ULKA12
Members-
Posts
6902 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ULKA12
-
[quote name='majuska']Niestety nie....[/QUOTE] Bardzo mi przykro i współczuję bo wiem teraz jaki to ból jest i ta niepewność:shake: Co do Pucka to coraz trudniej zmieniać mu opatrunki, bo robię to sama a ten potforek jest coraz to żywszy, dzisiaj nawet wydzierał się z klatki i chciał biegać po dworze. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/333/0c3ef0c76798da58med.jpg[/IMG][/URL] Malawaszka zapytam, jak nie zapomnę, ale z tego co wiem to oni gdzieś tą krew wysyłają.
-
Bora - onka, która szuka miejsca aby spokojnie umrzeć
ULKA12 replied to ULKA12's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Borka, jest jakby bardziej żywa, chętniej wychodzi, moi znajomi jak przychodzą to mówią, że jest w lepszej kondycji niż przedtem. -
Sznaucer średni - zabieramy do płatnego DT - POJECHAŁ DO DOMU :)
ULKA12 replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj kolejny raz wyczesywałam Totka, tym razem wsadziłam go wyżej aby zobaczyć jak się zachowa u fryzjera. Totek prawdopodobnie chodził do psiego fryzjera, na wysokości nie panikuje, jest opanowany grzecznie stoi albo sobie siada. Klient idealny, nawet go trzymać specjalnie nie trzeba było:loveu: Wyczesałam co się dało, furminator bardzo się przydał, wokół oczu ba bardzo stare strupy trzeba by je długo rozmoczyć albo wyciąć, ale tego drugiego nie polecam bo potem jak będą mu włosy odrastać to będą jeszcze bardziej wchodzić mu do oczu. Nóżek nawet nie ruszyłam bo tam to trzeba kołtuny powycinać. A ta się obecnie prezentuje Totek, widać coś w ogóle? [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images48.fotosik.pl/309/af8478af9d2e993emed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/333/b4b5fd65ebeea714med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/338/2692ad7e1263fb56med.jpg[/IMG][/URL][URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/337/f55bcbff912d4af5med.jpg[/IMG][/URL] -
Bora - onka, która szuka miejsca aby spokojnie umrzeć
ULKA12 replied to ULKA12's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
U Borki wszystko po staremu, to twarda sztuka i byle rak ją nie zmoże, człapie na tych swoich łapinach, czasem się zawraca, czasem się przewróci ale wstaje i idzie dalej byle do przodu. Apetyt dobry, inne psy jeszcze ustawia. Nie oszukujmy się lepiej nie będzie, żeby tylko gorzej nie było, zrobię jej dzisiaj jakies fotki to wieczorem wstawię, ku pokrzepieniu serc. -
SZNUPCIA MINI -staruszka u mnie na DT - JUŻ W DOMU!
ULKA12 replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
To taka mała maskoteczka i jak ja odpicujesz to szybko znajdzie domek. -
Chanel wróciła do Częstochowy!! :) I ZOSTAJE TUTAJ NA ZAWSZE !!!
ULKA12 replied to olalolaa's topic in Już w nowym domu
Ja tak cichutko na nią czekam, aby nie kusić losu :-) -
Tosiunia pojechała do nowego domu, trzymamy kciuki!!
ULKA12 replied to wilczek007's topic in Już w nowym domu
Wilczek nie denerwuj się , a z modami nie wygrasz :-) -
a Bunia się znalazła?
-
Sznaucer średni - zabieramy do płatnego DT - POJECHAŁ DO DOMU :)
ULKA12 replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
Super domek Totkowi się trafił, ale o tym cichutko aby nie zapeszyć. A tego psiego fryzjera to trzeba uprzedzić, że ciężka praca przed nim, ja totka wyczesuję raz dziennie i codziennie mam pełna reklamówkę sierści a po nim wcale nie widać aby mu włosów ubyło. -
Chanel wróciła do Częstochowy!! :) I ZOSTAJE TUTAJ NA ZAWSZE !!!
ULKA12 replied to olalolaa's topic in Już w nowym domu
Super, że to tak szybko poszło, czekam na Chanelke z utęsknieniem :-) -
Pucek ma bardzo dużo szczęścia, tylko jak tak będzie robił dalej to ten limit szczęścia może się wyczerpać i wtedy Pucek się zdziwi :-) Ja na razie poprosze go o skreślenie numerów w totka może tez jego szczęście zadziała. Dzisiaj od rana jakiś koszmar co chwile dzwonią ludzie, że gdzieś widzieli Pucka (a Pucek siedzi w klatce), a jak go szukałam to nikt się nie interesował.
-
Weterynarz byl zaskoczony stanem Pucka, podobno goi się rewelacyjnie, ale to tak szeptem mówię aby nie zapeszyć, nie można jeszcze na 100% powiedzieć, że ta gorsza łapa będzie do uratowania ale jesteśmy na dobrej drodze, z drugą łapą też wszystko dobrze. Leki przeciwbólowe będzie teraz dostawał co 48h (teraz podawałam co 24h) ponieważ troszkę mi się Pucunio rozbrykał i coraz mniej chętnie siedzi w klatce, a chodzić mu ciągle jeszcze nie wolno.
-
Florentynka pieniądze juz doszły, szczerze to zupełnie o nich zapomniałam i zastanawiałam się skąd one są i czy mogę je wydać :-) Jeśli chodzi o Pucka to dzisiaj poszedł za mną aż na drugi koniec ogrodu, chodzi coraz normalniej ale jeszcze prosze się nie cieszyć i kciuki trzymać za tego wariata. Koopa już normalna jeśli to kogoś interesuje:razz:. Dzisiaj znowu do weta, chce aby go obejrzał dr Michał bo on go przyjmował i fachowym okiem oceni czy jest jakaś poprawa.
-
Sznaucer średni - zabieramy do płatnego DT - POJECHAŁ DO DOMU :)
ULKA12 replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
Jak to jest doświadczony kot to znakomicie sobie poradzi z taką ciapą jak Totek :-) -
Sznaucer średni - zabieramy do płatnego DT - POJECHAŁ DO DOMU :)
ULKA12 replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
Jak kot ucieka to go goni ale bez jakiejś zacieklości gdy kot jest spokojny Totek jest nim zainteresowany ale bez zbrodniczych zamiarów. -
TRÓJŁAPEK-URWANY kawałek tylnej łapki, -PO AMPUTACJI MA DOMEK
ULKA12 replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
To ja jestem winna Tofikowi, ale musze policzyć ile -
Sznaucer średni - zabieramy do płatnego DT - POJECHAŁ DO DOMU :)
ULKA12 replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
Nie trzymaj nas w niepewności, co się szykuje? -
Teraz wiem dlaczego część ludzi jak widziala Pucka twierdzila, że go skądś zna :-) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images42.fotosik.pl/220/cf531df4399a42bdmed.jpg[/IMG][/URL]
-
TRÓJŁAPEK-URWANY kawałek tylnej łapki, -PO AMPUTACJI MA DOMEK
ULKA12 replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
To czekamy na wieści z nowego domku, a tymczasem proponuję zmianę tytułu :-) -
Tosiunia pojechała do nowego domu, trzymamy kciuki!!
ULKA12 replied to wilczek007's topic in Już w nowym domu
[quote name='ilon_n']zaglądam do suniek. też mam pytanie jakie są konkretne ustalenia. padło gdzieś 500pln/m-c za obie panienki, czy tak? w tym już karma i opieka wet? zatem podsumowując: jaki jest łączny koszt hotelowania na miesiąc za obie panny? ile km muszą przejechać do swojego DT? czy są już jakieś fundusze? no i faktycznie warto zbadać te sterylki, szczepienia itp oraz opisać dziewczęta nieco dokładniej :)[/QUOTE] Koszt pobytu u mnie sunieczek to 500zł za obie w tym jest karma, nie jest opłacona opieka weterynaryjna, oczywiście wet jest dostępny ale za wynikłe leczenie, szczepienia, sterylizacje będziecie musieli zapłacić (oczywiście jeśli będą konieczne). Ja mieszkam w okolicach Częstochowy a z drugiej strony Siewierza ile to kilometrów same policzcie. Co do deklaracji z doświadczenia wiem, że musi byc ich więcej bo zawsze ktos w międzyczasie się wykruszy i co wtedy? Ja osobiście uważam, że trzeba to bardzo dobrze przemyśleć bo wyciągnąć psa ze schronu jest łatwo ale gdyby się okazało, że nie ma pieniędzy i sunie będą musiały wrócić, trauma będzie dla nich straszna i chyba lepiej dla ich psychiki byłoby aby w ogóle ze schroniska nie wychodziły niż po pobycie w normalnych warunkach z powrotem je do schroniska wsadzić. 500zł to dużo pieniędzy i niełatwo będzie je uzbierać a trzeba pamiętac, że doprowadzenie tych sunieczek do normy nie potrwa miesiąc, trzeba się liczyć z tym, że to może zając troszke więcej. Jak juz będą bardziej ufne to przypuszczam, że szybko domki znajdą ale teraz, jak one są w takim stanie to nie ma szans. -
wet powiedział, że on ma takie oczy jak szczeniak, czyli cały czas kombinuje co by tu zbroić, niestety rozumek tez ma szczenięcy. Jutro muszę kupić jakieś dobre wino i smakołyki dla psiaków i iść podziękować Pani Sąsiadce za cynk o Pucku, ja pewnie bym tam poszła ale dużo później a tak można było od razu go leczyć.
-
Byliśmy dzisiaj u weta, rany nie wyglądają źle, oczywiście kości nadal na wierzchu ale nie ma zapachu ropy jest tylko taki śłuz z opatrunków żelowych i chyba coś się tam zaczyna tworzyć ale nie zapeszajmy, martwicy nie ma tak że na razie Ok, dostał antybiotyk, a drugi podam mu po południu i oczywiście lek przeciwbólowy. Pucek jak to Pucek nie wiem jakim cudem wydostał się z klatki, ale to akurat dobrze bo znalazłam olbrzymią ku... i do tego rzadką więc tutaj błysnął inteligencją. Dzisiaj juz stawał na wszystkich czterech łapach ale na krótko, nie muszę mu już pomagać w chodzeniu. Rokowania są ostrożne ale optymistyczne Jedziemy od pana doktora [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images48.fotosik.pl/308/1ab521dc469c5a38med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/336/ca9ab61a3585b5afmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/336/d3a82979112f7cb4med.jpg[/IMG][/URL] Pucek jak ostatnio go ważyłam to miał cos około 20 kg a teraz tylko 14kg i to widać [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/332/33a594038832195cmed.jpg[/IMG][/URL] A tak się przemieszcza [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/336/7fc712e4fc4bc513med.jpg[/IMG][/URL] Znowu za kratami [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images48.fotosik.pl/308/e40f48cb81e9e085med.jpg[/IMG][/URL]
-
Pucek nie ma jakiejś specjalnej traumy, jest zainteresowany otoczeniem, na szczęście nie wyje ani nie panikuje zamknięty w klatce, je i pije nie wiem jak mu jeszcze pomóc, mam nadzieję, że jutro juz będzie jakaś poprawa. Dzisiaj jak dzwonił wet zapytać jak tam jego pacjent powiedział, że jutro go nie będzie będzie jego kolega ale on mu przedstawił wszystko i przygotował go psychicznie, ja nie wiem co on mu tam naopowiadał, pewnie dr Jarek spodziewa się ujrzeć jakiegoś Frankensztajna pozszywanego z kawałków.:evil_lol:
-
TRÓJŁAPEK-URWANY kawałek tylnej łapki, -PO AMPUTACJI MA DOMEK
ULKA12 replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Wytarmosiłam za wszystkie czasy, ale Tofik zdrajca jak tylko mu założyłam szeleczki ochoczo potuptał za Justyną nawet za mną się nie oglądając, czuję się zraniona jego zachowaniem:placz: -
Je i trawi tutaj nie ma problemów. Łapy to jest problem, dzisiaj nie oglądałam tej gorszej łapy dokładnie bo był na niej ten żel a nie chciałam go odrywać na siłę, nic się nie sączy, rany są suche, nogi ma ciepłe. ogólnie jest smutny do momentu jak mu nie zdejmę kołnierza wtedy ożywia się, na spacery wychodzi niezbyt chętnie, szybko siada i nie chce iśc dalej ale to akurat nie jest dziwne też bym nie chciała chodzić w takim stanie. Sika w jednym miejscu i chce wracać. Dzisiaj koleżanka mi uświadomiła jedną rzecz, ja sobie wyobrażałam, że on jest gdzies blisko i tam się tak załatwił ale ona zwróciła mi uwagę na jedną rzecz gdyby tak było i Pucek dopiero co by sie wyrwał z tych wnyków, czy co to tam nie było, rany byłyby świeże a on jak wrócił to miał część ran w ogóle zasuszonych to nie były rany ociekające krwia to były rany wcześniejsze on musiał długo sie przemieszczać, nie powiem iść bo on nie chodzi. Więc chyba teoria, że był blisko upada.