ostatnio zabrałyśmy sześć szczeniaków. Nie wiem ile się urodziło. Szczeniaki były w bardzo kiepskiej kondycji, dwa ledwo żywe. Pozostałe chudziutkie, wystraszone i ze śladami pogryzień. Sukę nie mogłyśmy złapać, złapałyśmy tylko starszą, która jest u mnie. Azja już chyba będzie u mnie na dożywocie. Teraz jest już zdrowa, tzn odkarmiona, odżyła. Bawi się nawet z Szogunami. Jednak ma duże guzy na brzuchu z racji wieku obawiam się operacji i chyba już tak zostanie.
Złapanie młodszej suki, tej która została, jest bardzo trudne. Suka nie podchodzi do człowieka mimo, że jest karmiona już od dawna. Poza tym nie wyobrażam sobie wysterylizować ją i po 10 dniach wywieźć z powrotem na stację benzynową?