-
Posts
1006 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ania z Bytomia
-
Przepraszam że nie odpisywałam ale nie umiałam sie dostać do mieszkania :angryy: pojechałam z małym do lekarza na kontrole, klucz z mieszkania schowałam do kieszeni w spodniach (mój tz nie brał kluczy bo miałam ja) synuś w autobusie siedział mi na kolanach i nawet nie wiem kiedy wyciągnął mi klucz z mieszkania !!!!!!!! :diabloti: klucza oczywiście nie odzyskałam i cały zwierzyniec do teraz był sam, Kara tak szalała że rozwiązała łańcuszkową smycz i zdemolowała mi całe mieszkanie:angryy: spała w łózku obgryzła mi gąbke z sofy, rozwlekła po sikach ubrania, kupy i siki są wszędzie, rozwaliły mi po całym mieszkaniu jedzenie od rybek - szkoda słów, bajzel na kółkach ! :placz: kocik na szczęście nic nie zpsocił, mój tz jest wnerwiony na maxa :shake: postaram sie ją jeszcze jakoś przetrzymać choć kilka dni ale naprawde już nie daje rady i nie daje gwarancji że mój tz w każdej chwili ją wywiezie do schronu :-( co do ogłoszeń w gazecie to mi sie wydaje niezbyt dobrym rozwiązaniem, jeśli jej byli właście trafią na jej ogłoszenie mogą chcieć ją odzyskać, przecież zabrałam im smakowity kąsek z przed nosa :placz: już sama nie wiem co robić ! tak samo z allegro, ale wydaje mi sie że jak nie mają kasy na paczke makaronu i korpusu na zupe to raczej na internet także nie będą mieli. Niestety zaraz musze jechać po malucha do moich rodziców i nie mam czasu zrobić notki o Karusi, ale jak wróce napewno coś naskrobie, tylko że nie mam dykcji łapiącej za serca ludzi :oops: sprzydałaby sie jakaś przeróbka :roll: narazie na prędce napisze że ma ok pół roku (fotki przedstawiłam) jest z niej rozrabiaka jak z każdego szczeniora, uczy sie czystości (zanim maluch zgubił mi klucz to całą dobe niczego w domu nie zrobiła) jak tylko zapiszczy trzeba odrazu z nią wyjść, nie potrafi zbyt długo trzymać, ale to kwestia czasu, jest z niej zawadiaka, rzuca sie na pijaków i dziwnie zachowującą sie młodzież, po zmroku na każdego kogo nie zna, mojemu maluchowi krzywdy nie robi, poza tym że jak koło niego przebiega to go przewraca - ma dużo siły, na smyczy ciągnie, ale po kilku minutach na spacerze uspokaja sie i idzie spokojnie, uwielbia wode (na działce władowała sie do oczka wodnego, polowała na żaby, muchy, welonki, karasie) do wody wchodzi z ochotą a do miski wchodzi z łapami (oczywiście na działce) jada wszystko (karma mokra z puszki, mięso z ryżem lub makaronem, karme suchą podgryza (oststatnio podjadała pedegree) ale nie bardzo jej podchodzi, woli jedzenie mokre) przy zabawie nie interesuje sie zabawkami, woli chwytać za nogawki i rękawy (prędzej nie potrafiła sie bawić, zabawe traktowała jako okazje do użycia agresji, mocno gryzła, wręcz szarpała i nie w ramach zabawy, ale już to ustąpiło i bawi sie z ochotą) teraz uciekam na busa jak co to później odpowiem na wasze pytania co do Kary
-
niestety nie wiem dokładnie jakiego wzrostu będzie Karusia, ma ok 6 mies więc nie jest jeszcze sterylizowana bo jest za wcześnie a wiadomo hormony tez są potrzebne psu do wzrostu, jej rodziców także nie widziałam, teraz wzrostem sięga pod kolana tzn plecami ( w kłębie się to chyba nazywa :oops: )ja niestety nie moge dać jej więcej czasu, jestem po zarwanej nocce mój maluch miał 39,9 stopni gorączki :placz: mam nadzieje że nie od zabawy na psich sikach i kupach, zaraz biegne z nim do lekarza :-( Kara w nocy piszczała ( chyba chciała wyjść) chwile później znów narobiła w przedpokoju i kuchni, ja niestety nie mam takiej możliwości aby z nią wychodzić natychmiast jak zapiszczy :shake: a psina jest na doberj drodze żeby nauczyć sie załatwiać swoje potrzeby poza domem/mieszkaniem, co do miejsca zamieszkania Kary jest mi to obojętne czy bedzie mieszkała na dworze ( w ocieplonej budzie ) czy w mieszkaniu, ale zważając na to że nie jest jeszcze nauczona czystości i jest bardzo czujna, (obszczekuje każdego kto przechodzi pod moimi drzwiami i prawie każdego jak wyjdzie na podwórko) jest bardzo żywa i energiczna, uwielbia WODE, jak ją zabrałam na działke to władowała sie do oczka wodnego i polowała na żaby, ryby i muchy:diabloti: nie boi sie pływać. Z jedzeniem nie jest wybredna ale nie wie co to sucha karma i nie chce jej jeść ( może nigdy w życiu nie widziała na oczy suchej karmy) jest zdrowa ale nie ma zrobionych szczepień ( przechodzi to na przyszłego właściciela) jakby co łapcie mnie na fona bo nie wiem kiedy bede na forum 510 77 42 79
-
Kochani ja już też powoli nie daje rady, mój tz pracuje po 12 h na dobe mamy ok 1200 zł na mc, na jedzenie dla kota i 2 psiaków idzie mi ok 30 zł dziennie, wczoraj byłam z moją sunią u weta w chorzowie (miała podejżenie nowotworu :-( , naszczęście okazało sie ze to ropień powstały z źle zrobionego zastrzyku, zostało to naciete i oczyszczone, teraz mała musi brać antybiotyk i musze jej czyścić rane 2 x dziennie) na weta wyszło mi 5 dych + antybiotyk 20 zł za 10 dni kontrola.... + jeszcze opłaty za mieszkanie :shake: małe dziecko także dużo potrzebuje (aktualnie też na antybiotykach - ma zapalenie gardła i ropny katar), zostawiłam dzisiaj synka pod opieką (musiałam iść do weta na kontrole z kocikiem i Mimką) tz był taki zmęczony po nocce że drzemałi i nie wiedział co mały robi, najgorsze jest to że znikneły mi tabletki :mad: ciekawa jestem czy sam je zjadł czy poczęstował nimi Kare :angryy: Karucha także bardzo psoci - jak to młody pies, pogryzła mi w nocy cały worek ze śmiećmi a zawartość rozwlekła po całym mieszkaniu, rozszarpała pampersy i chyba najadła sie nich bo dostała biegunki - całą kuchnie miałam zafajdaną, synuś rano wstał, nawet nie wiem kiedy i poszedł do kuchni, szalał razem z Karą w tych śmieciach i kupach :diabloti: już też powoli zaczynam być bezsilna ale jak nie znajdzie sie dla niej domek choćby tymczas to bedziemy musieli naprawde zaprowadzić do schronu :shake:
-
ale ja narazie nie mam na to dowodów poza zeznaniem starszej pani która opowiedziała mi jej historie(nawet nie mam tego na papierze) :roll: sprawa jest w trakcie wyjaśniania, tzn poszukiwania jakichkolwiek dowodów np, szczątków (kości, skóry) conajmiej 2 świadków którzy widzieli jak mordują lub maltretują zwierzęta itp... sprawa została zgłoszona do fundacji "zwierze nie jest rzeczą" a tam powiedziano ze bez dowodów niczego nie zdziałamy :shake: