Byłam wracając z działki sprawdzić gdzie trafiła Su. Dom wypasiony, Su na schodach prezentuje się wspaniale. Nie podeszła do mnie jak ją wołałam - zachowywała sie tak jakby mieszkała tam od zawsze. Pan stwierdził że Su będzie mieszkała na dworze, ma mieć budke i to bedzie jej miejsce :-(. Troszke nie tak sobie wyobrażałam nowy dom psiny, ale z rozmowy wywnioskowałam że może byc dobrze. Wspomniał o wecie, kapieli i takie tam.
Zobaczymy - mam prawie po drodze.;)