dzis dzwonił pan Brutusa. Dojechali szczęśliwie, pies zachowywał sie bardzo spokojnie - widać przyzwyczajona bestia do luksusów. W domu szybko sie porozglądał i zapoznał z domownikami. Polubił swojego nowego pana bo piszczał za nim gdy ten wyszedł na cmentarz bez psinki. Wszyscy sa zadowoleni z psiaka bo ładny, grzeczny, milutki....(Przeciez mówiłam)