No cóż Pestka w założeniach w piątek jedzie do domku. Tylko narazie nie mogę dogadać się z synkiem aby nas zwiózł. W piatek pracuje 12 godzin i nie moge dograć przejazdu - jemu pasuje raniutko, a pani popołudnie. Chyba będę musiała jechać rowerem :evil_lol: