To dziwna wiadomość. Ja wiele na temat jamnika nie moge powiedzieć. Znajomi od których go zabierałam maja sześcioletniego wnuczka. Kuba baraszkował z nim i nie było przypadku by jakos nieprawidlowo zareagował.
Pierwsze dni zawsze sa dniami poznawania wzajemnego. Nie wiem jaki charakter miało "ugryzienie" i w jakich okolicznościach, ale widziałam go bawiacego sie na podwórku przed blokiem z gromadka dzieciaków i nikogo nie ugryzł. Ten pies mimo wszystko przeszedł pewne stresy. Ciagłe zmiany domów, teraz nastepny. Podróż pociągiem i nowi ludzie - powinni mu dać trochę czasu na zrozumienie sytuacji. Moze chcieli mieć od razu psa jakiego mieli kiedyś?
Nie wiem co powiedzieć, Kuba był u mnie kilka godzin - doskonale reagował na swoje imie, na spacerku grzecznie biegał na smyczy i faktycznie pchal sie na meble - ale czy to taki grzech?
Kurde, jamnik jest jamnikiem i trzeba z nim postępowac jak z inteligentną istota, w końcu on miał juz swojego pana i teraz musi zrozumiec, że tamten okres jest juz za nim i ma nowych ludzi.
No pożyjemy - zobaczymy.
Co do bicia laska - Kubus ostatnio był u dziadka, który gdy ten nie chciał isc do domu przwalił mu laska bo miał ją w reku. Jak czesto to sie powtarzało - nie mam pojecia. Przebywał w domu gdzie nie bardzo go chciano - zresztą dlatego sie go pozbyli.