-
Posts
5174 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zmierzchnica
-
[quote name='trabeska']I takim oto sposobem od dzisiaj mam ferie! :cool3: Przez te dwa tygodnie nie zamierzamy się lenić :) Będziemy chodzić na spacerki i nie tylko w dzicz (tj. nie tylko na pola, łąki i do lasów :diabloti:), ale i na takie normalne, w towarzystwie koleżanki i jej psa ;) I muszę także zakupić kilka psich rzeczy, których mi brakuje do pełni szczęścia :lol: Mam ochotę iść/jechać gdzieś z psami, może zrobimy sobie długą wycieczkę nad jezioro :) No bardzo by nam się to przydało :)[/QUOTE] No to super :) Powodzenia w wycieczkach! Ja niestety mam koniec sesji i kolejny semestr, więc wesoło nie ma :diabloti: Będziemy czekać na duuuużo zdjęć :)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Tree']Sytuacja sprzed chwili... Idę spokojnie ze swoim lękliwym psem koło bloku. Nagle z klatki wybiega biały agresywny kundel w typie westa bez smyczy i od razu ze szczekaniem próbuje rzucić się na mojego psa. Za nim wychodzi paniusia z drugim na smyczy. Ja nieprzygotowana zupełnie, więc zamachnęłam się smyczą na tamtego, dość łatwo go odgoniłam. A paniusia z pyskiem na mnie, jak śmiałam uderzyć smyczą jej pieseczka :stupid:[/QUOTE] Ja na coś takiego odpowiadam, że następnym razem użyję gazu :) -
[quote name='maniutkowa kraina']Florka ma kochający domek, a Frotka już sie otworzyła na ludzi, szaleje i biega na spacerach ;) Biedna mała, nie wiedzieliśmy, że miała szczeniaczki :( Florka u nas na początku bała się, trochę histeryzowała, ale miała możliwość chodzenia swobodnie między ludźmi, straszna przylepa się z niej zrobiła, nauczyła się na smyczy chodzi, taki mały kanapowiec, nawet na kilku akcjach adopcyjnych z nami była, a teraz grzeje dupkę w domku. Szkoda, że wcześniej nie trafiła, ale najważniejsze, że wszystko dobrze się skończyło.[/QUOTE] Dziękuję za wiadomości! :) A co z ich załatwianiem się w domu? Nawet Reksio, prawdopodobnie brat Gosi (Frotki) po ojcu, ma dalej problem z załatwianiem się w swoim nowym domu... Wiem, że z Gosią i Perełką było tak samo, obie praktycznie nie wychodziły na spacer, czasem tylko uciekły właścicielowi, są nauczone robić w domu :roll: Mam nadzieję, że to ich nie zdyskwalifikuje...
-
Witam :) Problem nie jest mój, ale mojej znajomej. Zaadoptowała około 8-letniego psa średniej wielkości. Pies jest wykastrowany, ogólnie zdrowy, choć cierpi często na rozstrój żołądka. Problemem jest to, jak inne psy go traktują... Dosłownie jak sukę w cieczce. Ciągną się za nim na spacerze, zdarza się, że za znajomą idą 2-3 psy (u nas w mieście nadal jest mania puszczania niewielkich samców luzem "na wybieganie"), a spacery nieraz są udręką, szczególnie, że jej pies średnio lubi obce psy (szczególnie takie, które go wylizują wiadomo gdzie) :roll: Miałam pomysł, żeby używać sprayów maskujących, ale to nie jest rozwiązanie problemu. Domyślam się, że chodzi o zapach. W sumie ciężko mi było nawet wybrać dział, w którym dodać temat... Domyślam się, że to chyba trochę weterynaryjna sprawa. Może jakiś specyficzny zapach moczu? Nawet mój pies, też kastrat, zachowuje się na początku wobec tego psiaka jak wobec suczki w cieczce. Psy, które łażą na spacerze za tym psiakiem to nie są psy, które mają chcicę i rzucą się na wszystko jak leci - gdy ze znajomą idziemy razem, to ignorują mojego kastrata i moje trzy suczki, w tym dwie niewysterylizowane. Chodzi im tylko o psa znajomej. Spotkaliście się z czymś takim? Co robić, badania moczu, krwi?
