Jump to content
Dogomania

zerduszko

Members
  • Posts

    21476
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by zerduszko

  1. Piękny jest! Kolejka chętnych powinna być!
  2. [quote name='lilo'] ( a to był strasznie brzydki pies i dla nas jako dla młodych podlotków był mega obciachem ) [/QUOTE] O matko, nie mów mi ani nawet, że taka byłaś :lol:
  3. Nie potwora, ale czy ktoś przy zdrowych zmysłach dałby psa do domu, gdzie "głowa" rodziny kategorycznie nie zgadza się na psa? A moja mama: ale sznaucerki są takie ładne :lol: Weź, ja bm im nawet teraz nie dała psa, Sadie tam jest tylko dlatego, że wiem, że ich kocha i tęskni oraz ja trzymam rękę na pulsie, ale to ostatni pies w tym domu.
  4. Pomijając kwestię, że szukaliśmy psa z nie-sznupim charakterem, uległego i lubiącego dzieci (żeby moja siostra mogła też z nim wychodzić.....), bez skłonności do ucieczek i stróżowania ;) to mój ojciec o niczym nie wiedział, bo się na psa nie zgadzał :lol: Jak przyniosłyśmy Kluskę to dał nam 3 dni na znalezienie domu, bo potem ją wywiezie. A, kiedyś też rodzice kupili mi psa, ale trochę nie trafili z rasą do wieku mojego i daliśmy go ciotce. Tacy są. o!
  5. Nie dałabym Pani, bo to ona jest dla mnie nie ok, a nie warunki. Brak ogrodzenia nie stanowi, ale to ona wypuszcza psa, co jest dla mnie przejawem zerowej odpowiedzialności, wyobraźni itd. Rzekłabym nawet, że ludzie mają takiego psa w de. A najśmieszniejsze jest to, że jakby pan nie znalazł Sadie i nam nie dał, to szukalibyśmy sznupka po necie i pewnie trafiłabym w końcu na Waszkę i psa byśmy nie dostali natenczas ;)
  6. [quote name='malawaszka']Tekla :mdleje: zawsze można lepiej, ładniej, itd... [/QUOTE] Zwariowały :lol: Ja to uważam, że psa się oddaje ludziom, a nie w warunki ;) Mi te 5 lat temu też by nikt psa nie dał :D no różowo nie było, ale ponieważ nie było mowy o oddawaniu, to się zaparliśmy, doedukowali i teraz wielce mądre udajemy :eviltong: I tak też staram się wydawać moje zwierzaki, żeby były chciane, kochane, a wszystko inne na pewno przyjdzie. Nie ma nic gorszego jak wszystkowiedzące znafczynie, unikam jak ognia ;)
  7. [quote name='lilo']nie wyobrażam sobie wizyty przedadopcyjnej u Wasi - ja bym się chyba trochę bała - bo jeszcze to ona by mi psa odebrała w trybie natychmiastowym :P[/QUOTE] To nie była wizyta przed ino po :D No i masz rację odebrała mi :( 4 kociaki w trybie natychmiastowym. Ale Lizki już nie chciała :(
  8. [quote name='snuszkak']a taką wiadomość dostałam: "Witam, Zierzaczkiem na sprzedaż jest sowa czy pies?? Poszukuje sowy. Pozdrawiam Barbara ;)" tylko, że mnie to już nie śmieszy...[/QUOTE] Coż za żal, że mózgu kupić nie można.... Jest taki nowy temat na tego typu zapytania ;)
  9. [quote name='WATACHA']Że niby Zuzia psychopatka ;)?[/QUOTE] Oj tam zaraz psychopatka, szaleju się najadła ;)
  10. [quote name='AnkaG']A ja jak Wasi nie znałam (z fot) to byłam na 100% pewna, że ona blondynka ...[/QUOTE] Tak dalece ode prawdy nie odbiegłaś :lol:
  11. [quote name='WATACHA']Widać bardzo Cie kocha[/QUOTE] Dziękuję za taką miłość, chorą.
  12. O to zaołze małe, a drops zdrajca, należy się mu lańsko ;) Ps. A Pan chyba obeznany, jak tak do tropienia uderzył :D
