Jump to content
Dogomania

sleepingbyday

Members
  • Posts

    23762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by sleepingbyday

  1. brzózka, pilne - wyślij mi swoje dane (tzn potrzebuję imię i nazwisko, a nazwiska nie pamiętam....) oraz w której lecznicy u Łobaczewskiej byłas. Próbuję załatwić darmowa konsultację u niej w ramach szkoleń (tak, jak bylo usg), ale ona musi najpierw sprawdzić w swoich dokumentach malinki przypadek, czy na to szkolenie nie jest za skomplikowany. byłoby to 15 lutego o 9 rano. bedziesz mogła?
  2. mala czarna, hehe, mogę się ewentualnie ciebie czepić o użycie czasownika - czepiać się - niezgodnie ze znaczeniem ;-). ta literówka była zabawna przez kontekst. wyszło zabawnie i na to odpowiedziałam, chichocząc zresztą pod nosem, tyle. Gdzie ty tu widzisz czepliwość, jak pragnę zakwitnąć, czyżbyśmy już nie żartowali na dogo :-(? nie robię ortograficznych, akurat ja, hehe. choć literówki to co innego, robię sporo, za szybko piszę. peace!
  3. część przelana, a resztka nie, bo obieży myślała, ze po ostatnich zwrotach już nikt nie przelewa na to subkonto.
  4. ollna juz wszystko z obieżyświatową wyjaśniłysmy finansowo :-)
  5. zaloty jako żywo :-). mój bezjajki wieczny tymczas prowadzi taki związek z jedną naszą psią sąsiadką - zza płota tak sie obszczekują zajadle,ze o mało się nie zjedzą mimo ogrodzenia, wściekłość i wrzask, a jak się spotkają na spacerach, to jest love i różowe jednorożce :-).
  6. ja tez potrzebuję ciepłego konta :terazpol:
  7. grem, hmm, ty proponujesz właśnie taka interpretację ;-)? kulturotwórczy czynnik masy ;-) dżender\!!!
  8. kilka razy pojawiał się tu ten problem, ale niestety rozwiązania nie widzę, może ktoś na to wpadł? czyli nieśmiertelen JAK USUNĄĆ NIECHCIANY WĄTEK ZE SWOJEJ LISTY? nie chodzi o wątek śledzony. wystarczy, że napiszę coś gdzieś i już mam ten wątek na wieki. wcale nie klikam w "sledź". więc nie jest w ulubionej zawartości, więc nie mogę go wyrzucic. tym sposobem ma milion starych bazarków i inne wątki, gdzie pisałam ad hoc i już nie potrzebuje ich miec na liście. jeszcze rok, a będe mieć 100 stron listy wątków. masakrra...
  9. dokładnie, ja tam mysle, że on po tym wygodzeniu nie tylko potrzebował odzyć żołądkowo, ale przewalczyc niektóre chemiczne zmiany w mózgu. ale i tak wetki podejrzewały "cóś tam w umyśle" spowodowane chowem wsobnym. choć oczywiście to tylko spekulacje. niesamowity był i do dzis go wspominamy na wątku, niestety w dziale tęczowego mostu
  10. jak bym miała takie dwie włochate kanapy w charakterze psów, to na bank byłyby zmechacone. więc nie mam :-). poza tym twoje psy są jak na mój gust za małe....
  11. matko, no bosski jest :-). teraz widać, jaką śmieszną paszczę ma, miny robi nieziemskie. dziewczyny, podpisuję się pod tym, co piszecie o przejrzystości. niezbędna w instytucjach i organizacjach zaufania publicznego. zaufanie się zdobywa, a nie uznaje za oczywiste, bo w nazwie ma się OPP albo sędzia trybunału konstytucyjnego ;-).
  12. na tym polegają metamorfozy :-). piekny jest i kurcze, strasznie bym go chciała teraz spotkać!
  13. olena, nie miałam keidy zadzownić, a potem zapomniałam, ze mam wazny numer w poczcie i usunełam, matko, co za doopa ze mnie. plis, przyslij mi jeszcze raz nr do obiezywiatowej :-)
  14. a co do ew okulisty będe wiedzieć w przyszłym tygodniu, czy jest możliwośc i dam znać.
  15. dobra, niech mu tam bedzie, że fryzura ;-)
  16. jesli pies jest agresywny z bólu, to tzreba z tym bólem walczyc. tak jak i ludzie to robia.