-
[quote name='Adzia123']Ktoś ma taką adresówkę - [URL]http://allegro.pl/kosc-identyfikator-adresowka-grawer-niebieski-a16-i3953900368.html[/URL]? Szukam czegoś metalowego, wytrzymałego, najlepiej w ładnym kolorze. Jak wyglądają adresówki z tej aukcji z grawerem? Kolor się nie zdziera?[/QUOTE] Nie miałam takiej, ale kupowałam z tej firmy adresówki i są ok ;)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Maron86']eeeee to to jeszcze nic. U mnie sąsiadki pies mieszkający dosłownie nade mną, po 8h dziennie wyje zamknięty w domu - normalnie odgłosy jak by gwałcili duchy :crazyeye:. Od ich kundla nauczył się mój głupek wyć, a ma tak piękne wycie jak wilki do księżyca tylko że no właśnie mi samej to przeszkadza i szczerze współczuję sąsiadom. Chociaż oni to chyba przyzwyczajeni na 4piętrze wyje pies od 13lat, nade mną od 3lat, no i mój zaczął od jakiegoś miesiąca (starsza suka zawsze ujadała aż do zwymiotowania, później paszcze zamykała :-o). Tylko że u nas jak faktycznie nikogo w domu nie ma to jest 'święto' i naprawdę są to sprawy losowe. W każdym razie babka zawsze tego swoje paszczura prowadzi na flexi 5m, zawsze spuszcza go na maxa po klatce schodowej i nie widzi co się dzieje na dole. Najlepsze jest to że ten paszczur jest z pseudo (taki al'a maltan) i tak świetnie socjalizowany że ... szczeka na wszystko co się rusza nieważne czy inny pies go chce pożreć czy też totalnie ignoruje. Jak mój był młodszy to można było go zapoznać z samcami, jak to proponowaliśmy żeby później nie było problemów babka stwierdziła 'że on taki głupi jest, ale pewnie wyrośnie bo młody'... Teraz jak tylko mój pies czuje tego paszczura na klatce to dostaje fiksacji, a na jego widok nigdy nie potrafi się wyciszyć. Za to geniusz sąsiadka dziś jak zawsze paszczura prowadziła na swojej smyczy, spuściła go na nasze piętro i pech chciał że mama wracała rano z Szamanem - mówiła że Szaman nieźle go po schodach kagańcem przeciągnął ... Ich najdłuższy spacer z paszczurem to ... na parking i z powrotem czyli jakieś może 500m...[/QUOTE] Współczuję sąsiadów :roll: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='ailema']Wolałam się nie odzywać bo wtedy by się zajęli mną a nie psem .A najwiekszym absurdem było to że pies został potrącony kolo pasów pod szkołą podstawową gdzie każdy idiota za kierownicą powinien uważać .Czasem bardzo żałuje że mieszkam w małym mieście gdzie nie ma żadnej organizacji pro zwierzęcej ehmm[/QUOTE] Ja działam w TOZie, ale wierz mi, trudno coś zrobić konkretnego :( Ewentualnie możesz na piśmie złożyć skargę na zachowanie policjantów, ale w sumie "pomogli", zajęli się sprawą, więc trudno im coś udowodnić, same durne odzywki to nic takiego wg prawa :roll: U nas była akcja, że auto potrąciło psa, z nogą mu się coś stało, a nasz uroczy wet "od wypadków" zamknął tego psa na cały weekend w klatce. Potem chciał go uśpić, a noga nawet złamana nie była! Zajęliśmy się sprawą, okazało się, że pies od Cyganów... Niesamowite dzieciaki, do innego weta woziły tego psa w wózku dziecięcym, wyciągnęły go z kontuzji. Dziś pies ma się dobrze. Ale komu tu postawić jakieś zarzuty? Gdyby nie to, że przypadkowo znajoma ujrzała tego psa w klatce w zimnym garażu (nawet nie miał koca, leżał na blasze i czekał na śmierć), to by różowo nie było... -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Ja niestety zające widuję kilka razy dziennie, u mnie mieszkają koło osiedla, w miejskim parku, spotykam je na trawnikach miejskich :roll: Niezbyt je lubię, bo się nie da ich przepłoszyć wcześniej, będą leżeć w trawie tak długo, aż pies na nie praktycznie wejdzie, dopiero wtedy zaczynają biec. Strasznie muszę uważać. Sarny to też norma, u mnie łażą blisko centrum miasta, wystarczy niewielka polanka i trochę krzaków, żeby spotkać sarny :roll: Ostatnio były pod szkołą, koło basenu, potem spotkałam kolejne blisko kortu tenisowego... Co tu dużo mówić, zwierzyna w lesie to super sprawa, ale taka łażąca po psich łączkach to już o wiele mniej :diabloti: A co do kun i lisów, to u nas tego na potęgę, często mnie TZ odwozi w nocy i nieraz widzieliśmy kuny czy lisy biegające ulicami ;) Szczytem był pyton na moim podwórku :evil_lol: Zielono-seledynowe bydlę, ktoś pewnie go wypuścił z terrarium, bo za bardzo urósł :roll: A co do sarenek i aut... Ostatnio byłam świadkiem, jak facet zabił autem sarnę. Biegałam w lesie z psami, byłam jeszcze blisko drogi, nagle słyszę BAM! Zawróciłam, myślałam, że może psa jakiegoś potrącił czy coś... Lepiej sprawdzić. W każdym razie auto stoi na awaryjnych, pełno krwi, facet w krwi ciągnie sarnę za nogi do lasu. Podchodzę i pytam, czy nic się nie stało. A ten wrzasnął: "WIDZISZ, CO ONA MI ZROBIŁA?!". No tak, wredna sarna terrorystka-samobójczyni, postanowiła mu autko skasować :diabloti: Nie wiem, co trzeba mieć w głowie, żeby w środku lasu tak szybko jechać. Faktycznie przodu auto nie miało :roll: -
[quote name='motyleqq']ej, łamiecie przepisy jak nie nakładacie kagańca![/QUOTE] Tśśśś! :evil_lol:
-
[quote name='a_niusia']kurde...ja za miesiac wybieram sie w pierwsza w moim doroslym zyciu podroz z moim niezbyt malym psem, ktory w zyciu na mordzi kaganca nie mial i nie jest do niego przyzwyczajony, bo nie widze powodu, na trasie wroclaw-poznan i z powrotem i mam w planach kupic bilety, wbic do pociagu i jechac wszystko majac w dupie. i sadze, ze nic specjalnego nie spotka nas w tej strasznej podrozy tlk:)))))[/QUOTE] Jeździłam nieraz na tej trasie TLKą z psami i nie miałam problemów, kagańca nie zakładałam (bo też nikt nie prosił), bilety kupiłam ;) Nieraz zdarzało mi się dawać konduktorowi bilet dla psa i był zdziwiony, że takie są :evil_lol:
-
[quote name='LadyS']U nas szczekanie było przez kilka tygodni, ale nikt się nie skarżył. Starałam się, aby pies nie zostawał jedynie bardzo rano i bardzo późno wieczorem ;)[/QUOTE] Dużo zależy od tego, jakich masz sąsiadów :) Jeśli sąsiedzi pracują w tych godzinach, co Ty, to nawet nie zauważą, że pies szczeka, bo ich nie ma. Jeśli mają sami psy to też dają na luz... Gorzej jest ze znudzonymi emerytami (mój przypadek, no ale w bloku nie mieszkam, tylko obok, i psy na podwórku się nie drą, choć i tak nas nie lubią tu bardzo :diabloti:) i - ostatnio to zauważyłam - z młodymi małżeństwami. Kilkakrotnie jako TOZ mieliśmy wezwanie, bo młode małżeństwo anonimowo "napuściło" TOZ na sąsiada, którego pies jest zadbany i tak dalej, ale im się nie podoba to, że w ogóle jest :roll: Oczywiście, to nie jest reguła, ale dla mnie to było spore zaskoczenie, że ktoś swoje sprawy próbuje wytrzeć organizacją prozwierzęcą...
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='WiedźmOla']Ja ostatnio miałam bliskie spotkanie z dużą lochą w lesie... Była z 10m od nas i chciała zaatakować nam psa (i wzajemnie :roll:)... na szczęście TŻ nie dość, że złapał psa to jeszcze wiedział jak ją przepędzić... To było dosyć...fascynujące spotkanie ^^"[/QUOTE] A jak ją przepędził? Ja słyszałam, że dziki niechętnie atakują, raczej to jest taki pozorowany atak w stylu "spadaj", więc najlepiej od razu się wycofać. Jak locha widzi, że jej pozorowany atak działa, to nie będzie biec za człowiekiem czy psem, żeby go "dobić", bo pilnuje młodych. Co innego, jak pies atakuje dzika i nie daje się przepędzić, znam dwa przypadki jamników, które poległy w starciu z dzikiem (i jeden przypadek kundla, który poległ w starciu z borsukami). Ale też dzikowi nie zależy na atakowaniu ludzi czy zwierząt ;) Wiele razy spotkałam dziki i jeszcze (na szczęście!) nie miałam żadnych przygód z nimi. One mnie mijają łukiem, a ja je ;) -
[quote name='motyleqq']jeżeli z przepisów wynika, że nigdzie nie możesz puścić psa, to nie wiem czy się tak da w zgodzie z przepisami :)[/QUOTE] Fakt, u nas jest zapis o psie na smyczy lub w kagańcu w miejscu publicznym. Miejsce publiczne to każde miejsce poza terenem prywatnym, więc pola, łąki, nieużytki, parki... Wszędzie tam pies, według prawa, powinien być na smyczy/w kagańcu. Co ja olewam, bo w zasadzie urzędnikom chodziło o miejsca, gdzie łażą ludzie i gdzie pies przeszkadza. Policaje mijały nas nieraz i olewają sprawę, nawet jak włazimy na nieczynne boisko, gdzie teoretycznie nikt włazić nie powinien :evil_lol: Wolą tam nas z psami niż grupy pijaczków... W każdym razie, łamię przepisy, bo są niedoprecyzowane. Gdyby ktoś ewidentnie chciałby się przyczepić, to by jednak mógł, takie mamy w mieście mądre prawo :roll:
-
Jakie to słodkie :loveu: a nie gryzie? :diabloti:
-
Dobry jest! Mój to by się zapadł pod ziemię ;)
-
[quote name='evel']Ja chcę! Pies to pies, niezależnie od rozmiaru i powinno być sprawiedliwie. A przyszło mi posiadać psy i małe i duże. Masa ludzi się dziwi jak to możliwe, że mój mały kundel się nie zachowuje jak większość spotykanych małych rozdartych rozpuszczonych pimpusiów, a recepta jest bardzo prosta - jest traktowana jak każdy inny pies, tak samo jak pies była traktowana dobermanka czy malinois, tak samo jest traktowany DON i podrostek mix i tak samo jest traktowana 11kg suka. Nie ma w tym dla mnie nic dziwnego czy nienaturalnego.[/QUOTE] Też mam psy małe i duże. Są psami przede wszystkim, wszystkie znają komendy, są ułożone i chowane zgodnie z prawem. A za pomocą PKP przewoziłam także malutkie (wielkości kota) NIESWOJE psy adopcyjne, które wiozłam na tymczas. Mogłabym się pluć, że psy malutkie, nie zajmują miejsca, nie są moje, uratowałam je, w ogóle powinnam za nie nie płacić. Ale zapłaciłam, bo takie są przepisy ;) Także dlatego, że jeżeli odpuścimy w jednym miejscu - mały pies, mimo że jest takie prawo! - nie musi mieć biletu, to zaczniemy odpuszczać i w innych rzeczach, na przykład nie wezwiemy policji do pana, który ukradł torebkę. To przecież mała torebka była :evil_lol: Oj tak, wiem, że przesadzam, ale mechanizm jest prosty - nieprzestrzeganie prawa w małej kwestii i ignorowanie tego prowadzi do nieprzestrzegania w dużych sprawach. Korzystasz z czyjejś usługi, więc się dostosowujesz do jego wymogów i basta. PS. Powiedzcie mi jeszcze, jak jest z tą klatką - moje psy są ciężkie w sumie. Wiadomo, że ich nie włożę do klatki i nie podniosę, żeby wnieść do pociągu. Jest ok, jeśli one same wskoczą do pociągu i już w środku każę im wleźć do klatki? Domyślam się, że to bez różnicy, ale pytam jak wy to robicie :eviltong:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='evel']Ale to tak samo jakby napisać, że jak pies luzem jest pod kontrolą? Ale oprócz tych wszystkich pimpków, które mają w zadku swojego właściciela, obszczekują psy, obskakują ludzi, gonią rowerzystów itp. spotyka się przecież psy bez smyczy, które na komendę idą przy nodze czy nawet się nie interesują innymi psami, ludźmi czy czymkolwiek mijanym. Moją sukę na flexi obowiązują normalne komendy i przy mijance na wąskim chodniku ją przywołuję do nogi. Gówniarzeria na flexi nie chadza, bo jeszcze mają za małe móżdżki ;)[/QUOTE] Dokładnie ;) Ja mam psy luzem pod kontrolą, na flexi jest tak samo, bo one to traktują jak luz z ograniczeniem. W sumie nie zdarza mi się psa ściągać za pomocą flexi, odwołuję i wydaję komendy tak, jakby pies był luzem. Flexi mi się przydaje w terenach, gdzie jest zwierzyna, bo z jej gonieniem mamy niestety problem. Pies ma luz, ale jest pod kontrolą ;) A że duża część właścicieli nie umie jej używać... Najbardziej lubię te małe pieski, które na flexi na nasz widok się rozszczekują i rozpędzają i już już mają do nas dobiec... A tu właściciel robi blokadę i jest "charr charr..." :roll: Jedna starsza pani się skarży, że jej york okropnie charczy. A ja wiem dlaczego, taka magia - na widok psów kobita łapie go za obrożę i podnosi za nią do góry... -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Majkowska']wiem ;) Przypomniało mi to jak byłam na Litwie na wystawie i zatrzymałysmy sie w gospodarstwie agroturystycznym na granicy - włascicielka miała setera i haszczaka w kojcu i haszczak uciekał w pola. Kiedyś podczas jednego spaceru poleciał za nami, przesadził rząd drutu kolczastego podpiętego do prądu i wskoczył między krowy. Zabawa polegała na tym że wskakiwał im do poidła, kładł się w wodzie i czekał jak krowy się nim zainteresują, jak już podeszła jedna to zrywał się, z ujadaniem obiegał wszystkie slalomem między ich nogami, a następnie czekał na rozwścieczone krowy, robił z nim rundkę honorową po pastwisku i w kulminacyjnym momencie wyskakiwał z zagrody. Za chwilę znowu... Kiedyś wyszłam z psami (2 lub 3 sztuki pointera na smyczy) a haszczak za nami i już czekałam na pokaz, a tu drut kolczasty przerwany i krowy na środku drogi gotowe do startu:crazyeye: Haszczak oczywiście poleciał sobie na inne pastwisko, a myśmy z krowami zostali sam na sam. Nie sądziłam że kiedyś dorównam pointerowi w szybkości :evil_lol:[/QUOTE] Haha, sprytne psisko ten haszczak :evil_lol: Ale sytuacji nie zazdroszczę, choć pewnie teraz się z tego śmiejesz ;) Mi wczoraj wyskoczyło stado jeleni, szczerze mówiąc, zawsze widziałam je z daleka... I nie myślałam, że są takie wielkie. Przyznam, że nie było mi wesoło, sama w środku lasu, tylko dwa psy i 12 jeleni (samic, z tego co zauważyłam) się wytacza :diabloti: Z krowami sam na sam też bym wolała nie zostać :diabloti: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
