Jump to content
Dogomania

Poker

Members
  • Posts

    84553
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    152

Everything posted by Poker

  1. miałam nie dyskutować, ale nie mogę wytrzymać.Irenaka ma do nas pretensje ,że bierzemy pod uwagę schronisko, ale tak naprawdę to kto pierwszy o tym wyjściu powiedział i to w formie wręcz szantażu? kamila napisała,że pies wyląduje w schronisku jak tylko ona przyjedzie my jesteśmy be, bo nie pomagamy.Czyli jej wolno tak pisać , a nam nie? Wbrew pozorom sprawa Maksa i Bruna jest całością i nie można ich rozpatrywać w oderwaniu od siebie. Pomogłyśmy w szukaniu Bruna i nadal chętnie będę w tym pomagała, ale nie w atmosferze jaka tu zapanowała.
  2. ale fajnie, bardzo się cieszę. Czyli mój zamach pośrednio się udał :evil_lol:
  3. on jest po prostu ZJAWISKOWY, CUDO, nie ma takiego drugiego .
  4. wet dziś nie przyjmował, ale rozpoczęłam leczenie sama,napoiłam ją strzykawką, bo nie chce pić.Jak do jutra nie będzie poprawy, to gonię do weta.
  5. sunia robi postępy baaardzo powoli.Musiała być bardzo skrzywdzona przez człowieka.Ciągle ucieka przed nami i w domu i na ogródku, boi się wyciągniętej ręki.Jak już ją dopadnę i się podda, to mogę wziąć na ręce , przytulić.Ale nie widać , by sprawiało jej to przyjemność.Jej oczka jeszcze są takie puste,smutne,zero w nich radości, nie mają wyrazu,a jeżeli już to lęk w nich widać. Wyraźnie ożywia się na spacerze. Próbuje nawet zaczepiać Dolara i POkera, spycha ich boczkiem,czasem skubnie.Chodzi między nami i spogląda co chwilę na nas.Jeszcze dożo pracy wszystkich nas czeka.Ale my i tak ją uwielbiamy ,a może właśnie dlatego. Tami ma z przerwami biegunkę.Liczyłam na to ,że to po zmianie karmy.Ale nie podoba mi się to,że pojawiły się strzępki krwi w koo.Ogólnie zachowuje się jak zwykle.Idę dziś do weta.Bo schudnięcie potrzebne jej jest jak dziura w moście. Nadal chowa łapeczki,ale uczymy ją ,że głaskanie jest przyjemne.
  6. Tujeczka też śliczna jest
  7. Wpłaciłam dziś 20 zł zaległe za listopad,przepraszam ,ale po tej zmianie na dogo nie mogłam odnaleźć wielu wątków. Za grudzień wpłacę po 15.12. , bo pieniądze od pani Anety wpływają 15.
  8. [quote name='Poker']gdzie jest podane konto do wpłat ?[/QUOTE] ponawiam pytanie
  9. Tujeczka też śliczna jest
  10. gdzie jest podane konto do wpłat ?
  11. irenaka, ja chciałam pomóc mamie kamili i robiłam to.Jestem podobnej postury jak ta pani, i co najmniej w zbliżonym wieku ,mam 3 psy i co ? mam wziąć jeszcze jednego ? Pani Danuta wzięłą Bruna z własnej woli i chwała jej za to , stało się jak się stało. Pomagałysmy psa szukać, deklaruję pomoc finansową, nie rozumiem tych pretensji i zarzutów. kamila przyjeżdża do domu za chyba 10 dni, do tego czasu dużo może się jeszcze wydarzyć,niepotrzebne są te animozje i oskarżanie, bo tym nikogo do współpracy się nie zachęci. Nie podchodzę obojętnie do faktu ,że MAx może trafić do schronu, tylko patrzę realnie na sytuację. kamila nie powinna się na nikogo obrażać i winić za sytuację. Będę zaglądać na wątek i w miarę możliwości pomogę.Kończę natomiast bezproduktywną dyskusję.
  12. przecież dużo osób pomagało przy szukaniu Bruna i kamila nie może pisać ironicznie o naszej miłości do zwierząt, bo w taki sposób rozumując to i do kamili można by mieć pretensje,że chce oddać psa do schroniska natychmiast po przyjeździe do domu i stawia nas niejako pod murem i wbija w poczucie winy,że nie dajemy mu DT. irenaka napisała,że "Jak ktoś na wątku pisze, że nic się nie stanie, jak pójdzie do schroniska, to kłamie albo jest total naiwny ". To ja napisałam ,że trudno najwyżej pójdzie do schroniska, i że mam nadzieję,że zaraz go nie uśpiąk, ale ani nie kłamię ,ani nie jestem naiwna. .Życie jest brutalne i nie damy rady wszystkim pomóc. Nie zauważyłam,żeby ktoś na wątku piał o swoich zasługach. Mniej więcej wiemy kto co z nas robi , a robi tyle ile może. Jeżeli chodzi o wpłaty na hotelik to na ogół wszyscy mamy dużo zobowiązań finansowych. Pisałam,że jeżeli jeden z psów , na któego wpłacam pójdzie do DS, to pulę przeniosą na Maxa i nadal podtrzymuję swoją ofertę.
  13. z Poznania jest też Ajula ,gosiap,BeaBono
  14. cioteczko giselle , ja wiem ,że ciężko pracujesz, to ja jestem leń przy Tobie,a le fajnie jak czasem się odezwiesz. Ale zrobiłaś wielką robotę tyle psów w jednym tygodniu :crazyeye: A teraz jeszcze raz na osłodę [IMG]http://img46.imageshack.us/img46/2587/tami018.jpg[/IMG] Tami przed nami ucieka, ale już poznała smak leżenia w łóziu :evil_lol: [IMG]http://img46.imageshack.us/img46/1518/tami019.jpg[/IMG] Lubię się przytulić do przyrodniego braciszka [IMG]http://img694.imageshack.us/img694/6529/tami020.jpg[/IMG] Idziesz?? [IMG]http://img340.imageshack.us/img340/8599/tami024.jpg[/IMG] Pańcia pisała,że już chodzę z zadartą chorągiewką i ma rację :evil_lol:
  15. nikt tu nikogo nie ocenia i nie napada. A że są emocje, to trudno się dziwić. Padło kilka propozycji jak ewentualnie rozwiązać problem.Decyzję i tak podejmie właścicielka psa.
  16. Kamila _s, cały czas czytam wątek.To nie jest tak,że nikt nie potrafi dać Maxowi tymczasu, po prostu ludzie z różnych powodów nie mogą.Znaczenie pewnie ma też charakter psa.Większość z nas jest zapsiona i zakocona.Nie wyobrażam sobie co chwilę psich awantur w domu. Wiem ,że jesteś rozgoryczona i bezsilna , my też.Nie da się wszystkim pomóc, a wielka szkoda. Wątpię,żeby się znalazł hotelik za mniej niż 300-350 zł. Jak nie da rady, to trudno.Max trafi do schronu, chyba go nikt tam zaraz nie zabije. A ogłoszenia można robić dalej.
  17. witamy wszystkich zainteresowanych losem Tami. Ciocia giselle 4 porzuciła nas na dobre , trudno, widocznie ma inne sprawy na głowie.:roll:
  18. psiaki potrzebują pilnie domku, inaczej zamarzną !!!!!!!!!!
  19. z bazarku jest 65 zł na biedną ślicznotkę.
  20. Orany Julek, mogę wspomóc finansowo.DT mam zajęty.
  21. Tami w dniu przyjazdu do nas ważyła tylko 5.800,a powinna na moje oko ważyć ok 9 - 10 kg. Sunia robi postępy, na spacerze chodzi z podniesioną chorągiewką i zaczyna zaczepiać naszych chłopaków. Przed nami niestety jeszcze ucieka, chociaż i tak jest lepiej.Daje się brać na ręce, nosić ,całować chociaż jest jeszcze sztywna. Je łapczywie, rozgląda się na boki, tak jak przeganiany pies , który ukradkiem próbuje coś do brzuszka wrzucić.Serce nam się kraje. Przez 1,5 doby miała biegunkę ,ale już jest dobrze. Na spacerach chodzi pięknie, nie tylko nie ciągnie ,ale nawet jak odejdzie ode mnie na długość smyczy, to się zatrzymuje , patrzy na mnie , jak dojdę do niej, rusza dalej.Na chłopaków też czeka, nie pójdzie bez nich. Śpi z nami w sypialni na podusi.Rano pędzie do kuchni , by dostać od męża "cukierek" w postaci plasterka kiełbasy i wraca na górę do mnie. Już wie kiedy wybieramy się na spacer i siada pod drzwiami z chłopakami i czeka na nałożenie obróżki i szelek.Z szelkami jest o tyle problem ,że ciągle chowa łapeczki, chyba ktoś musiał ją po nich lać.Ale powolutku głaszczemy łapinki, mąż oczywiście całuje damę w rączki i jest trochę lepiej. Sterylkę zaplanujemy dopiero , gdy przybierze cna wadze chociaż z 2 kg. I to na tyle sprawozdania z życia Tami i naszego z nią.
  22. jest chociaż 30 zł z bazarku książkowego dzięki Pliszce
  23. a moje książki dla Bojki nie sprzedają się :-(
  24. pewnie znajomych i rodzinę już pytałaś? A moze jednak ktos by się znalazł chętny, gdybyś pokryła koszty jego utrzymania? Są osoby, których nie stać na psa ,ale serce mają. I jeszcze jedna propozycja.Może jest ktoś młody w sąsiedztwie i zgodzi się za jakieś niewielkie pieniądze wyprowadzać psaraz dziennie na dłuższy spacer, + te 2 krótkie spacery z tobą by psu wystarczyły.
×
×
  • Create New...