to nie jest nowotwór przerzutowy. Nie operować go , tzn ,że dziadostwo będzie rosło , o ciągu dalszym nawet nie będę wspominać.Na końcu by umierał śmiercią głodową. Operacja daje mu jakieś szanse.Miejmy nadzieję,że ją przeżyje.Wet jest mądry , nie podjąłby się zabiegu , gdyby nie miał sensu.
Tobiś i tak ma 2 lata szczęśliwgo życia.Ostatnio przytula się do synka Iryska.