przecież zawsze mogą powiedzieć, że pies im uciekł. Wtedy musi być zwrócony włascicielowi. Pewnych rzeczy nie można przeskoczyć. Mówłam, ze mieli już psiaki, nawet yorka, za każdym razem pies gdzies jest "oddawany". Jeden po wzięciu ze schroniska, w domu był do wieczora. Po powrocie "PANA" domu - wyleciał na podwórko. Schronisko zabrało psie z powrotem.
To sa ludzie troche "nietego" i co mozna poradzic na otępienie umysłowe? Nic ( skąd ja to wiem ?:hmmmm: ).
Dziś u nich nikogo nie zastałam w domu.