koss, wielkie dzięki za wizytę :loveu:
Pisałam Ci,że czuję,że to jest TEN domek, bo ja mam nocha ,ale chciałam by formalności stało się zadość.:eviltong:
Co do łózeczka , to Merlisia pewnie sobie poradzi i wśliźnie się do niego ryjąc noskiem korytarzyk,a potem albo zrobi namiocik z kołdry albo położy się tak płasko,że będzie można ją rozgnieść :evil_lol:.Przytuli się mięciutkim i ciepłym ciałkiem, zwiniętym w rogalik i koniec.Tak załatwiła mojego męża.
On cały czas mówił do mnie,żebyś sprawdziła czy państwo mają dostatecznie szerokoie łóżko :evil_lol:
A tak naprawdę szczęściarą to jest Merlisia , a nie ja :lol: