tak też pomyślałam,że to mieszkanie dla eksmitowanych.Ale czy ta pani spróbowała z nimi pogadać? Wątpię czy to jest jakaś wspólnota, raczej ludzie w podobnej do jej sytuacji.Wspólnotę tworzą właściciele mieszkań, a ona na pewno nie będzie właścicielem mieszkania i pewnie ci ludzie też nie.Są to pewnie mieszkania komunalne.Czy żaden z tych lokatorów nie ma psa??
Może pomóc tej pani w rozmowie z lokatorami.Może jakiś 1. człowiek wypowiedział się w imieniu reszty, a ona się przejęła, bo jest w trudnej sytuacji.
Trzeba jej pomóc pytając[B][COLOR=Red] właściciela[/COLOR][/B] budynku czy jest zakaz trzymania zwierząt, a jeżeli tak, to na jakiej podstawie.