są zależne od wpływów środowiskowych. Tylko ich część. Wspomniane talenty np. plastyczne zdecydowanie tak. Był tam właśnie omawiany przypadek dwóch mężczyzn, wówczas po 50, jeden z nich uzdolniony artystycznie - ale i w tym kierunku uczony, drugi nigdy bez żadnych sukcesów, bez ukierunkowanego nauczania, jednak jego prace dużo nie odbiegały od prac brata. Nie wiem na ile te badania były wiarygodne - na ilu przypadkach były prowadzone.
  8. Amerykańscy naukowcy przeprowadzali testy na bliźniakach jednojajowych rozdzielonych zaraz po porodzie, wychowujących się w kompletnie różnych środowiskach. Efekty tych testów były zadziwiające, bo część cech charakteru, które powszechnie uważa się za uwarunkowane genetycznie, była w jednak uzależniona od środowiska. Były to wprawdzie badania na ludziach, ale myślę, że może to świadczyć o tym, iż nie wszystkie cechy są wrodzone.
  9. A ja bym się nie zgodziła ;) Moja suka też się tylko tak bawi z psami. Dużo osób mi tez mówi czy to aby na pewno zabawa :razz: Ale z żadnym dużym psem by sie tak nie pobawiła, to samo tyczy się suk - taka zniewaga, kwi wymaga :evil_lol:
  10. [quote name='vena&vivi']Źle mnie zrozumiałaś, chodziło mi o przypadki gdzie właściciel hm wogole nie pracuje z psem i na wszystko pozwala. Wiem, że pies ma swój charakter i może nie lubić wszystkich psów i to nic złego.[/quote] Moim zdaniem: jak nie lubi, to ma polubić :evil_lol: A poważnie: charakterek ok, brak kontroli nad charakterkiem nie-ok. Wychowanie jest szalenie ważne. Ale nie należy zapominać, że geny też odgrywają dużą rolę. A ja mam wrażenie, ze ludzie dzielą się na 2 grupy: jedni uważają, ze wychowaniem można wszystko zmienić, a drudzy, że taki mądry/głupi pies się Tobie/mu trafił. Bez sensu ;)
  11. [quote name='vena&vivi']Jak wychowasz psa tak masz i już. [/quote] Bo jak bierzesz psa to jest białą kartką na której tylko zapisywać :shake: A geny, a te pierwsze, jakże ważne miesiące??
  12. Mojej suce właśnie laby nie odpowiadają, bo ona potrzebuje przedstawienia się itd. na dzień dobry, podchodzenia po łuku, a nie od razu łapy na grzbiet ;) Ale ttb też nie są w jej typie, bo one również mają swój styl ;) Ostatnio miałam fajną syt.: moja suka się zastanawiała czy się powąchać czy zjeść "pitkę" - kiedy ona się niespodziewanie przeciągnęła - robiąc przy tym ukłon - a moja już cała szczęśliwa i to było jedyne przyjacielskie spotkanie z tą rasą. Muszę chyba wszystkie okoliczne asty nauczyć robić ukłonu :cool3: to moja wariatka się uspokoi :eviltong: [quote name='Vectra']i dobrze , pomyśl !!!! bo niestety metodę do psa sie dobiera , a nie odwrotnie .. o czym wielu specjalistów w naszym kraju zapomina :shake:[/quote] Skoro specjaliści zapominają, to się czuje usprawiedliwiona ;) Mnie to niepokoi, że ja musze tak łagodnie pochodzić do niej. Zawsze myślałam, że z dziećmi, psami i facetami to krótko trzeba :evil_lol: ;)
  13. Ale właśnie na nieszczęście: bo ja bym chciała w końcu spotkać laba, który nie wbija mi spa w ziemię z radości :cool3: a Ty może byś zobaczyła, że nie wszystkie małe szczekacze są upierdliwe dla otoczenia ;)
  14. [quote name='Rinuś'][I][B]Ja kocham...i kocham a nie "kocham" :diabloti: Są kochane na swój sposób :loveu: ale trzeba umieć je prowadzić...bo sama nie lubię jak do mnie podbiega pies bez opieki...czy to Labrador czy kundel czy jakiś mały szczekać...tych ostatnich wybitnie nie znoszę :evil_lol:[/B][/I][/quote] Ale mamy pecha, nie możemy trafiać na siebie na spacerach?? Ty nie lubisz podbiegających małych szczekaczy, a ja labradorów. Jakoś nie pamiętam kiedy mały szczekacz do mnie podbiegł :cool1: Chyba się przyzwyczaiłam :P
  15. [quote name='Klaudysiaczek']Zjedli? Ło matko, pies to chyba nie świnia... :roll: Prawda? :razz:[/quote] Jak człowiek jest naprawdę głodny, to mu już bez różnicy. Ale jak zaspokaja tylko swoje smaczki, to już wybrzydza :P Ja o świni też bym nie umiała jak o obiedzie myśleć, one takie mądre i tak słodko chrumkają :) Ostatnio zjedli zdechłego, już rozkładającego się zająca :shake: Jeszcze takie żywe i zdrowe zwierzę, to mogę jakoś zrozumieć, ale padłe - zapewne z choroby czy starości??
  16. Kilka lat temu u nas bezdomni zjedli kilka psów. Część właśnie zaginęła spod sklepu, część samowyprowadzających się.
  17. [quote name='Vectra']No i oczywiście co najważniejsze , ja nie mówię że skuteczną metodą jest oduczania paszczy darcia , jak opisałam.[/quote] To dobrze, bo jakbym teraz za dupę chwyciła tego co mi tak poradził, to bym rozszarpała :evil_lol: Właśnie - bez znajomości psa. Ona jest szalona, ale dzięki temu jak widzi psa, to była nie do opanowania i jeszcze mi się oberwało :mad: Ale dobrze: teraz mam nauczkę, zanim coś zrobię to 1000 razy przemyślę czy mój pies się nadaje.
  18. [quote name='Vectra']Powiem Wam jak oduczyłam jednego z moich psów , aby nie szczekał na ludzi przez płot.I nie działało nic , smaczki , piłeczki , groźby , prośby ;) Ujadanie na ludzi było cool , reszta do bani :diabloti:[/quote] Ja podobnie próbowałam z ujadaniem na psy. O efekty nie pytaj :shake: Teraz mam 500 razy roboty więcej. Z takim psem jak mój tak się nie da.
  19. [quote name='WildH'] A posłuszeństwa i tak bym od niego nie wymagała, za mało ma ruchu przy takiej energii. [/quote] Ale ćwiczenia umysłowe mogą równie dobrze zmęczyć psa jak fizyczne :P Ja to stosuję na podobnego psa i mi fajnie działa. No chyba, że Vectra ma lepszy sposób na psa, który uważa człowiek za zbędny balast :eviltong:
  20. Może nie dzielmy ludzi na odpowiedzialnych=właścicieli dużych psów i nieodpowiedzialnych=właścicieli małych psów. Widziałam wielu idiotów z wielkimi psami szczujących je na nas i mających z tego uciechę?? I to ma świadczyć o tym, że Ty też jesteś idiotką?? Do nas podbiega więcej małych niż dużych psów, ale spotykamy na spacerze więcej małych psów, więcej małych psów mieszka w naszej okolicy i więcej małych wychodzi na spacery - te duże spędzają życie w kojcu, ewentualnie na placu. To tak jakby porównywać liczbę pogryzień przez asty i np. boerboel. :cool3:
  21. [quote name='Rinuś'][B][I]a Ty zastanów się co piszesz ,bo nikogo z nas nie znasz z życia prawdziwego, nie internetowego gdzie każdy pisze to co mu na język naniesie ślina...[/I][/B][/quote] Może jednak zaczęłabyś sie zastanawiać, co piszesz :roll: I nie obrażaj innych, niektórzy czasem myślą :evil_lol:
  22. Ale ja piszę o kilku konkretnych psach. Nie o wszystkich. Do mnie takie argumenty nie docierają, bo dla mnie takie papiery nie są gwarancją psa z dobrą psychiką. Dla mnie, laika, to psy mogą mieć b. dobrą psychikę, więc pooglądanie ich daje mi tyle samo co tych bezpapierowych. Poza tym mnie nie musisz przekonywać, jakbym kiedyś chciała psa kupić, to z papierem (ale nie w Polsce).
  23. gwen_corin - zgadzam się, ale nie lubie fanatyzmu i uogólniania. Nie każda hodowla bezpapierowa jest klatkowa, dająca psy chore (fiz. i psych.) i nie kazda papierowa jest b.dobra. [quote name='toyota']Muszę zaprotestować . Jestem wyłącznie za rozmnażaniem i kupowaniem szczeniąt z metrykami . Czym innym jest planowana hodowla , dobór rodziców , którzy mają rodowody i wiadomo jak wyglądali jego przodkowie , a czy innym skojarzenie dwóch psów w typie rasy . To tylko dla laika znaczy to samo . A Ty widziałaś te psy, że wysuwasz wnioski, że tylko dla laika są takie same??
  24. [quote name='AngelsDream']Ale problem polega na tym, że ludzie są cholernie pewni swojego psa, a ja np. wychodzę z założenia, że pies może być co najwyżej na 99%, nigdy nie na 100% - jest zwierzęciem. [/quote] Też tak uważam. Co więcej - ja czasem jestem zaskoczona swoją reakcją, a co dopiero zachowanie psa mam przewidzieć na 100%.
  25. [quote name='Vectra']ale psa się uczy , o co chodzi z OE , to nie jest tak , że się zakłada , wciska guzik w pilocie i pies może zdawać egzamin z IOP3 :diabloti: [/quote] Pewnie Cię nie zdziwię, jak napisze, ze nie wszyscy to wiedzą... Już o kolcach nie wspomnę - właściciel zakłada, a potem: te kolce, to g***, pies po tygodniu ciągnie jeszcze bardziej :shake:
×
×
  • Create New...