  17. jesli rzepek potrzebuje pracy, lub jego stabilnność jest chwiejna, nowy wolontariusz może niechcący z dobrymi, intencjami coś zepsuc. to jest racja. ale wyłuszczyć taką sprawę i pogadac mozna bez pretensji, jak człowiek z człowiekiem. przynajmniej tak mi sie wydaje.... być może po "przeszkoleniu" - jakiej pracy pies potrzebuje, a czego trzeba unikac, miałby dodatkowego wykwalifikowanego opiekuna i szybciej by czynił dalsze postępy? psy muszą z róznymi ludźmi umiec współzyć, bo nie-daj-boże będa adoptowane i co wtedy? malawaszka, masz rację. bardzo tu jest gorzko na wątku jak pisałam wyżej, to naprawde może być ważne, co i jak robi się z psem podczas spacerów.widziałam takie, co sie mega cofnęły z powodu nieumiejętnego (względem tego psa, a nie w ogóle) spaceru. dużo roboty w gwizdek, powrót do stanu wypracowanego - czasem długi, czasem nie, zalezy od psa i problemu. w korabiewicach mamy na tabliczkach boksowych oznaczenia, róznokolorowe kropki. zielona- spaceruje, kto chce, żółta - w porozumieniu z odpowiednim opiekunem, który wie, co tam trzeba z psem robić, a czego nie, czerwona - nie brac na spacer (z róznych powodów, ale najczęściej behawioralnych, w kazdym razie na poziomie wykluczającym spacery z osobami innymi, niż aktualny opiekun pracujący nad psem). system całkiem sie sprawdza. klasyka, psychologicznie zrozumiała, bo przeciez nie odpowiem na priv, bo będzie tylko jedna wersja/stanowisko publicznie widoczna - tej drugiej osoby. tylko co z tego, skoro wątek czyta się mega przykro, non stop jakies kwasy, często do załatwienia - lub nie - ale między sobą, czytający to nie ława przysiegłych ani żaden arbitraż.
  18. o bosz, jak cię rozumiem, moja sucz się widocznie starzeje i ja mam obsesję, ze za wcześnie (ma 12 lat) i że co ja zrobię, kiedy ona umrze, jak będe z tym zyć. to jest jakas obsesja, fioł, jeśli mam koszmary, to tylko i wyłącznie o tym, ze ona umiera. to nie jest normalne, z drugim psem tak nie mam, ale masz racje, zdarzają się takie psy, że normalnie powinowactwo dusz chyba ;-). mario, przykro mi. totalnie pechowo z ta przetoka, bo schowała to, co najgroźniejsze było. M asz racje, obserwować, badania profilaktyczne - cały ten wątek o tym jest. my juz wiemy i trąbimy, gdzie sie da. rozumieć swojego psa, ze coś nam przekazuje - nie jest łatwo, takie subtelności sygnalizowania choroby wychwycic. a doświadczenie może nic nie dac, bo inny pies inaczej bedzie mówił.
  19. to nietypowe znieczulenie taka cenę powoduje? może by poszukac w innych klinikach czy nie mają innych cen? jednak kwota niebagatelna, obawiam się czy my tyle zbierzemy same. może i ty przemyśl zrobienie bazarku, w domu zawsze cos jest do sprzedania. ja mam ciut książek i jakieś tam fanty się znajda,a le nie na taka kwotę.
  20. miałam takiego tymczasa kiedys, świadomie drań lał w mieszkaniu. na spacery wychodzić nie cierpiał, w ramach protestu szedł tyłem.... miał jeszcze wiele innych zaburzeń, wynikających min. z długotrwałego wygłodzenia (plus znaleziony w trakcie agonii z głodu) oraz - najpewniej - chowu wsobnego. mimo tego - totalny niejadek, plus z anemią bez ustalonej przyczyny. co mysmy z wetkami nie próbowały na nim, to ludzkie pojęcie przechodzi. najlepiej mu szła, czytaj: łaskawie zjadał - z tą anemią - karmę odchudzającą. poza tym to był autystyk z sezonowymi wybuchami konkretnych zainteresowań (trwających maks 2 tygodnie i nigdy nie powracających więcej). kontakt wzrokowy zaczął nawiązywać po 2-3ech miesiącach u mnie. jak go ze 2 razy dziennie porządnie nie zdominowałam, robił sie niespokojny i nerwowy, ale tak do wewnątrz, jakby walczył z wewnetrznym wrogiem. a jak poszedł do ds, to nie chcial mieszkać w domu, a że ludzie mieli ogród, to z bólem serca przenieśli do do budy (bo jak to tak, pies w budzie, wstyd). a potem im porządnie utył, zaczął jeść w końcu. buda mu służyła, bo jak chciał kontaktu, to czasem nawet wszedł do domu, a jak nie, to chował się w budzie i pocałujcie mnie wszyscy w nos. taki egzemplarz.
×
×
  • Create New...