Kuba jest już u mnie. Renia - warczy, Mamba - chodzi dookoła, Kacper sie wścieka, a Kuba drapie drzwi. Ciekawe jak ja dotre z nim do dworca :roll:.
Państwo zamiast smyczy, przyprowadzili go na kabelku. Pies trzęsie sie jak osika, jest wystraszony. Biedak nie wie co go czeka. Swoja droga nie zazdroszczę mu przeżyc z ostatnich dni.