Jump to content
Dogomania

zerduszko

Members
  • Posts

    21476
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by zerduszko

  1. [quote name='prittstick08']A czy nie jest przypadkiem tak, że w psim stadzie to pies sam stosuje alpha roll, tzn sam pokazuje to zachowanie, bez przymusu. Chodzi o to, ze osobnik "wyższy' nie wymusza tego, tylko ten "nizszy' sam to pokazuje. Pytam, bo nie pamietam. Ciekawa jestem czy założycielka tematu juz cos znalazła, zrobiła.[/quote] Oczywiście, że tak jest. Dodatkowo alfa nie zdobywa swojej pozycji siłą "fizyczną". To są jakieś dyrdymały pozostałe z teorii dominacji.
  2. [quote name='Impresja']Skoro nie wierzysz, że tyle kosztuje utrzymanie suki i szczeniąt to obyś nigdy szczeniaków nie miała...[/quote] Powiedz mi proszę, jakim cudem w takim razie można kupić szczeniaki za 1000-1500 zł?? Może hodowca dokłada dodatkowe kilka tys na każdego szczeniaka z własnej kieszeni?? [quote name='Impresja']Petów jest mało bo ludzie są niewyedukowani, nie tylko z chęci zysku...[/quote] Jakich ludzi masz tu na mysli?? Nabywców??
  3. [quote name='ula.p'] Hmmm... wiemy jakie są skłądowe ceny psa rasowego. I wiemy też dlaczego psy bez papierów są tańsze. Z powodu oszczednosci na tym lub tamtym, prawda ? Tylko dlaczego hodowle psów rasowych mają kombinowac jkaby tu obnizyc koszty ? Przeciez ceny wystaw, ceny weterynarzy, leków, karm sa juz z gory ustalone i nic sie z tym zrobic nei da. Wiec jesli na hodowli sie nei zarabia - bo zazwyczaj sie na da po prostu, to jak obnizyc cene? Jesli ktos nie rozumie, z czego bierze sie cena rasowca, to powinien troche poczytac a nie grzmiec ze hodowcy to zdziercy. Przeciez oni ciagle do hodowli dokładają.[/quote] Nikt tu nie grzmi ;) Ja po prostu nie uwierzę, że koszt utrzymania jednego szczeniaka przez 2 m-ce + suki w czasie ciąży wynosi kilka tys zł. Poza tym, jak widzę ogłoszenia w stylu: "sprzedajemy ze wzgl. na zmianę profilu hodowli", to dla mnie jest jasne jak słońce po co ten ktoś trzyma psy. I jeśli ktoś chce przy tym zarobić, to ok, ale niech nie wciska ludziom ciemnoty. Pies to moje hobby, ale ja nie oczekują od kogokolwiek, że mi będzie na jego utrzymanie płącił, bo np. dałam mu psa pogłaskać, a przecież tak ślniąca sierść się sama nie wyhoduje ;) Poza tym, dlaczego u ans w kraju jest tak mało pets'ów?? Są psy z dyskwalifikującymi wadami i te wystawowe, a czy wszystkie psy z miotu są tak idealne, że nadają się do przekazania swoich genów?? Czy to nie jest chęć zysku??
  4. [quote name='ula.p'] Ale tez próba odsiania potencjalnych nieodpowiedzialnych osób. ktos kto zaplaci duzo za psa, bedzie chocby z powodow pienieznych lepiej o niego dbal, a jelsi nawet juz stwierdzi ze pies to zwierze nei dla niego, to nie porzuci go w lesie, czy w schornisku, tylko bedzie próbowal go sprzedac zeby odzyskac choc czesc pieniedzy za niego. dla psa jest to duzo lepsza sytuacja niz schron. Rasowce zaaacznie rzedziej laduja w schronei niz darmowe kundelki.[/quote] A jak to ma się do "dobra rasy"?? Czy wyższa cena za szczeniaki z rodowodem nie powoduje, że ludzie skłaniają się do kupowania psów bez papierów?? Czy mała liczba przedstawicieli danej rasy, jest taka dobra?? Fakt, ze rasowców jest mniej w schroniskach, jest małym wyznacznikiem, bo jednak rasowców jest ogólnie nieporównywanie mniej od kundelków w naszym kraju. Porównanie psów do owoców jest... chyba jednak nie całkiem trafne, bo jednak jabłka sprzedawane są dla zysku i n ikt tego nie ukrywa, a szczeniaki podobno nie ;)
  5. Przez pierwsze lata mojego życia mieszkałam na wsi, gdzie był pies. Razem się wychowywaliśmy. Przez kilkanaście lat przyjeżdżałam tak co roku, a on mnie zawsze pamiętał, nie tylko mnie, ale całą rodzinę. Nawet jak był już stary i ślepy, to zawsze cieszył się na mój "widok" - na głos;)
  6. Mogę Ci polecić kogoś z okolicy, sama byłam z moim psem na obserwacji, mam nadzieję, że jeszcze nie jednej ;) Co do "nauczenia" - czasem tak jest, że całkiem nieświadomie uczymy psa niepożądanych zachowań. Jeśli nie jest chora - co mogłoby jej utrudniać trzymanie potrzeb fizjologicznych, to może to zostawanie samej w domu jest dla niej dużym stresem. Piszesz, że niszczy - czy to są rzeczy, których często używasz, które pachną Tobą?? Dodatkowo sunia dojrzewa, burza hormonów pewnie jej nie ułatwia życia ;) Może lęk separacyjny to za duże słowo, ale udaj się po poradę do fachowca. Dodatkowo zostawiaj jej coś, czym by się mogła zająć. Zabawki moze są fajne, ale same się nie rzucają. Ja mojej zostawiałam maskotki do rozszarpania (bez oczu i nosków, żeby się nie udusiła), coś do jedzenia - śniadanie schowane w kongu lub pieluszce (zawiązane w węzełkach, żeby musiała najpierw rozszarpać szmatkę), kość prasowana. Ja się spotkałam z takim przypadkiem dorosłej suki, która zostawiona sama załatwiała sie w domu. Akurat się nią opiekowałam na czas nieobecności właściciela i widziałam jak to przeżywa. Ona po prostu panicznie bała zostawać sama.
  7. [quote name='i_ja']Od 4-go mies życia jest uczona poprawnego zachowania, bo nie chodzi o sam fakt załatwiania się w domu ale też o "uspołecznienie" psiaka tak żeby można z nim było iść z wizytą na przykład.[/quote] W jaki sposób?? Czy ona załatwia się tylko jak Pani nie ma w domu?? Dlaczego nie można jej zamknąć w pomieszczeniu bez łóżka - kuchnia, przedpokój/korytarz?? [quote name='i_ja'] W ogóle to sunia ma objawy ADHD :)) bo gryzie jak wściekła wszystko co uda jej się znaleźć - pluszaki wytrzymują jeden dzień, gryzaki gumowe to samo, gryzie poduszki, kołdry i wszystko z czego da się wyciągnąć "coś" ale myślimy że z wiekiem jej to przejdzie i cierpliwie chowamy co się da a jak zapomnimy to cerujemy to co się da :) [/quote] Ale mam nadzieję, ze coś jej jednak zostawiacie? [quote name='i_ja'] Nie wiem czy zauważyliście że z podobnym problemem zwracają się przeważnie właściciele suk - czyżby to miało jakieś znaczenie? a jeśli tak to jak z tym sobie radzić? [/quote] Ja nie zauważyłam ;) Raczej pewne rasy, ale to też mogą być plotki. Zdecydowanie brak konsekwencji i złe podejście do nauki odgrywają zasadniczą rolę. Może być tak, że ona na początku nie umiała wytrzymać te 9 godz - to jednak stanowczo za dużo dla szczeniaka. A teraz to jej już w nawyk weszło.
  8. [quote name='i_ja']Psina ma dziwne obyczaje ; ma 10 miesięcy i ciągle sika (i nie tylko) w domu!! Dobrze wie co trzeba robić na spacerach i czego nie wolno robić w domu a jednak robi!! i to nie na podłodze tylko na łóżku (gdzie sypia razem z pańcią) , na wersalce (gdzie uwielbia się bawić) !! Nie umiemy zrozumieć jej postępowania i nie umiemy sobie z nim poradzić [/quote] Skąd taki wniosek, że ona wie co wolno, a co nie?? Ja jej osobiście nie widziałam, ale takie zachowanie wskazywałoby, że ona wprawdzie wie, ale, że sika się na łóżko, a nie na dworze. Może ktoś ją tego "nauczył". Nauczyłabym ją załatwiać się na dworze, tak jak szczeniak, który kompletnie nie wie o co chodzi. A samą zostawiałabym tylko w pomieszczeniu, gdzie nie ma łóżek/wersalek. Też to przerabiałam z suczką w tym wieku i poszło b. sprawnie, ale z uporem maniaka pilnowaliśmy, żeby nic w domu nie narobiła.
  9. [quote name='Delph'](ale już bez rozkręcania jej ponownie do szaleństw). [/quote] Może warto byłoby się skupić także na tym. Ćwiczenie z psem komend, a potem zabawa, to może być za dużo dla pewnych psów. Po ćwiczeniach niech idzie odpocząć, skoro tak łatwo się nakręca.
  10. Niestety, jak ktoś kupi ten biało-kremowy pyszczek, to na jego miejsce sprowadzą 2 następne. Jesli ludzie przestaną kupować w zoologach zwierzęta, to ich tam nie będzie - innej rady nie ma. Nie wiem, jak zaawansowana jesteś w króliczym temacie, ale jakby co polecam lekturę: [url]http://www.uszata.com/eksplorer/prawa/testy_na_zwierz.html[/url] [url]http://www.porady.kroliki.net/[/url] Szczególnie dział o żywieniu, mój królik jest chory ze wzgl. na nieprawidłową dietę jaką mu serwowali kiedyś.
  11. [quote name='AngelsDream']Baaj zwykle po prostu stoi, ale... dzieci lubią głaskać po głowie. Trudno im wyjaśnić, że trzeba sięgnąć pod szyję, skoro to bliżej paszczy. A gdy ktoś się jednak odważy, to różnica jest ogromna.[/quote] No co Ty gadasz, przecież psy uwielbiają klepanko po głowie :mad: jeszcze najlepiej się nad psem pochylić prawie się na nim kładąc, bo on wówczas czuje dobre intencje człowieka :grab: Marzy mi się jakaś bestia, a nie "piękna kruszynka".
  12. A ta ślicznota: [url]http://www.adopcje.kroliki.net/adopcje/melodia.html[/url] Tu na dogo też jest jej temat [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=38155&page=8[/url] Napisz do [URL="http://www.dogomania.pl/forum/member.php?u=10824"]Agata Hanel[/URL] w jej sprawie. Ja bym się nawet 5 minut nie zastanawiała :]
  13. Nie zyje?? Jakaś slepa jestem... Napisz do założycieli tematu najlepiej, ona będzie bardziej w temacie. A jeszcze lepiej, jakbyś poszła sama, bo te zdjęcia często kiepskie są.
  14. Wszystkie ogłoszenia, które są stronce SPK, są w miarę aktualne. Niektóre króliki i po 2 lata już czekają. A baranek, to raczej malutki nie będzie ;) Najlepiej zadzwoń i zapytaj, SPK często pomaga w transporcie. A moze zajrzysz do schroniska. Tu na dogo jest temat: Piekny rudzielec :loveu: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=39406&page=23[/URL] Królik tak szybko nie zdziczeje. Może być na początku zdystansowany, ale szybko można je oswoić. One zresztą niekoniecznie wszystkie dają się brać na ręce, a jak dają, to bez zachwytu. Nie nastawiaj się na maskoteczkę ;) Uwielbiają pieszczotki, ale branie na ręce nie wszystkie. Ja bym dała królikowi czas na zadomowienie się i potem pierwsze kontakty przez kraty. Jak już królik spoko reagowałby na psa, to trzymałabym psa w pozycji waruj i puściła królika, żeby mógł swobodnie powąchać psa. Jeśli królik ekstremalnie bałby się psa, to dawaj mu z ręki jedzonko przy psie (jak trzeba, to z drugiej psu). I nie daj psu na króla napaść, coby zawału nie dostał ;)
  15. [quote name='Martens']Ja strasznie wybrzydzam, jeśli chodzi o króliki :oops: [/quote] To bardzo nie dobrze, bo tyle króliczków czeka na domy ;) Aż dziw, że nic Ci się nie podoba ;) Szukasz rudego lewka?? Nie kupuj z giełdy czy zoologa. To nie są miejsca dla zwierząt. Szkoda, ze w przypadku królików nie ma takiej świadomości, jak w przypadku psów. Ja osobiście b. nie polecam brania królika na ręce, żeby go pies powąchał, bo królik może się bardzo zestresować, tym, że nie ma jak uciec, poza tym nie każdy na ręce da się wziąć. Najlepiej trzymać psa, a królik luzem.
  16. [quote name='Vectra']Twoja teoria :) każdy ma swój własny , sprawdzony program nauczania ... naj ściągnięcie smyczy czyli kara i słowo FE ... potem już wystarcza FE :p bo pies wie co oznacza to FE ... o co w nim godzi ... można jednocześnie .. to już jak kto woli i opanuje ... Pies sam z siebie , nie rozumie znaczeń słów , musimy mu je pokazać ... prawda ? Brak nagrody , to zależy też o jakim niepożądanym zachowaniu mówimy ? czy nie che zrobić siad czy chce zjeść kotka :cool3:[/quote] Nie kumam - jak pies ma wiedzieć co oznacza fe, jak ono następuje po szarpnięciu?? To tak jakby pies usiadł, a potem mu :siad" mówić chcąc nauczyć siadać. Ja mówię o każdym zachowaniu. Moja suka kocha kotecki, 15 minutek zajęło mi nauczenie spokojnego wchodzenia na działkę <gdzie kotecków całe stada>, gdzie przez ponad 2 lata ona prowadzała mamę na końcu smyczy. [B][URL="http://www.dogomania.pl/forum/member.php?u=6426"][COLOR=#00bb00][B]Vectra[/B][/COLOR][/URL] - [/B]a co byś zrobiła, jakby pies następnym razem startował jeszcze bardziej do psa?? Gdzieś jest granica między korektą a katowaniem?? I proszę bez dofcipych ;) opowieści.
  17. [quote name='Vectra']to nie jest dla psa kara .. kara musi być nieprzyjemna , chociażby słowo FE , NIE , NIEWOLNO , ściągnięcie na smyczy .... to co Ty chcesz robić , da efekt - nie to nie , sam sobie znajdę zajęcie ... pies jak dziecko , musi wiedzieć co robi źle , co ma robić zamiast tego źle ... czy olejesz dziecko jak narozrabia ? czy mu wytłumaczysz , że nie robi się tak , bo tak nieładnie ? piszesz , że ciągnie Cię na smyczy .. to jak reagujesz ? przestajesz klikać czy ściągasz smycz , mówisz równaj ? pies równa - chwalisz ? i tak samo podczas nauki sztuczek , trzeba pokazać jak robić , jak dobrze robić , co źle robi i jak ma dobrze robić , za dobrze chwalić , źle poprawiać , bardzo złe ukarać.Chociażby słowem ŹLE POPRAW , następuje poprawa BRAWOOOO[/quote] Ja się z tym absolutnie nie zgodzę, bo dla psa brak nagrody może być nieprzyjemny. Korekty powinno sie wprowadzać dopiero jak pies opanuje jakieś zachowanie, na etapie uczenia dla mnie to jest co najmniej bzdura. Ps. Czy najpierw nie powinno być "fe" a potem szarpnięcie??
  18. [quote name='NATKA']Angels czy twój pies ma możliwość swobodnego wyszalenia się z innymi psami, takiej typowej zabawy bez komend, takie typowe wariactwo?[/quote] Mój nie ma i żyje :eviltong:
  19. [quote name='AngelsDream']Przepraszam, że tak napisałam o klikerze - napiszę konkretnie to, co miałam na myśli - Baaj ignorowany podczas robienia czegoś złego robi to dalej, bez względu na system nagród, a jest nagradzony głosem+smakołyk, chociaż powoli zmieniamy to na sam głos. [/quote] Po pierwsze: on nie robi nic złego :eviltong: z jego punktu widzenia. Idiotyzmem jest uważać, że jak pies gania koty i my go będziemy ignorować, to nagle przestanie: bo smaka nie dostał :lol: Nagroda za gonienie kotów była, na dodatek pies sam sobie ją dał - więc nie dość, że pies będzie coraz chętniej to robił, to jeszcze będzie nas miał w głębokim poważaniu, bo co my fajnego możemy mu dać?? Nie na tym to polega. Nie powiem, ze mnie bardzo nie wkurza, jak ktoś przeczyta jedno zdanie na temat jakiejś metody i krytykuje ;) Nie dla każdego psa nagrodą będzie żarcie czy pochwała. Tu się trzeba troszkę wysilić. I nie pisz, ze ta metoda jest bezstresowa, bo nie jest. Poza tym kary są, ale innego typu. Jak ktoś mieszka na stałe we Włoszech np. to przyjeżdżając do PL w październiku to strasznie mu zimno i ubiera sie jak my w mrozy ;) To samo z karami.