W sumie te najgorsze psy atakują w zupełnej ciszy, miałam tak.. Amstafka wyleciała zza rogu, zobaczyła mojego psa i ruszyła bezgłośnie prosto do gardła Frotkowi. Na szczęście było cholernie ślisko, zdołałam ją jakoś odepchnąć, straciła równowagę. Właściciel dobiegł i ją skopał po brzuchu, a potem wrzasnął na mnie (!) "SORY!!!". Brzmiało to tak, jakby chciał mi powiedzieć wyp...j :diabloti: Biedna suka, ale w tamtym momencie mi nie było jej żal. I ostatnio dwa razy ta sama suka - w typie wyżła węgierskiego. Pierwszy raz podleciała do moich psów z drugą suką, weimarką, która jest spoko. Nie wiedziałam jaka jest ruda, ale skoro była luzem i bez kagańca, a weimarka jest ok, pozwoliłam psom się przywitać. Ruda bezgłośnie rzuciła się do gardła Hery, gdyby nie moje kopniaki, byłoby ostro. Drugim razem podleciała, stała długo i mierzyła moje psy wzrokiem. Cisza zupełna. Nagle zryw i wybrała jedynego psa na smyczy - Chibi. Też do gardła, moja mama się wydarła - suka nic, właściciel ją jakoś złapał, też dostała od nas kilka kopniaków, inaczej się nie dało. Przepraszał nas za każdym razem, ale kurna chata, gdyby mój pies chciał zabić innego to bym go nie puszczała bez kagańca albo miałabym oczy w doopie :roll: Fakt, że już nie chodzi tam gdzie my i suki luzem nie widuję. Teraz taka cicha nie jest, dostaje piany na nasz widok, chociaż za każdym razem to ona prowokowała burdę. Myślałam, szczerze mówiąc, że wyżły są bardziej zrównoważone, ale to kolejny agresywny, jakiego znam... -
[quote name='evel']Problem w tym, że mała ma prawie 5 miesięcy, ale zaczęliśmy od wirusówek - i teraz nie wiem, czy wet mi doszczepi wściekliznę na żądanie "między" wirusówkami, czy jednak każe się wstrzymać.[/QUOTE] Mnie tylko raz pytała babka o książeczkę i to był ten jeden jedyny raz, kiedy zapomniałam... Ale wyjaśniłam i dała się przekonać, na szczęście. Ale macie trzy psy na stanie, to może faktycznie weź w razie czego książeczkę albo zaświadczenie Huntera ;) Chociaż jak będziesz miała psy w klatce to chyba się liczą jako "bagaż" i wtedy nikt o zaświadczenie pytał nie będzie. Ale jeśli możesz mieć papiery innego psa to bierz, jak wiozłam tymczasa Łatka pociągiem, a nie mógł być jeszcze zaszczepiony, to wzięłam książeczkę Frotka.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='ulvhedinn']To raczej nic dziwnego, że koza jest odwoływalna, nie tylko psy są inteligentne ;) chyba za często postrzegamy zwierzęta gospodarskie jako takie "bezosobowe" stworzenia, bez indywidualności, inteligencji, uczuć. W sumie jasne, ze tak jest prościej - i mniej wyrzutów sumienia i po części wynika to z faktu, ze wielu z nas nigdy się bliżej nie zetknęło ze zwierzakami innymi niż psy koty, czy chomiki. Kozę, owcę, czy świnię można nauczyć podobnych rzeczy jak psa, nawet ptaki da się szkolić ;) Jest w Wielkiej Brytanii projekt szkolenia koników miniaturowych na przewodników osób niepełnosprawnych: [URL]http://www.guidehorse.com/[/URL] Te koniki (falabella) są wielkości umożliwiającej trzymanie ich w domu (co nie znaczy, że nie powinny mieć wybiegu), u nas na razie jest ich malutko, ale kto wie, może niedługo da się spotkać konika pod blokiem.... (ja się już zastanawiałam, co moi sąsiedzi by powiedzieli i czy metodą "e to niemożliwe" wmawialiby sobie że to taki nietypowy pies).[/QUOTE] Mnie to nie dziwi, że zwierzęta gospodarskie są zdolne do nauki, wystarczy trochę filmów obejrzeć ze zwierzętami - jakoś te stworzenia trzeba było przecież wszystkiego nauczyć, by zagrały ;) Widziałam na youtube filmy z owieczkami biegającymi na torze agility, są lepsze niż niektóre psy. O świniach nie wspomnę, bo są mega inteligentne, tak samo dziki - jest w Polsce pan, który się dzikami zajmuje, wysypuje im buraki, a one mu przynoszą pod dom gałązki wierzbowe :loveu: Taką "wyszkoloną" krowę miała mama mojego TZa, krówka przychodziła na wołanie i chodziła za nią jak pies. Raczej po prostu branie ich na spacer jest (w naszej kulturze itd) nietypowe, poza tym się zwyczajnie nie spodziewałam, byłam pewna, że to pies i stąd moje zaskoczenie ;) Z tymi konikami to raczej niepokojące, w Irlandii też był boom na kuce - potem był kryzys i porzucali konie jak leci. Mają z tym nieraz większy problem niż z bezdomnymi psami, bo koń wymaga jednak większych nakładów finansowych (pies może być w mieszkaniu i chodzić na spacer, kucyk już musi mieć wybieg), trudniej mu dom znaleźć i tak dalej. Jasne, jakby one były tylko dla niepełnosprawnych i by miały zapewniony byt w razie kontuzji, choroby czy zwykłej starości, to pomysł jest super. Ale zwykli ludzie też by się na nie "rzucili", a gdy okazałyby się bardziej kłopotliwe... To kiepska sprawa. Może to moje czarnowidztwo, ale nie ufam ludziom już wcale ;) [B]Majkowska[/B] - albo rzuca się na inne krowy :diabloti: -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='ailema']Jak byłam mała to mieszkałam na wsi .Ciocia miała kozy jedną odrzuciła matka i ją karmiłam itp ,brałam na spacery nauczyłam reagowania na imię i ogólnie mnie bardzo słuchała .Więc kozy też można wiele nauczyć o dziwo szybko ładnie łapią[/QUOTE] Oczywiście, że szybko łapią, są bardzo bystre :) Nawet owcę czy krowę nauczysz przychodzenia na wołanie, chodzenia przy Tobie i tak dalej. W dodatku takie zwierzęta nie mają instynktu pogoni, nie boisz się, że Ci wyrwie za sarną, ew. zwieje jak się przestraszy i to jest problem... U mnie w mieście daaawno temu był pan, którzy miał kozę i małego pieska. Zawsze chadzał do jednego sklepu na zakupy, a koza i pies z nim. Potem czekały przed sklepem na pana i razem wracali :loveu: Pamiętam, że pies dziwne sztuczki wyczyniał, a koza była oazą spokoju, cudny widok :p Teraz to takie nietypowe, że ktoś z kozą chodzi, dlatego się zdziwiłam - szczególnie, że byłam przekonana, że to pies :evil_lol: Koty na spacerach też znam, ale tego akurat nie lubię, jest pewna pani, która z kotem ładuje się między moje psy :roll: -
