Jump to content
Dogomania

zerduszko

Members
  • Posts

    21476
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by zerduszko

  1. Dla Lunki sto lat i jak najmneij konkurencji. Kup jej prezent - tabletki z Ginkgo intensiv dla Cię ;)
  2. [quote name='Kenny'] powód mnie rozwalił...ale chyba znacie więcej takich przypadków...:( nie wiem czy nie napisać do tej osoby co zamierza zrobić jeśli nie znajdzie się żaden domek przed jej wyjazdem...aż się boję odpowiedzi. co o tym myślicie? ja już nie wiem co myśleć...[/QUOTE] O matko, ale przecież 3 mies. temu nikt się nie spodziewał, że będa wakacje :diabloti:
  3. Piękny, może jakby mu fryzurę podrasować, to by się chętni szybciej znaleźli ;)
  4. [quote name='malawaszka']zero zero zero[/QUOTE] Nic nie rozumiem :flaming:
  5. [quote name='lika1771']Ja chyba snie,widziałas zdjecia czytałas watek?[/QUOTE] Niemożliwe, że śni nam się ten sam koszmar :evil_lol:
  6. [quote name='mala_czarna']Ale to nie ma o czymś świadczyć! Tripti napisała tylko swoje spostrzeżenia po tym jak pojechała odebrać książeczkę! Tylko tyle! Ona nie pojechała na inspekcję do Popielarni.[/QUOTE] Ale każde nasze tego typu uwagi wydają świadectwo o osobie, miejscu. Czy taki mamy zamiar czy nie. Poza tym, świadectwo jest synonimem opinii, a tripti wyraźnie napisała, że to jest jej opinia o tym miejscu na dzień dzisiejszy. Gdyby sprawa tyczyła się wyłącznie książeczek, to powinno być tylko o tym, po co opinia o tym miejscu - nie do mnie pytania. [quote name='tripti']Myślę, że nawet nie zakładała, że jak będzie normalnie rozmawiać to będę polecała jej hotel... [/QUOTE] No tak, bo jak ktoś chce żebyś dobrze o nim mówiła, to Ci to wprost powie :lol: Czy Wy macie po 5 lat? Książeczka jak mniemam wyparowała :lol: To jest naprawdę zabawne :roll:
  7. Nosz :angryy: A jakim sposobem to wypłynęło?
  8. [quote name='malawaszka']Ona chce mieć własnego kotka - ja Ci to mówię :lol:[/QUOTE] Ale Jadzia w sensie? :no-no-no: Ona to niech sobie najpierw dom i ludzi znajdzie, a potem zajmie się kotami :evil_lol: Ten kot to chyba w celu realizacji planu "eksterminacja własnego gatunku", bo jakby normalnego kota obsiadły te wszystkie wirusy, pierwotniaki i robale, to padły po tygodniu :shake:
  9. [quote name='mala_czarna']Wiesz co? Nie bardzo mnie chyba zrozumiałas, dlatego nie ma sensu już dyskutować na ten temat.[/QUOTE] To chyba Ty nie zrozumiałaś: [B]ja się nie czepiam Triptii[/B], po prostu zwracam uwagę, że to o niczym nie świadczy. Szczególnie, że nie każdy czytajacy jest w temacie.
  10. [quote name='jambi_']a mi się zdaje że trafiłaś w sedno... bo ona w ten sposób zapewne rozładowuje stresy wywołane samotnością... sama, nie ma do kogo gęby otworzyć, zero zrozumienia i niechęc dookoła...:shake:[/QUOTE] Ma koleżankę, nawet czasem dwie i kolegę :) Ale jej mało i mało, ona chce na spacerki ;)
  11. [quote name='mala_czarna']Tripti wyraziła opinię na temat warunków w miejscu [B]gdzie była[/B], a nie w [B]Popielarni[/B], więc czemu masz do niej pretensję?[/QUOTE] A ja wyraziłam swoją opinię na temat co mają warunki w Jaktorowie, do tego jak traktowane były psy i do czego zdolna jest ta kobieta, wiec czemu masz do mnie pretensje? Tak zamydliła oczy wówczas i tak robi to teraz! A czy to nie Ty najgłośniej krzyczałaś, czemu ktoś w takie warunki oddawał psy? To już wiesz czemu: pojawiło się kilka podobnych opinii osób będących w Jaktorowie i ta osoba została uznana za godną zaufania, a warunki hotelowe za dobre.
  12. [quote name='tripti'][B]Byłam bez zapowiedzi, nikt mnie się tam nie spodziewał.[/B] Przy bramie powitał nas zadbany pies. P. Alina rozmawiała normalnie, niczego się nie wypierała, Jej mąż również wszystko normalnie. P. Alina wsiadła w swój samochód i pojechała z nami do bankomatu. Nie wypiera się żadnych płatności. Warunki jak warunki domek na wsi, być może większość przyzwyczajona jest do innych warunków, ale w kwesti psów to temu psu który tam był na pewno się krzywda nie działa, poza tym bardzo lgnął do opiekunów. Przyjechał też sąsiad na rowerze. Poza tym nie znaleźliśmy od razu domu p. Aliny, więc zapytaliśmy sąsiadów i nic złego o tej rodzinie nie mieli do powiedzenia. To jest moja opinia o tym jak było dziś.[/QUOTE] I właśnie na podstawie takich opinii rozkwitł interesik w Popielarni, gdzie psy pozostawiane były same sobie.... Łudźmy się dalej.
  13. Cudowna wiadomość, ale jaki dług pozostał :(
  14. [quote name='supergoga']Malawaszka - wszystko zalezy od tego jaki jest ten drugi pies. Jeśli nie jest agresywny a ustepliwy - to myślę, że nie będzie problemów. Kapsel jest zadziorny, wszczyna burdy nie raz - a tutaj nie było rozlewu krwi ani nawet poważniejszej draki. Chłopaki pogadali - Paweł pogadał i tyle. Z bokserem Ali mieszkał w małym kojcu - jedli obok siebie. Tak nie zachowuje sie agresor. Wszystko zalezy od tamtego samca. No i Pele po kastracji też się troszkę zmieni. Pani ma dzwonić do Pawła i porozmawiać. Zobaczymy.[/QUOTE] Chyba sporo tez zależy od człowieka.... bo czasem psy by się dogadały jakby im chociaż nie przeszkadzać, ale ludzie pewne sytuacje potrafią sprowokować, podsycić... Tez zaraz pomyślałam o Tofiku.
  15. Mam ogromną nadzieję, że uda się ją choć trochę oswoić i złapać, może dobrze byłoby zabezpieczyć ogród żeby nie uciekała. A jak jej dzieci, mają domki?
  16. [quote name='Grosziwo']Ja bym chciała ale nie mogę :-( gdzie nie spojrzę w domu widzę koty (nie zwidy).[/QUOTE] A ja widzę destrukcję po kocią :mad: Chyba przydałby mi się jesco jeden do rozładowania destruktorki :diabloti:
×
×
  • Create New...