  20. [quote name='AngelsDream']Kliker - o ile stosuje się go zgodnie ze sztuką i tylko to. Same nagrody, bo cóż to dla psa za kara - ignorowanie złego zachowania? A wiele osób twierdzi, że się da tak psa wychować.[/quote] A ile psów szkoliłaś tą metodą, że twierdzisz, że to żadna nagroda?? Ja kliker sobie bardzo cenię. Dzięki temu wyprowadziłam mojego psa z poważnej "psychozy" :eviltong: Też mi się zawsze wydawało, że tak se ne da, ale o dziwo się da.
  21. [quote name='Juliusz(ka)'][B]Vectra[/B] - wielki dzień dziś! tysh się z Tobą zgadzam:diabloti:. Nie ma bata - nad agresją do 'świata' można PRACOWAĆ, agresja na linii przewodnik-pies... cóż... ja już 'przerobiłam' psa, którego się bałam:shake: i jedno jest pewne jak 2x2=4: gdyby, odpukać 100x - póki co najmniejszego warknięcia ani w moją stronę ani w stronę żadnego człowieka Jago nie uskutecznił - coś mu się z pyska 'wyrwało'... moja reakcja byłaby z cyklu najbardziej brutalnych - raz, a dobrze i do końca życia zapamiętane: strzeliłabym tak, że po ścianie by 'spływał'. Kocham mojego psa jak żadną inną żywą istotę - i właśnie dlatego NIE DOPUŚCIŁABYM do sytuacji, w której mógłby poczuć się 'górą'. Jesli własny pies pierwszy raz próbuje się postawić - tego się 'zagłaskać' nie da:shake:, a 'olane' zaprocentuje pewnością psa, że Pańcia/Pańcię da się 'ustawić'...[/quote] Nie każdy pies który warczy próbuje się postawić. Więc może nie proponujmy tej samej metody wszystkim, bo możemy komuś tylko niedźwiedzią przysługę oddać ;) Sama to z moją suką przerabiałam i jak pisałam, przeklinam dzień w którym takie porady wprowadziłam w życie. AngelsDream - wymień mi choć jedną metodę bezstresowego wychowania psa.
  22. [quote name='BBeta']Niektórzy mają chyba strasznego pecha, zaledwie na jednym spacerze spotykają aż trzy agresywne i niewychowane psy z problemami... :roll: Jeśli chodzi o gaz, co za dużo to niezdrowo, a zauważyłam, że są osoby, które ciągle piszą, że noszą go ze sobą i stale są w gotowości żeby go użyć jakby to był jakiś powód do dumy :roll:[/quote] Jakby tylko czekały na możliwosc użycia i pokazania... :roll: nie wiem czego. Demonstracja siły?? W ogóle - niektórzy to sie zachowują, jakby specjalnie czekali na takie syt. żeby móc zwrócić uwagę po czym brac udział w awanturze :evil_lol: Jak widzę, że idzie na mnie ktoś, kto uważa, ze pieski też muszą sie powąchać, to ja otwieram gębę. Korona mi z głowy nie spadnie. Na widok idioty zawracam. A to, ze mi się pies szarpie do innych, to już mój problem, z którym ja sobie muszę poradzić. Wiem, ze to jest wkurzające i psuje nam często tygodnie pracy, ale dziamgoleniem i psikaniem po innych psach, tego się nie zmieni :eviltong:
  23. [quote name='paputek00']W jakim sensie "nieobserwowanie psa"? Idziemy razem, w pewnym momencie pies staje, potem sie kładzie i czeka co zrobię. Nie jestem w stanie tego przewidziec. Wtedy własnie wyciagam coś dobrego a ona łaskawie ruszala się z miejsca. Pare krokow dalej - to samo. To miałam na myśli mowiąc, że to błędne koło. Jak jestem uparta i nic jej nie daję tylko czekam az sama wstanie .... mija 10-15 min :eviltong:[/quote] A w takim, że po pierwszym razie, jak pies wymusił na Tobie smaka poprzez stawanie, powinna być zmieniona taktyka. Nie zawsze ten pierwszy raz jest zauważony. Po drugie: nie wabi się psa smakami, bo potem są takie efekty :eviltong: [quote name='M@d']To nie ta sama sytuacja. Nauka siad jest nauką ROBIENIA, a nie NIE ROBIENIA. Prosta sprawa, zrobił siad - dostał nagrodę - jasne i przejrzyste. Nauką NIE ROBIENIA jest np. nie gryzienie, a więc jak nie gryzie przez tydzień, to powinien CIĄGLE ;) być nagradzany :eviltong: ...