[quote name='Ty$ka']Eee tam, mój pies praktycznie nie wymaga pielęgnacji. A wszelki brud się wykrusza... na łóżko :diabloti: Jednak wolę błotko niż te wszędzie wbijające się igiełki :P No proszę, kto by pomyślał, że Maksiu to taki wariat :lol: Chibi nie polubiła nowego współlokatora? :P[/QUOTE] A kto to potem sprząta? :evil_lol: Kwestia gustu, akurat Hera ma włos nie wbijający się, bo jest dość długi, łatwo się go odkurza, na szczęście! Włosy Chibi faktycznie się wbijają, Luki zbijają w kłębki, a Frotek nie gubi włosa w ogóle, chyba jest miksem jakiegoś pudla ;) Chibi niestety została półdzikim psem, autystycznym, jak to mówimy ;) Każda zmiana jest dla niej traumą, a nowy pies to duża zmiana. Jak Hera na początku była, to Chibi przez 3 tygodnie leżała pod ławą w kuchni, przytyła jak diabli, ciężko było ją wyciągnąć na spacer, przełączyła się na tryb "wegetacja" :roll: Wczoraj Maks kwiczał równo dwie godziny zanim zasnął... Zaczynam mieć dosyć :diabloti:
-
[quote name='maartaa_89']No tak, zakładając że student jest utrzymywany przez rodzicow to moze rzeczywiscie ma sie wiele czasu ;) Ja na przyklad od 20 roku zycia pracowalam i glupio mi bylo ciagnac kase od rodzicow na moją zachcianke w postaci psa. A jak pracowalam i studiowalam to na psa czasu nie bylo, serio ;) Sporo zalezy tez od kierunku ktory sie studiuje[/QUOTE] Mam znajome, które pracują i studiują, mają psy :) Ja dorabiałam szkoleniem psów, więc miałam dwie pieczenie na jednym ogniu :evil_lol: No i stypendium dużo daje. Myślę, że da się wszystko dobrze zorganizować, ew. wziąć jakiegoś starszego psa dobrze sprawdzonego w DT zamiast porywać się na szczyla ;)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='FLY']Dobrze, wygląda na to że wszystkie sytuacje, w których ktoś na tym wątku obrażał właściciela psa, bo przeszedł za blisko, za daleko, niepotrzebnie się zatrzymał, ściągnął smycz, poluzował, krzyczał do psa albo wołał za cicho itd. sobie wymyśliłam.[/QUOTE] Obrażał właściciela albo kopał pieska, bo podszedł :loveu::diabloti: Do mnie ostatnio pobiegł najeżony jak diabli samiec boksera, nie kumam - dziewczyna go złapała na mój widok z dwoma psami, gapiła się, a potem puściła. Na szczęście Hera to sunia, a Fro-kastrat też jest "jak sunia", więc bokser olał sprawę i zachęcał do zabawy, ale wyglądał co najmniej na bojowo nastawionego. Przez całą akcję witania się i poznawania psów, dziewczyna stała jak słup soli i się gapiła na nas :roll: Poszłam dalej, boksio za nami i to ona miała problem, także nawet nic nie powiedziałam, a niech za nim biega i go łapie :loveu: Za to dziś koleś na nasz widok tak wyszarpał goldena, że się nie powstrzymałam od komentarza :roll: Klnął na niego, szarpał, ciągnął za sobą... I to taki starszy pan, najpierw do nas się odezwał "normalnie", coś na temat ilości psów, a psa traktował jak szmatę. Szczerze mówiąc, wolę tysiąc razy podbiegające psy/obszczekujące nas psy ze smyczy i takie tam, niż takie przykre sytuacje :roll: