Poker
Members-
Posts
84591 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
152
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Poker
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
Poker replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Bardzo mi przykro. . W tym roku odeszło bardzo dużo naszych , własnych psów. Ogólnie niedobry rok. -
Czy ktoś jest w kontakcie z DS ?
-
Cieszę się. Ciekawe jak się zachowuje. Trzymam kciuki za aklimatyzację . Powodzenia chłopaku.
-
Alfik ma dom i to bardzo dobry. Bardzo sympatyczna i kulturalna para. Chcą pomóc starszemu psu. Wszystko przemyślane. Liczą się z tym ,że piesio będzie potrzebował opieki weterynaryjnej . Bardzo zależało im na tym , by odebrać go ze schronisko jak najszybciej. Skoro ma być ich , to chcą , żeby już był w domu zaopiekowany i kochany. Pani pracuje teraz zdalnie , więc Alfik nie będzie sam. A potem w razie potrzeby, może go zabierać do pracy. Chcą go wykastrować jak stan zdrowia już na to pozwoli. Jutro czeka go przeprowadzka.
-
Jestem umówiona na dziś wieczór.
-
Dom jak najbardziej dla Poli. Młodzi ludzie kochający mądrze koty, dla których są BDT, głównie dla niewidomych i z problemami. Omówiłam wszystko co się dało. W mieszkaniu ma być cyklinowana i lakierowana podłoga , i z tego powodu Pola miałaby być odebrana za tydzień , dwa. Nie chcą jej stresować od początku hałasem cykliniarki. Ale będą starali się przyspieszyć cyklinowanie i odebranie Poli. Zasugerowałam, aby bezpieczne szelki kupiła Murka , a państwo zwrócą pieniądze. Będą w kontakcie z Murką, żeby dogadać szczegóły przekazania polci. Powodzenia. Pokazałam im wątek Poli, więc mam nadzieję ,że zawitają na nim.
-
TOCZKA - sunia oddana do schronu jak niepotrzebny sprzęt.
Poker replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Były dwa telefony w sprawie Toczki. Jeden w wyniku mejla , o którym pisałam. Toczka miałaby być psem u ludzi 60 i 65 lat. Dzwoniła w imieniu rodziców córka. Poprosiłam o telefon od mamy i na tym się skończyła sprawa. Drugi telefon był od pani z Rudy Śląskiej. Para z dziećmi 4 lata i 7 miesięcy. 2 tygodnie temu stracili ONKę długowłosą.Pusto im w domu bez psa. Oboje pracowali kilka lat w schronisku. Pani brzmi rozsądnie. Dzwoniła do Anecik, bo miała się umówić na zapoznanie z Toczką. Ma jeszcze porozmawiać z panem i dać znać. Pożyjemy, zobaczymy. -
Pomagać psom można w różny sposób. Tak Sowo, mam za sobą ok.150. wizyt, a z nich może 5/6 zwrotów. Ja zawsze uważam , że zwrot psa jest spowodowany niewłaściwym dobraniem domu dla psa. A nie złym domem. A decyzja należy do nas. Jasne , że nie jesteśmy doskonałe i ciągle się uczymy. Do siebie mam pretensje ,że za mało wzięłam pod uwagę relacje poprzedniego domu i przyjęłam wersję tylko jego winy. Oczywiście , że zawsze winny jest człowiek , a na końcu cierpi pies. I dlatego Baffi powinien po powrocie do szafirki być dłużej obserwowany, aby zweryfikować opis jego zachowań z rzeczywistością. Pani brała pod uwagę behawiorystę , ale nie brała pod uwagę , że pies może ją ugryźć. To jest dobry dom , ale dla innego psa.
-
Pani sporo poczytała , słuchała co mówię , zadawała pytania. A to i tak za mało. Pani znała przeszłość Baffi , ale przypuszczam, że jego niewłaściwie zachowanie było zrzucone na DS, więc pani uznała ,że u niej będzie jak trzeba.Za mało były wyartykułowane jego złe zachowania. My, na dogo, mamy tendencje do obwiniania ludzi , którzy zwracają psy , nie ufając ich informacjom. I pewnie ani ona , ani my nie spodziewałyśmy się , że on będzie konkretnie gryzł. Baffi był cały czas przedstawiany jako radosny, bezproblemowy pies z wyjątkiem czesania. Szkoda , że hoteliki nie chodzą na spacery i nie uczą psów noszenia szelek, co w przypadku adopcji jest bardzo pożądane. Mam nauczkę , że muszę jeszcze dokładniej zapoznawać się z charakterem psa zanim pójdę na wizytę. Nie wiem czy nie przestanę robić wizyt, bo to jest bardzo duża odpowiedzialność i obciążenie psychiczne.
-
Może chcą skonsultować wyniki z wetem i dowiedzieć się jakie są rokowania.
-
Z ostatniego wpisu wynika ,że Baffi ma cechy dominanta i nie powinien iść do domu, w którym będzie pierwszym psem tylko do domu z mocną i doświadczoną ręką. I myślę ,że to był błąd z naszej strony , że Baffi trafił do nieodpowiednich domów dla niego. Ponawiam pytanie czy pies chodził w szelkach i na smyczy u szafirki i czy wychodzili z nim poza posesję.
-
Zastanawiam się czy jednak Baffi nie jest chory. Poprzednia właścicielka mówiła mi , że od pewnego momentu na spacerze zaczął się rzucać na dzieci. Córkę sąsiadów poturbował. Teraz jego zachowanie też jest dziwne. Może coś rośnie mu w głowie albo jest chory psychicznie? Szafirka musi go poobserwować jak u niej reaguje na szelki. Ja też nie chciałabym mieć psa, którego się boję. Życie jest wtedy trudne , a radość z posiadania psa zamienia się w koszmar dla obu stron. Nasz Dolarek też reagował od jakiegoś czasu lękiem, szarpaniem się , piskiem, warczeniem , a nawet chęcią capnięcia w rękę na odgłos zapinanego zatrzasku przy szelkach. Mam wrażenie, że to były początki demencji.