[/quote] Źle do tego podchodzisz. Zamiast oduczać psa skakania przy witaniu, uczę psa na miejsce i siad - w zależności od miejsca psa w momencie otwarcia drzwi. Jedno wyklucza drugie. Psu nie należy pokazywać tylko co jest złe, ale jak ma się zachowywać w danych sytuacjach (oczywiście naszym zdaniem, bo psa zdanie na ogół jest inne). [quote name='M@d']Znając komendę "zostaw" mój sznaucer ma gradację hierarchii wartości. - kapeć odda za dobre słowo i pogłaskanie - brudne skarpetki zamieni na chrupkę suchej karmy - znalezionej kości nie odda za nic, możes mu przysmak do nosa wsadzić, a i tak nie odda kości. Jedyny ratunek na spacerze to trauma rozstaniowa. Ja trzymam mocno kość trzymaną przez psa, a jego Pani odchodzi w siną dal. Po 50 metrach psu puszczają nerwy, puszcza kość i leci za Panią :evil_lol: Natomiast komendy typu wróć, zostań itd wykonuje karnie i bez sprzeciwu...[/quote] Wytłumacz mi skąd Twój pies wie co dostanie w nagrodę za oddanie kapci, a co za skarpetki?? I kość też oddaje - za najważniejszą nagrodę - Panią :] [quote name='M@d']To jak z przepisami ruchu drogowego - wszyscy wiedzą co wolno, a czego nie, ale się nie stosują :D[/quote] Dlatego, że kara spotyka nas tak rzadko ;) Im częściej uda nam się uniknąć mandaciku, tym częściej łamiemy przepisy. Odnosząc do psów - jeśli nie uda Ci się w porę skarcić psa za niepożądane zachowanie, to ono się wzmacnia. Z kolei nie nagradzając pożądanego, tracimy tylko okazję.
  24. [quote name='M@d'] W przypadku kanapy i mojego psa też był niuans...[/quote] Raczej karygodny błąd :eviltong: I na pewno nie latałabym po smaczki! ;) [quote name='M@d'] A sznaucie jak wiadomo to przebiegli kombinatorzy :eviltong:[/quote] Dlatego my musimy być jeszcze bardziej przebiegli ;) Metodę chyba jednak dostosować nie tylko do psa, ale i do człowieka. Jakoś niektórym wychodzi dobrze tylko karanie :evil_lol: Poważnie: dla mnie dużo więcej błędów można popełnić stosując awersję. Np. jakby ta Twoja woda po 3 razie przestała działać?? Albo jakby w ogóle nie zadziałała?? Moja suka kocha kotecki i już widzę, jak reaguje na wodę. Kamieniem między oczy musiałabym przygrzmocić :lol:
  25. [quote name='paputek00']Niestety zauwazam u mojej suni to co opisywał M@d, czyli sposob na dostanie smaczka... zawsze kiedy mała chciała isc w inna strone niż ja albo ciągneła smycz starałam się ją przywołać i za przyjście dać nagrode i wypieścic. Efekt tego jest taki, że kiedy gdzieś idzemy a ona ma ochotę coś przekąsić to po prostu się kładzie i odmawia ruszenia z miejsca (na ulicy, na wąskim chodniku, na korytarzu przed drzwiami) i czeka aż ją przywołam... wtedy leci po nagrodę. Trochę błędne koło, z ktorego nie wiem jak sie wydostać. Pewnie popełniłam gdzies jakiś błąd albo po prostu sunia jest intelignetniejsza niz sadziłam :P[/quote] To jest efekt nieobserwowania psa ;) Nie powinno się pozwolić decydować psu kiedy MY go zawołamy. Za pierwszym takim razem należy poprawnie zareagować. Czegoś tu nie rozumiem: jak odmawia ruszenia z miejsca: a jeśli ją zawołasz, to przychodzi?? :eviltong:
×
×
  • Create New...