Jump to content
Dogomania

sleepingbyday

Members
  • Posts

    23762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by sleepingbyday

  1. sam, ale nie samotny i w bezpiecznym miejscu.
  2. ja też w życiu nie chcę szczeniaka, ale nie o to chodzi, tylko o to, że nie są one mega mega adopcyjne dla kowalskiego. a dla niektorych kowalskich 5 lat to starość. mnie przekonywac nie musicie. oczywiście, ze sa plany kastracyjne, jasna sprawa. jeśli ktos ma fb to bardzo prosze o udopstępnianie info o psiakach dalej: [url]https://www.facebook.com/photo.php?fbid=673153339390314&set=a.312177658821219.69540.308531829185802&type=1&theater[/url]
  3. te przetargi w gminach są masakryczne. warka ostatnio wybrała chrcynne...
  4. myślisz? ja się właśnie waham, czynie jest przeciwnie... boje się też, że choć sunia ładna, to 5 lat ma, a borys - no coz, kolejny podpalany, typowy kundelek...
  5. ech, gdzie się podział wątek "urocze pokraki"....?
  6. ale od początku on był dla córki. jak u niego byłam, to nawet po tej beherowce mówił, ze dla córki ;-)
  7. [quote name='savahna']Dziewczyny ja nie wiem czy to jest miejsce na takie dyskusje.To sa "Metamorfozy" z całym szacunkiem.;)[/QUOTE] no tak, troche sie ulało na bok ;-)
  8. beat super, dzieki. nie wiem, czy ostatecznie okaże si ę staruszkiem, ale jesli nie, to właśnie będę potrzebowała kontaktu do odpowiedniej osoby. przy okazji: bambu/fox jedzie do anglii jakos niedługo, jego transport przedłużył się, ale córka pana Henryka była w polsce i juz się zapoznali. sąsiedzi namawiają pana henryka na zostawienie sobie foksa, ale raczej tego nie zrobią. choc nie będzie łatwo, bo powiem ci, ze się zżyli...
  9. on nie ma go na stałe, ale za to często. mam nadzieję, ze tam ktos go obejrzy. czy ja mogę liczyc na wsparcie i "poprowadzenie" psiaka przez kogoś z wolontariatu paluchowego? zawszec to lepsze info, niz jak tak z ulicy zadzwonię.
  10. no, jak ja na ten artykuł wpadłam, to trząchały mna bardzo skrajne emocje - od wielkiego śmiechu, po wielkie wkurzenie. głównie dlatego, ze takie naukawe tony moga przekonać wielu, a to jest totalny bełkot. już nawet niezależnie od tematu, ten ktoś bełkocze, nie sprawdza źródeł, ignoruje dane naukowe i jednoczesnie ubiera się w piórka badawcze. to jest bardzo złe moralnie - powtarzam, niezależnie od tematu.
  11. czester bez wątpienia. ale tez ten dziadek, który na paluchu ostatnio wylądował: [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/02_zps2acd0ba5.jpg[/IMG]
  12. ale obciąża też wątrobę i skraca jej żywotnośc bezwypadkową na starość. więc to, ze pies nie zejdzie śmiertelnie nie oznacza, że wątroba pociagnie rok-dwa krócej niż by mogła. z tego zdał sobie sprawę mój kolega, bo jak byl gówniarzem to po kryjomu dawał czekolade psu, bo przecież tak mu smakuje, a rodzice nie pozwalali. po smierci psa własnie z powodu niewydolności wątroby - starxczej, ale jednak - dowiedział się od weta, że pewnie była ona obciążana zbytnio - i przypomniał sobie wtedy swoje akcje z dzieciństwa.
  13. klaudia, nie chce się wierzyć, 3,5 kg i dobre histo! świetna, pozytywna historia, trzymamy kciuki za twojego dziadka, oby żył w zdrowiu jeszcze długo. pamietaj jedynie o porządnym i całorocznym zabezpieczaniu przeciwkleszczowym, sledziona to rezerwuar krwi i prze każdej chorobie krwi (a taką jest babeszja), trzeba koniecznie wetowi powiedziec, ze pies bez śledziony jest. ale najlepiej profilaktyka, zabezpieczenie i mimo to sprawdzanie po spacerach, czy psiak nie ma pasażera. boje sie zaglądac na ten wątek, bo problemy ze śledziona to rosyjska ruletka, i bałam sie czytając twojego posta, jak się sprawa zakończy, a tu super pozytywny finał. mieliście farta, zwłaszcza, że az dwa dni od objawów do diagnozy. pies w czepku urodzony :-)
  14. dziewczyny, ten psiak, o którym pisałam, ma [B]ID: 0685/14 [/B]pliss, czy któraś z was mogłaby dowiedziec się, jak go zdiagnozują, co z tym przekrzywianiem głowy i wiekiem? i gdzie będzie? będę prosiła was o namiar do wolontariusza, w którego boksie będzie ten psiak, chcemy go ogłaszac, więc kontakt potrzebny. jeśli oczywiście nie znajdzie się właściciel. bardzo dziękuję z góry.
  15. no, tekst jest ma-sa-kry-czny. dokładnie, prostactwo, a nie prostota, ani tradycja. posła kłopotka to ja sobie bardzo dobrze zapamiętałam, a naprawdę dużo głupot polityków mi wylata z głowy (a która by to wszystko pomieściła?)
  16. nikaragua, to dalej aktualne z ta opieką? mogę spytac jedną osobe, ale z wawy, więc? byłam w weekend na pogrzebie tej pani, ktorej zwierzęta mam w sygnaturze. niby wiedzielismy, że jest źle, ale tak nagle... i wiecie, spłakałam sie, bo po mszy, przed wyjściem na cmentarz, ktoś z rodziny miał słowo o zmarłej do zebranych. i Powiedział też, ze była znana z pomocy zwierzętom, że pomagała bezdomnym psom i kotom, które na nią trafiły. rzadko słyszy się takie rzeczy w kościele. teraz ja mam cichą nadzieję, ze takiej nieujawnionej wolontariuszki zwierzęta dostana pomoc. oczywiście cała rodzina jest zaangażowana w poszukiwania domów - a ta rodzina, którą znam, jest tego samego gatunku - zapsiona i zakocona :-).
  17. ejre ignoruj, tego buractwa z jednym postem i reklamą w sygnaturze namnożyło się sporo.
  18. [quote name='Mazowszanka2']No nie wiem, bo prawicowi publicyści zwykle źle wypowiadają się o "tak zwanych obrońcach zwierzat", którzy niepotrzebnie rozpaczaja nad zwierzętami, a nie nad bliźnimi w potrzebie.[/QUOTE] to z przekąsem było ;-) [quote name='Pani Profesor']też tak sądzę, argumentum ad korwinum idzie dalej - zwierzęta pal licho, staruszków też, a niepełnosprawnych w ogóle zdusić w zarodku. też nie jestem za pełnym socjalem dla przysłowiowych 'nierobów', ale coś czuję, że 'frondziści' nie są do końca szczerzy z tym 'bronieniem słabszych'. inna bajka, że z moich obserwacji wynika, że skrajni prawicowcy (nawet ci, ekhm, 'mniej lotni', że tak to dyplomatycznie określę) stoją murem za maltretowanymi zwierzętami - nie chodzi mi o polityków czy aktywistów, a raczej 'wyznawców'... często grzebię w odmętach sieci, gdzie nikt normalny się nie zapuszcza :diabloti: i nierzadko na jakimś forum (takim z cyklu "prokurator zamknie, jak znajdzie") wrzucają filmiki, gdzie ktoś się pastwi nad zwierzęciem i w komentarzach jest dosłownie lawina "JA MU K**WA BYM POKAZAŁ", także może coś w tym jest ;) myślę, że to raczej takie pseudo-heroiczne zapędy 'wyznawców', bo w publicystów szczerość nie wierzę - przecież obrońca zwierząt to zielony, weganin, lewak, brudas i ogólnie od spodu nic nie puka...[/QUOTE] generalnie jest źle, bo kościół nie wspiera takich działań, opacznie interpretując biblijne zapisy o poddaństwu ziemi człowiekowi. oczywiście jak to w życiu, wszystko zależy od ludzi, ale wystarczy nawiedzić pierwsza lepszą losowo wybrana polską wieś i się przekonać. wsie proboszczem stoją. i oczywiście - są wyjątki, ale mediana jest, jaka jest. może do jednego psuedonaukawego tekstu, który mnie kiedys położył na łopatki, ale uwaga, nie jest dla wrażliwych, bo sadza takie kwiatki, że włos się jeży: [url]http://www.eioba.pl/a/1y0p/uczuciowosc-zwierzeca[/url] do tego ten cały psl i mój ulubieniec poseł kłopotek, który kiedyś stwierdził, że trzymanie psów na łańcuchach to polski zwyczaj uświęcony tradycją. żarliwym, ale prozwierzęcym katolikom nie jest łatwo w takiej atmosferze.
  19. ja do tej pory nie mogę uwierzyc, że mój staruszek ONkowaty, żyjący dwa lata na dziko, znalazł dom, i to jaki czadowy! teraz ten podwórkowy psiak śpi w łóżku i ma sad i ogród do dyspozycji. ale to sa cuda, a ni zwyczajna rzeczywistość.
  20. to jest fajne. ja mam tymczasa od ponad 3 lat i nikt go nie chce, a mało kto lubi. zupełnie inaczej, niż regularne wydawanie psów do adopcji. za niektorymi pewnie sie ckni, ale trudno. idą do domów, to raz, robia miejsce dla kolejnych, to dwa.
×
×
  • Create New...