Jump to content
Dogomania

Poker

Members
  • Posts

    84608
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    152

Everything posted by Poker

  1. Dzwoniłam do znajomej, na szczęście Foks się wyszalał , ale nie uciekł.Więcej go nie puści. Konto będę miała po południu.Dziękuję z imieniu Foksia i znajomej.
  2. Dziś dostałam wiadomość ,że 22 grudnia Tami wypięła się z szelek i uciekła w las.:placz: Rozpoczęli akcję poszukiwawczą na szeroką skalę, mają sygnały ,ze ludzie ja widzieli, ale przemieszcza się . Jestem wściekła , bo nie powiadomili mnie od razu. :angryy:Tłumaczą to tym ,że nie chcieli mnie martwić i liczyli na to ,że się znajdzie. Oplakatowali całe miasteczko, powiadomiona SM, policja, ogłoszenie w miejscowej TV. Prosiłam , by wydrukowali ulotki i rozdawali młodzieży w szkołach, pod kościołami, pod kopalnią.Ale są na to oporni.Uważają ,że plakaty wystarczą.:diabloti: Poproszę dziś o pomoc córkę i wnuki.
  3. [quote name='Avilia']Dzięki kochanej REN mam do przelania dla Foksia 125zł! Ren wysłała 200zł dla Majeczki i Foksia.Bardzo serdecznie dziękujemy! Poker czy Foksik był odrobaczany i szczepiony już?[/QUOTE] Świetna wiadomość, bo właśnie wczoraj Foks został zaszczepiony kombajnem , co kosztowało 80 zł, odrobaczany był już 2 razy.[I][B][COLOR=darkgreen] [/COLOR][/B][/I][I][B][COLOR=darkgreen]Cześć Wszystkiego co najlepsze w nowym roku. Foks jest już podwójnie odrobaczony. Czas szybko mija. Wkrótce minie miesiąc jak pomieszkuje u mnie. Dopiero dzisiaj został zaszczepiony ( wścieklizna, nosówka i inne psie szczepienia, które za miesiąc należy powtórzyć).Kosztowało to 80 zł.Nie wiem czy to dużo, czy mało, czy normalna stawka. Odrobaczanie -gratis.wszystko jest zapisane w książeczce, która otrzymał. Psina ciągle się boi. Największy problem to wejście do domu obcych osób. Natychmiast reaguje siusianiem. O bardzo głośnym szczekaniu przypominającym raczej ujadanie nie wspomnę. Te psiaki musiały nieźle dostać w kość. Myślę, że dzieciaki w nowym domku mogą być. Łazi za mną krok w krok. Najbezpieczniej się wtedy czuje. Od jutra idę do pracy, boję się pomyśleć co będzie jak wrócę po około 8 godz. Spróbuję go puścić na spacerze, niech sobie poszaleje.Godz. 22-23 nie ma już na ulicach Pawłowic żywej duszy, nawet wałęsających się piesków. Pozdrawiamy B. i F.[/COLOR][/B][/I] Prosiłam znajomą , by go jednak jeszcze nie puszczała. Mam dość zaginionych psów.Dziś dostałam wiadomość ,że uciekła sunia Tami, którą wyadoptowaliśmy w lutym 2010.:-(:placz:
  4. padło sporo ofert pomocy , a założycielki wątku nie ma
  5. Aga ,a ile ty masz psów teraz? Na transport można uzbierać.
  6. cioteczki śpią.Umówiłam się na jutro na pierwszy zastrzyk. Mam zaufanie do tego weta. U psów nie ma takich endoprotez. Jak ona musiała cierpieć po złamaniu :-( Ew.przyszły DS musi wiedzieć o tym ,ale to już w rozmowie opowiem. W ogłoszeniu lepiej nie pisać.
  7. Też się zastanawiałam dlaczego jest przywiązana? a gdzie jest pies w tym czasie? Masz 1. pokój?
  8. może faktycznie skorzystać z pomocy fochu, kasa może być potrzebna na sprawy zdrowotne.Przecież nie wiadomo do końca co pod kołtunami siedzi.
  9. Ja wiem ,że to z rosyjska, ładne imię .Dla mnie może być i Kola, chociaż my nie nadajemy "ludzkich" imion.
  10. [quote name='piechcia15']nie chce się wypowiadać za nią ale aga38 z chęcią wzięłaby go na dt albo i nawet ds nie wiem. Chciała wziąć "mojego" yorka ale został u mnie na dt.napiszcie do niej.[/QUOTE] to trzeba pytać migusiem.
  11. Ładne imię , ale trochę dziewczyńskie przez końcówkę A
  12. [quote name='dorota k.']Tutaj Cioteczka Głównodowodząca się musi wypowiedzieć:)[/QUOTE] Na jaki temat? Banerki super. Ale zrobił się niemały problem. Byłam u ortopedy ze zdjęciami łapki Koksy. To jest stare złamanie , którego nie da się naprawić operacyjnie.U ludzi potrzebna by była endoproteza. Jedyne co można teraz zrobić , to wykonać punkcję stawu diagnostyczną i podać dostawowo steryd z kwasem hialuronowym , a następnie na jakiś czas założyć opatrunek usztywniający ,żeby staw odciążyć, ale nie gips.1.zastrzyk to 150 zł , powinny być co najmniej 2 w odstępie 10 dni . I co Wy na to? Sunię boli łapeczka, często ją podnosi, wyraźnie utyka, aż serce pęka. Martwię się też, że ta przypadłość może być w jakimś stopniu problemem przy szukaniu DS, bo trzeba sie liczyć z tym ,że sunia będzie wymagała od czasu do czasu kuracji no i podawania leków na stawy.
  13. on szczeka , bo nie wie co się z nim dzieje.Może nigdy nie był kąpany.Gdy moja córka znalazła ślepą cuchnącą sunię , to od razu wrzuciłyśmy ją do wanny , próbowała łapać za ręce ,ale reagowała pozytywnie na smaczki. Będzie dobrze. Myślę ,że wypada prosić o kasę na fryzjera, to nie tylko uroda , ale i zdrowie.
  14. ja myślę ,że lepiej od razu mu wszystko zafundować.I tak jest w jakimś stresie , uspokoi się trochę biedak ,a tu łup i znowu stres. Lepiej wszystko szybko i koniec. Jeżeli jest skołtuniony , to dopóki się kołtunów nie wytnie ,to żadna kąpiel nie pomoże do końca , bo smród siedzi w nich. Zostawić go można w przedpokoju ze spankiem , jedzonkiem i wodą. Można mu cicho radio za drzwiami włączyć ,żeby się nie czuł samotny.Tylko czy nie będzie szczekał na całą klatkę?
  15. stół jest wysoki ,a le ma 4 nogi do uderzania pyszczkiem.Naprawdę ślepoczki po kilku dniach dają świetnie radę. Ważny jest kontakt dotykiem , bo przecież nie widzą.Na ogół mają wyostrzony słuch.
  16. jak by to było możliwe ,to DT moim zdaniem byłby dla niego najlepszy.
  17. ja cuś dom, trzeba go diagnozować.Może ma drogi moczowe przeziębione?Trzeba zrobić kompleksowe badania krwi i oględziny weta. Może ma przewlekłe zapalenie uszu i dlatego wydaje się ,że gorzej słyszy?
  18. Mataerc nie jest problemem, bo się nie uderzy boleśnie, buty trzeba zabierać i takie właśnie przedmioty ruchome,bo będzie się potykał.Duże przedmioty jak krzesła muszą stać zawsze na tym samym miejscu. Drzwi muszą być otwarte na oścież ,żeby się o kant nie uderzał.Generalnie mówiąc , ważne jest żeby miał prostą drogę do misek, spania i drzwi wyjściowych.
  19. trzymam kciuki.jakby co , to mogę coś podpowiedzieć.Miałam w domu 3 niewidome psy, w tym 1. sunię przez prawie 3 miesiące , 2. sunię dochodzącą i psa czasem po 2 tygodnie ciurkiem.Sporo sie nauczyłam.Na pewno trzeba najpierw do niego mówić , a potem powoli dotykać.Pilnować ,aby sprzęty domowe nie zmieniały miejsca i pozabierać zawalidrogi. Przy chodzeniu na spacer i zbliżaniu się do krawężnika lub innej przeszkody zawsze podciągałam za smycz trochę do góry i psy wiedziały ,że muszą zachować czujność. Dlatego też lepsze są szelki, bo obroża będzie podduszać. W jego przypadku jest o tyle łatwiej ,że on słyszy , wię to podciąganie trzeba połączyć z jakimś wyrazem . np. uwaga .potem już będzie reagował na samo słowo. Jeden pies pod naszą opieką był i głuchy i ślepy ,ale też dawaliśmy radę.
  20. Przyłączam się do wypowiedzi sacred PIRANHA
  21. I znowu przyszedł mejl radujący serce.chociaż jak widzę ,że od pańci Lady, to serce mi na chwilę zamiera ze strachu. Ale ludzi są mądrzy i odpoweidzialni. I nie było wizyty przed adopcyjnej [B][I][COLOR=darkgreen][FONT=monospace]Wi[/FONT]tam Państwa w Nowym Roku! [/COLOR][/I][/B][B][I][COLOR=darkgreen]Życząc jednocześnie Państwu i wszystkim bliskim dużo zdrowia oraz spełnienia wszystkich marzeń, w tym samych wspaniałych adopcji i szczęśliwych zakończeń wszelkich trudnych spraw. Życie z Lady układa się nadal dobrze. Sunia co raz bardziej przyzwyczaja się do nas i kwestia ucieczki już się nie zdarzyła, chociaż byliśmy w górach na Święta. Jednak muszę przyznać, że Lady to raczej "cyganicha", która bardzo lubi zwiedzać obce podwórka i koniecznie zobaczyć co się gdzie dzieje. Sunia zachowała w sobie radość szczeniaka, więc na widok jakiegokolwiek psa natychmiast chce się bawić w "goń mnie, a ja Ciebie". Nie mamy problemu z agresją wobec ludzi, czy innych zwierząt. Jest też ostrożna w kontaktach w suczkami, które mogły by stanowić dla niej zagrożenie. Po prostu Lady omija je z daleka. W spacerach i harcach w lesie niezwyciężona. Behawiorystka miała rację w kwestii mizianek które musimy jej dawkować nie na jej żądanie, bowiem pojawiają się zachowania "mnie się należy", ponieważ doskonale wie, że mamy do niej słabość, a przede wszystkim mąż, który ją bardzo rozpieszcza. Lady jest zdrowa, funkcjonuje właściwie na suchej karmie, do której dodajemy jej na zachętę albo gotowane mięso, albo jej ulubiony biały ser. Nie boi się już podróży samochodem, bo wie, że jej nigdzie nie zostawiamy. W domu nie zostaje z entuzjazmem, ale nie sprawia żadnego kłopotu, kiedy jesteśmy w pracy. Na pewno uwielbia mojego męża, a on ją. Nasze dzieci ją bardzo lubią, bo też okazuje im dużo miłości. O jedzenie Lady jest nadal zazdrosna, więc staramy się, aby nie doprowadzać do sytuacji konfliktowych. Tak więc, powolutku Lady zaczyna się przyzwyczajać do tego, że to my stanowimy jej stado. Tyle, że musimy się bardzo pilnować, żeby nie przejęła przywództwa, bo ma w sobie wyjątkowy urok osobisty, który bardzo chętnie i inteligentnie wykorzystuje. Serdecznie pozdrawiam i będę w kontakcie. [/COLOR][/I][/B][B][I][COLOR=darkgreen] [/COLOR][/I][/B]
  22. Przepiękne zdjęcia , bo i model przepiękny. Chłopaku, kto Ciebie w końcu wypatrzy. Pewnie długo szuka i nie wie ,że czekasz. Może nie Ty , bo jesteś w raju, ale my czekamy.
  23. [I][B][COLOR=darkgreen]Dzień dobry ,witamy w Nowym Roku.Na początku życzymy samych sukcesów w pomaganiu pieskom i kotkom.Zunia biedulka okropnie bała się wystrzałów,trzęsła się cała i śliniła,więc podałam jej też tabletkę i całego sylwestra p[/COLOR][/B] [/I][B][COLOR=darkgreen]rzespała przytulona do mnie,nie mogłam się nawet ruszyć do ubikacji,bo biedulka zaraz biegła za mną na tych trzęsących się szczudełkach.Ale przynajmniej już się nie trzęsła,za to na drugi dzień to chyba nadrabiała to spanie bo szalała caluśki dzień i pół nocy.Pozdrawiamy wszystkich odezwiemy się niedługo na pewno. [/COLOR] [/B]
  24. ja mam jakieś ręczniki czy prześcieradła do wycierania.
×
×
  • Create New...