  13. [quote name='jambi']patrz, a wogóle to ja myslałam, że tylko my w tej Warszawie mamy tak przerąbane z parkowaniem i innymi takimi ;)[/QUOTE] Ja mam problemy zaparkować po blokiem :lol: ale za to w centrum jest kilka dużych parkingów, pod UM to nawet do 1h jest za 50 gr czy 1 zł. No i pod pracą za free tuż pod moim oknem :) [quote name='wilczy zew'] [B]zerduszko[/B],co cwiczysz z Lazką [/QUOTE] Z Lizką agilitujemy.
  14. Dla Dropsa :lol: Najpierw robiłam dla niego wizytę u innej dziewuchy, ona miała wprawdzie ogrodzoną posesję, ale klepek nie miała ;)
  15. W mieście mieszkam :lol: I to nie takim bardzo małym. Koszt paliwa do Katowic wychodzi mnie mniej niż taksówka na dworzec + bilet pks, szczególnie jak z psem jadę. Już nie wspominając, że trzeba się dostosować co do godziny i się masę czasu jednak traci. Muszę czuć sie niezależna ;)
  16. [quote name='jambi']ale czemu miałoby mi się nie podobać? kiedy właśnie fajne jest! :)[/QUOTE] Bo koty są na nim pijane :lol: Lilo - ja się bardzo szybko przyzwyczaiłam, co za ulga po Swissie :lol: Takich Teosiów mogłabym mieć 10 :)
  17. [quote name='jambi'] a ja samochód mam, ale na codzień nie korzystam :lol: z prozaicznej przyczyny - łatwiej mi tramwajem :) do pracy mam bezpośredni dojazd, 20 minut jade, a gdybym miała jechac samochodem, to i godzina by mi pewnie nie starczyła - takie korki ... a i problem z zaparkowaniem , pod praca mam wszędzie płatne parkingi, czyli koszt jakieś 30 złotych dziennie! to ja dziękuje, wole tramwajkiem :grins: co innego w weekendy, wtedy czasem nawet 2 auta to za mało :lol:[/QUOTE] No Wy we Warszawce to macie insze inności ;) A samochód to jest właśnie potrzebny na zadupiu jak moje. Ja do pracy jadę 10-15 minut, a autobusem z pracy wracam godzinę jak mi się uda dobiec na wcześniejszy autobus! Koszmar po prostu, w weekendy pojechać gdziekolwiek, to trzeba mieć końskie zdrowie :/ Zerduszko jeździ ze zwierzami głównie, raz lub dwa w tyg. na trening z Lizką, czasem transportuję jakie duperelki, albo do mamy/znajomych jadę. Na basen jeżdżę 3 razy w tyg., nie dałabym rady to komunikacją rozegrać. Masę czasu zaoszczędzam, nie mam na ogół problemów z parkowaniem ;)
  18. Jambi jak Ci się takie foto może podobać :lol: Ale się kot wymienił, znaczy że tej na dole nie ma i jest inna ;) Teraz mam walki kocie, może i ja powinnam zorganizować jakie widowisko? Psy też się przyłączą pewnie...
  19. [quote name='lilo']ja mieszkam w małym mieście i mam wszędzie blisko, jak potrzebuję gdzieś się wybrac dalej jadę taksówką i tak taniej mnie to wychodzi niż utrzymanie samochodu , a pozatym mam TZ-ta :) [/QUOTE] Też mam TZta, teraz to ma nawet służbowy samochód na 5 osób, ale... albo byśmy się pozabijali o samochód :evil_lol: albo siedziałabym w domu :angryy: Nie wiem gdzie Ty jeździsz, że Cię taksówki taniej wychodzą, mi by 1000 zł miesięcznie na pewno brakło :lol: Ja się tak przywiązałam do auta, a prawko mam tylko 3 lata, że jak Damian nie miał swojego przez jakiś czas, to myślałam, że oszaleję ;) Srututu i już jedziemy gdzieś - znaczy ja i burki :lol:
  20. Może to stres, ale ogon ma non stop na szczotkę jak psy podchodzą :lol: Za zwierzami nie utrafisz ;) Brzuszek jeszcze trochę twardy, ale kupy też jak kamień. Apetyt ma za 3, szaleje jak pijany zając, rozniosą mi chałupę z Jagodą :lol: Wczoraj się dwa razy wykąpała w psiej misce, takie szaleństwa odchodzą. Także sama przyjemność patrzeć na nią :)
  21. Na tym pierwszym patrzy na królika? ;)
  22. Jeśli to było to, to tak. Ale to jest teoria, żeby cokolwiek wyrokować, trzeba widzieć.
×
×
  • Create New...