Na stacji pojawiły się kolejne psy.
Duży czarny od kilku dni nie przychodzi. Jednego dnia przyszedł kulejąc na przednią łapę, a teraz go nie widać. Nie jest to dobry znak. Okoliczni mieszkańcy bali się go, bo pies bez pytania wchodził na podwórka i wynosił drób. Być może ktoś postanowił pozbyć się go.
Za to czarna sunia przejęła nadzór nad nowym stadem. Teraz ona pierwsza podchodzi do jedzenia - przecież wie, że to dla nich wysypywana jest karma i pokazuje swoim towarzyszom, że nie trzeba się bać. No i super - teraz zamiast dwóch psów, karmione będą cztery. Cholera, a Urząd milczy!!!!!!!!!!!!!!!!!!