Ależ ja uwilelbiam tę diablicę Chili, na tym swoim pyszczku non stop ma wyryty wyraz twarzy " co by tu zbroić?" :evil_lol: wariatka z niej straszna, ale za to jaka kochana, poprostu ją uwielbiam, oczywiście najchetniej siedziała by na kolanach a pancia ją tak kocha że czasem nawet ponosi na rączkach :cool3:
Deszcz jej nie straszny więc jak zabieram te moje stadko do domu, to Chilka wygląda jak Happy - cała czarna, gdyby nie różnica w gabarytach to bym ich nie odróżniła :diabloti: