-
Posts
23762 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sleepingbyday
-
Kochany Maksiu umarł :(. Czekaj tam na mnie za TM !
sleepingbyday replied to toyota's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
sam, ale nie samotny i w bezpiecznym miejscu. -
Yoda "zaprojektował" sobie swój własny dom u Pana Jacka:)
sleepingbyday replied to asiuniab's topic in Już w nowym domu
jakiś czas temu już. -
ja też w życiu nie chcę szczeniaka, ale nie o to chodzi, tylko o to, że nie są one mega mega adopcyjne dla kowalskiego. a dla niektorych kowalskich 5 lat to starość. mnie przekonywac nie musicie. oczywiście, ze sa plany kastracyjne, jasna sprawa. jeśli ktos ma fb to bardzo prosze o udopstępnianie info o psiakach dalej: [url]https://www.facebook.com/photo.php?fbid=673153339390314&set=a.312177658821219.69540.308531829185802&type=1&theater[/url]
-
Yoda "zaprojektował" sobie swój własny dom u Pana Jacka:)
sleepingbyday replied to asiuniab's topic in Już w nowym domu
ech, gdzie się podział wątek "urocze pokraki"....? -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
sleepingbyday replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
ale od początku on był dla córki. jak u niego byłam, to nawet po tej beherowce mówił, ze dla córki ;-) -
[quote name='savahna']Dziewczyny ja nie wiem czy to jest miejsce na takie dyskusje.To sa "Metamorfozy" z całym szacunkiem.;)[/QUOTE] no tak, troche sie ulało na bok ;-)
-
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
sleepingbyday replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
beat super, dzieki. nie wiem, czy ostatecznie okaże si ę staruszkiem, ale jesli nie, to właśnie będę potrzebowała kontaktu do odpowiedniej osoby. przy okazji: bambu/fox jedzie do anglii jakos niedługo, jego transport przedłużył się, ale córka pana Henryka była w polsce i juz się zapoznali. sąsiedzi namawiają pana henryka na zostawienie sobie foksa, ale raczej tego nie zrobią. choc nie będzie łatwo, bo powiem ci, ze się zżyli... -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
sleepingbyday replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
on nie ma go na stałe, ale za to często. mam nadzieję, ze tam ktos go obejrzy. czy ja mogę liczyc na wsparcie i "poprowadzenie" psiaka przez kogoś z wolontariatu paluchowego? zawszec to lepsze info, niz jak tak z ulicy zadzwonię. -
no, jak ja na ten artykuł wpadłam, to trząchały mna bardzo skrajne emocje - od wielkiego śmiechu, po wielkie wkurzenie. głównie dlatego, ze takie naukawe tony moga przekonać wielu, a to jest totalny bełkot. już nawet niezależnie od tematu, ten ktoś bełkocze, nie sprawdza źródeł, ignoruje dane naukowe i jednoczesnie ubiera się w piórka badawcze. to jest bardzo złe moralnie - powtarzam, niezależnie od tematu.
-
Yoda "zaprojektował" sobie swój własny dom u Pana Jacka:)
sleepingbyday replied to asiuniab's topic in Już w nowym domu
czester bez wątpienia. ale tez ten dziadek, który na paluchu ostatnio wylądował: [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/02_zps2acd0ba5.jpg[/IMG] -
ale obciąża też wątrobę i skraca jej żywotnośc bezwypadkową na starość. więc to, ze pies nie zejdzie śmiertelnie nie oznacza, że wątroba pociagnie rok-dwa krócej niż by mogła. z tego zdał sobie sprawę mój kolega, bo jak byl gówniarzem to po kryjomu dawał czekolade psu, bo przecież tak mu smakuje, a rodzice nie pozwalali. po smierci psa własnie z powodu niewydolności wątroby - starxczej, ale jednak - dowiedział się od weta, że pewnie była ona obciążana zbytnio - i przypomniał sobie wtedy swoje akcje z dzieciństwa.
-
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
sleepingbyday replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
wrony świetne :-) -
klaudia, nie chce się wierzyć, 3,5 kg i dobre histo! świetna, pozytywna historia, trzymamy kciuki za twojego dziadka, oby żył w zdrowiu jeszcze długo. pamietaj jedynie o porządnym i całorocznym zabezpieczaniu przeciwkleszczowym, sledziona to rezerwuar krwi i prze każdej chorobie krwi (a taką jest babeszja), trzeba koniecznie wetowi powiedziec, ze pies bez śledziony jest. ale najlepiej profilaktyka, zabezpieczenie i mimo to sprawdzanie po spacerach, czy psiak nie ma pasażera. boje sie zaglądac na ten wątek, bo problemy ze śledziona to rosyjska ruletka, i bałam sie czytając twojego posta, jak się sprawa zakończy, a tu super pozytywny finał. mieliście farta, zwłaszcza, że az dwa dni od objawów do diagnozy. pies w czepku urodzony :-)
-
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
sleepingbyday replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
dziewczyny, ten psiak, o którym pisałam, ma [B]ID: 0685/14 [/B]pliss, czy któraś z was mogłaby dowiedziec się, jak go zdiagnozują, co z tym przekrzywianiem głowy i wiekiem? i gdzie będzie? będę prosiła was o namiar do wolontariusza, w którego boksie będzie ten psiak, chcemy go ogłaszac, więc kontakt potrzebny. jeśli oczywiście nie znajdzie się właściciel. bardzo dziękuję z góry. -
no, tekst jest ma-sa-kry-czny. dokładnie, prostactwo, a nie prostota, ani tradycja. posła kłopotka to ja sobie bardzo dobrze zapamiętałam, a naprawdę dużo głupot polityków mi wylata z głowy (a która by to wszystko pomieściła?)
-
Yoda "zaprojektował" sobie swój własny dom u Pana Jacka:)
sleepingbyday replied to asiuniab's topic in Już w nowym domu
i pięknego :-) -
nikaragua, to dalej aktualne z ta opieką? mogę spytac jedną osobe, ale z wawy, więc? byłam w weekend na pogrzebie tej pani, ktorej zwierzęta mam w sygnaturze. niby wiedzielismy, że jest źle, ale tak nagle... i wiecie, spłakałam sie, bo po mszy, przed wyjściem na cmentarz, ktoś z rodziny miał słowo o zmarłej do zebranych. i Powiedział też, ze była znana z pomocy zwierzętom, że pomagała bezdomnym psom i kotom, które na nią trafiły. rzadko słyszy się takie rzeczy w kościele. teraz ja mam cichą nadzieję, ze takiej nieujawnionej wolontariuszki zwierzęta dostana pomoc. oczywiście cała rodzina jest zaangażowana w poszukiwania domów - a ta rodzina, którą znam, jest tego samego gatunku - zapsiona i zakocona :-).
-
ejre ignoruj, tego buractwa z jednym postem i reklamą w sygnaturze namnożyło się sporo.
-
[quote name='Mazowszanka2']No nie wiem, bo prawicowi publicyści zwykle źle wypowiadają się o "tak zwanych obrońcach zwierzat", którzy niepotrzebnie rozpaczaja nad zwierzętami, a nie nad bliźnimi w potrzebie.[/QUOTE] to z przekąsem było ;-) [quote name='Pani Profesor']też tak sądzę, argumentum ad korwinum idzie dalej - zwierzęta pal licho, staruszków też, a niepełnosprawnych w ogóle zdusić w zarodku. też nie jestem za pełnym socjalem dla przysłowiowych 'nierobów', ale coś czuję, że 'frondziści' nie są do końca szczerzy z tym 'bronieniem słabszych'. inna bajka, że z moich obserwacji wynika, że skrajni prawicowcy (nawet ci, ekhm, 'mniej lotni', że tak to dyplomatycznie określę) stoją murem za maltretowanymi zwierzętami - nie chodzi mi o polityków czy aktywistów, a raczej 'wyznawców'... często grzebię w odmętach sieci, gdzie nikt normalny się nie zapuszcza :diabloti: i nierzadko na jakimś forum (takim z cyklu "prokurator zamknie, jak znajdzie") wrzucają filmiki, gdzie ktoś się pastwi nad zwierzęciem i w komentarzach jest dosłownie lawina "JA MU K**WA BYM POKAZAŁ", także może coś w tym jest ;) myślę, że to raczej takie pseudo-heroiczne zapędy 'wyznawców', bo w publicystów szczerość nie wierzę - przecież obrońca zwierząt to zielony, weganin, lewak, brudas i ogólnie od spodu nic nie puka...[/QUOTE] generalnie jest źle, bo kościół nie wspiera takich działań, opacznie interpretując biblijne zapisy o poddaństwu ziemi człowiekowi. oczywiście jak to w życiu, wszystko zależy od ludzi, ale wystarczy nawiedzić pierwsza lepszą losowo wybrana polską wieś i się przekonać. wsie proboszczem stoją. i oczywiście - są wyjątki, ale mediana jest, jaka jest. może do jednego psuedonaukawego tekstu, który mnie kiedys położył na łopatki, ale uwaga, nie jest dla wrażliwych, bo sadza takie kwiatki, że włos się jeży: [url]http://www.eioba.pl/a/1y0p/uczuciowosc-zwierzeca[/url] do tego ten cały psl i mój ulubieniec poseł kłopotek, który kiedyś stwierdził, że trzymanie psów na łańcuchach to polski zwyczaj uświęcony tradycją. żarliwym, ale prozwierzęcym katolikom nie jest łatwo w takiej atmosferze.
-
ja do tej pory nie mogę uwierzyc, że mój staruszek ONkowaty, żyjący dwa lata na dziko, znalazł dom, i to jaki czadowy! teraz ten podwórkowy psiak śpi w łóżku i ma sad i ogród do dyspozycji. ale to sa cuda, a ni zwyczajna rzeczywistość.
-
to jest fajne. ja mam tymczasa od ponad 3 lat i nikt go nie chce, a mało kto lubi. zupełnie inaczej, niż regularne wydawanie psów do adopcji. za niektorymi pewnie sie ckni, ale trudno. idą do domów, to raz, robia miejsce dla kolejnych, to dwa.