Jump to content
Dogomania

Ania z Bytomia

Members
  • Posts

    1006
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ania z Bytomia

  1. niestety Justyna sie do mnie nie odezwała... martwie sie jak cholera:-( czy aby szczęśliwie dojechały :roll:
  2. Karuchna już w drodze do sosnowca, Justyna przyjechała po nią do mnie do bytomia ja za chwile zmykam, musze jechać po mojego Krzysia, bede wieczorkiem, Justyna obiecała zadzwonić do mnie jak dojedzie :multi: ;)
  3. czy na forum nie ma wielbicieli szpiców ? piekny psiak szuka domu!!!
  4. Nadia86 trzymam kciuki aby guzek pieszczocha znikł bez śladu :thumbs: no i najważniejsze obserwować ! jak chociaż odrobine zacznie rosnąć idź odrazu do weta usówać i nie licz na cud że zniknie... potem urośnie wielki jak u mojej Mimki a po co usówać wielki jak można usunąć gdy tylko zacznie rosnąć, jeśli rośnie to prawdopodobnie jest to ropień tak jak u mojej suni i nie ma czasu na czekanie bo potem rośnie bardzo szybko ! moja suńka tygodnia od zaobserwowania że guz rośnie miała go wielkości pięści (z malutkim chodziła ok miesiąca i nie znikał), duży ropień znacznie dłużej sie goi ! dlatego radze dokładnie obserwować i nikogo nie chce tutaj starszyć ale takie są fakty :shake:
  5. takich ludzi to bym tylko :mad: narobią nadziei na domki a potem nawet znać nie dadzą że sie rozmyślili ! no normalnie :zly7: :motz: po co wogóle angażują sie jak nie mają zamiaru ich adoptować ? :angryy: powinni przynajmiej kulturalnie jak na człowieka przystało zadzwonić i poinformować że podjeli zbyt pochopną decyzje i rezygnują, a nie umawiać sie na spodkanie dużo gadać a potem milczeć ! sory że sie tak unosze ale wnerwia mnie takie coś :nonono2:
  6. godzina mineła a Justyna milczy :roll: a ja jeszcze musze jechać odebrać mojego malucha od babci tak zebym była o 17:30 w domu... i jak ja sie wyrobie ? :shake: :placz:
  7. Żabciu jak mozesz to porób więcej fotek pudelkowi, chce go przedstawić tz :evil_lol: takiego przypadku jeszcze w domu nie miałam, ale suńka która dziś opuszcza moje progi (jedzie do domku w niemczech) tez przez pierwsze dwa dni nie chciała mojego tz wpuścić do mieszkania jak wracał z nocki :evil_lol: musiałam wstać odciągać ją i uspokajać - inaczej tz nie miał prawa wejść :shake: ale to kwestia czasu dla psiaka, może jakiś mężczyzna poprostu go krzywdził, a psiaki niestety mają bardzo dobrą pamięć...:p trzeba dac mu szanse...
  8. Justyna jeszcze nie dojechała do sosnowca, będzie tam za ok godzinke, jak dojedzie na miejsce oddzwoni do mnie i wtedy dokładnie sie umówimy w konkretnym miejscu na przekazanie Karuni ;) mam nadzieje ze podróż Karuni narwańca będzie w miare spokojna, jak ze mną jedzie w autobusie to szaleje, wszystkich wącha, kręci sie, ociera o nogi ludzi, babce chchiała mięso z reklamówki porwać :evil_lol:
  9. Kara juz zastrzepiona, dopiero teraz udało mi sie dojechać do domu :diabloti: razem z BoUnTy byłyśmy u wetów, 2 lecznice czynne dopiero od popołudnia :shake: ale wkońcu poszłyśmy na ul.Spokojną i zatrzepiłyśmy Karuche :multi: BoUnTy dziękuje za wsparcie finansowe i osobiste za zastrzepienie Kary na swój koszt i wspólne wędrowanie po wetach :diabloti:
  10. u mnie na dach tego co kiedyś było chlewikami znów przywędrowała kocia rodzina :shake: jest czarno biała kotka i 2 maluszki ok dwu - trzy miesięczne :-( jeden jest czarno biały po mamusi a drugi pręgowano biały, także śliczny i bezdomny :placz:
  11. a u Mikiego cisza... :-( mam nadzieje że to dobry znak...
  12. i jak tam Doguś ? czy allegro dało jakiś konkretny rezultat ? :roll:
  13. za godzine bede z Karuchną już w autobusie, Kara już jest przygotowana do wyjazdu, wykapana, pachnąca i najedzona ( wczoraj zerwała mi sie ze smyczy - karabinczyk puścił, i wytarzała sie w jakimś świństwie, normalnie cuchneła jak rozkładający sie trup :diabloti: nie było innej rady niż szybka kąpiel bo Justyna nie wytrzymałaby nawet 3 minut z nią w samochodzie :evil_lol: Zuziu prosze podpisz z nową Panią Kary umowe adopcyjną, ja niestety nie mam jak Ci umowe wydrukować bo mam przegryziony kabel z drukarki :oops: domyślcie sie czyja to sprawka :diabloti: no i chciałabym aby została wysterylizowana, narazie jest za wcześnie na zabiego bo nie miała jeszcze pierwszej cieczki - a wiadomo po 1 cieczce jest na to najlepsza pora... hmm... :roll: to chyba na tyle, jak czegoś zapomniałam to później dopisze :oops: sorki ale stresuje sie tym wyjazdem bo to mój pierwszy na dogo :shake: i czuje sie tak choćbym to ja miała jechać :roll: ;)
  14. skoro to psiak ze schronu czy wolno go wziąść na tymczas ? :roll: może go choć troche oswoje z facetami :eviltong: jakiej płci jest pudelek ? Żabciu jeśli będziesz więcej wiedziała na temat czochrańca daj znać ;) po kompieli napewno byłby nie do poznania :loveu:
  15. Żaba może napisz coś więcej o pudelku, skąd jest, gdzie teraz jest, jak ma na imie, jakiej jest wielkości, czy jest nauczony czystości w mieszkaniu, jaki jest do dzieci skoro mężczyzn nie lubi... jeśli spełni warunki że będzie łagodny do dzieci, "czysty" i mały to moge go przyjąć na tymczas... najwyżej mój TZ będzie bez jajek :evil_lol: i tak nie moge mieć więcej dzieci to po co mu klejnoty :roll: :evil_lol: ważne żeby zachowały sie od mojego synusia, one będą raczej przydatne w przyszłości :lol:
  16. może wstawie teraz lepszą fotke żeby moja Mimcia nie kojażyła sie wam z największym borokiem :p wiem że to yorkowe forum ale moja suńka jest od tej rasy niewiele większa i tez miała problem z guzem :eviltong: [IMG]http://foto3.m.onet.pl/_m/d904dc0e9c26182913d4ef0e00fdaee3,5,19,0.jpg[/IMG][IMG]http://foto1.m.onet.pl/_m/dcecc0044a9c7f6cd3668b2154576be1,5,19,0.jpg[/IMG]
  17. witam ;) co prawda nie mam yorka (choć jestem wielką wielbicielką tej rasy :loveu: ) tylko maleńką suńke, tez miała taki problem, ona dostawała zastrzyki p/w nużycy (była z pseudoschroniska z nowej ligoty) i także zrobił sie jej guzek, na początku był mały... no i problem rósł, było opdejżenie nowotworu, rosło to dość szybko :shake: pojechałam z małą do kliniki weterynaryjnej, miała pobierane z tego próbki i okazało sie że to ropień ze źle zrobionego zastrzyku :angryy: wygolono jej pół boku, nacięto na ok 5 cm :-o byłam w szoku ! wet jej wyciskał ropień i mył wodą utlenioną, kazał robić w domu to samo ! rozrywać rane, wkłądać w nią czubek butelki z wodą utlenioną i dokładnie w środku wypłukiwać aby rana sie nie zamkneła i nie została w niej ropa :placz: okropnie to wyglądało !!! :shake: ale po guzie już nie ma śladu, łysinka ładnie zaczyna zarastać i co najważniejsze - sunia już jest zupełnie zdrowa i nie cierpi :multi: mam nadzieje że u twojego pieska samo zaniknie ale chciałam opisać jak to wyglądało u mojej suni, trzymam kciuki za twojego pieszczocha ! niech szybko wraca do formy :loveu: (zamieszczam fotki jak to wyglądało przed zabiegiem i po zabiegu) [IMG]http://foto2.m.onet.pl/_m/726955d1ea1d548c511eadd89db9a2fa,5,19,0.jpg[/IMG][IMG]http://foto2.m.onet.pl/_m/653e06e9754dfac41b09c54b9819dcd6,5,19,0.jpg[/IMG]
  18. Zuzia powiedz mi prosze na jakie dane mam ją zastrzepić p/w wściekliźnie ! czy może być na moje czy na jakieś inne... zapomniałam sie że wet koło mnie jest w soboty nie czynny :shake: :angryy: będe musiała pojechać z nia do radzionkowa rano tam jest wet co ma lecznice przy swoim domie, tylko cholera za co ja zapłace !!!! :-( gdzie indziej nie dam rady zaciągnąć dług w lecznicy, jestem kompletnie bez kasy i nawet nie mam gdzie pożyczyć (już i tak pożyczałam) jeśli jest ktoś kto może zfinansować szczepienie Kary to bardzo prosze o pomoc... :help1: :niewiem: :modla: bez szczepienia p/w wściekliźnie Kara nie będzie mogła przejechać przez granice a Zuzia nie będzie miała czasu jej zastrzepić :placz: jestem w kropce ! jedyny ratunek to zaszczepienie jej jutro w Radzionkowie ( gościu ma lecznice na swojej posesji i jak go poprosze powinien ją zastrzepić ! :roll: tylko ja mimo dobrych chęci nie mam nawet gdzie pożyczyć tych 20 zł :placz: [B]POMÓŻCIE... INACZEJ KARUSIA STRACI MOŻLIWOŚĆ WYJAZDU ZA GRANICE !!! :shake: :shake: :shake: [/B]
  19. tak dowioze ją do sosnowca (choć nie znam tego miasta :evil_lol: ) tylko powiedz dokładnie gdzie... daj jakiś konkretny namiar na ul, nr domu ewentualnie... a kiedy Kara trafiłaby do domku docelowego ? przeprowadzka będzie napewno dla niej dużym stresem i może piszczeć Justynie w domu pod jej nieobecność, jak wychodzi najlepiej ją przywiązać wetdy jest duża gwarancja że nie załatwi sie w domu... sprawdziłam to ;) jak zostawie ją luzem to mam niespodzianki, a jak jest przywiązana ( nie na długo) to jest czysto, lubi koncertować jak zostaje sama ale tylko przez chwile - później sie uspokaja, poprostu wymusza aby zabierać ją z sobą :diabloti: tak jak mówiłam ci przez tel jest bardzo energiczna trudno jej usiedzieć na doopie nawet kilka sekund :evil_lol: uwielbia zabawy w wodzie ( do mojego oczka wodnego władowała sie z ogromną przyjemnością :diabloti: ) bardzo lubi szaleć, biegać, bawić sie jak każdy szczenior :lol: aha jak jestem w domu to potrafie z trudem odczytać smsa jak podświetle fona halogenem :oops: wiem że to troche głupio brzmi ale inaczej nic nie widać bo diody podświetlające fona miały zwarcie ( jak mój maluch wrzucił mi tel do wc) i nie działąją :shake: :oops:
  20. przepraszam ale od kilku dni mam problemy z internetem :angryy: wczoraj miałam neta tylko 2 min przez cały dzień :mad: bardzo sie ciesze że Karusia dostała szanse na nowy dom :multi: tylko pozostanie mi jeszcze do spłacenia dług w lecznicy :shake: ale mam nadzieje że kochani dogomaniacy wesprą mnie w spłacie długu :roll: :loveu: jak Kara znajdzie dom to trafią do mnie prawdopodobno 2 kiciusie dzikuski na oswajanie a potem czeka mnie chyba przeprowadzka :roll: Karusia była dziś grzeczna pod naszą nieobecność w domu ( mój maluch ma 2 urodzinki :lol: ) nic nie napsociła i nawet siku w domu nie zrobiła :multi: mam nadzieje że będzie sprawiała wiele radości nowym opiekunom :roll: :loveu:
  21. aha w tel mam zepsuty wyświetlacz, także na smsy nie odpowiadam jeśli ktoś chciałby porozmawiać zapraszam na gg bo tel nie zawsze moge odebrać
  22. :cool1: nie da sie dokłądnie zmierzyć, ale z głową na siedząco i na stojąco ma ok 60 cm może odrobine mniej bo ją naciągłam :eviltong: :cool3: dziś mnie nie będzie w domu(jade na poszukiwania nowego większego mieszkania - nie wiem do której także podam swój nr tel 510 77 42 79, email @ [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] i gg 263 22 27 jak wróce to odpisze ( aha na gg przeważnie jestem na niewidocznym, więc prosze pisać, jeśli mnie niebędzie odpisze jak wróce;)
  23. hmmm jakby tu opisać Karusie... :roll: jak stoi to do plecków ma 48 cm (ostatnio mierzyłam), jedno uszko nadal jej staje, nadal ma giętkie ale więcej stoi niż wisi :lol: przedtem tylko dyndało :evil_lol: z głową na stojąco troche ciężko ją zmierzyć bo jest taka żywa że ciężko jej wytrzymać kilka sekund bez ruchu :diabloti: zaraz postaram sie ją zmierzyć.... :roll:
  24. i nikt nawet nie zajrzy do Karusi :shake: ona nadal czeka na swojego właściciela...
×
×
  • Create New...