Dziś oczko a raczej miejsce po nim już nie było napuchnięte i całkiem dobrze wyglądało. Brzuszek też ok. Tylko Dżumka jest taka ruchliwa, ciągle skacze i wspina się na kolana. Boję się by nie zrobiła sobie krzywdy. Nadal chodzi w kołnierzu i nawet już przywykła do niego, tzn doskonale sobie z nim radzi. Wykorzystuje go do odpędzania innych psów ode mnie i misek. Sunia jest bardzo żarłoczna. Nie jest to dla niej dobre, bo już od dnia przyjazdu do mnie przytyła kilogram. Zjada wszystko co pod nos trafi. Mam nadzieję, że kiedy wyzdrowieje i kiedy przekona się, że już nie musi walczyć o jedzenie zacznie wybrzydzać i wyjadać tylko lepsze kąski.