Jump to content
Dogomania

sleepingbyday

Members
  • Posts

    23762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by sleepingbyday

  1. a czy w drugim przypadku brak śledziony jest obojętny, czy zaszkodzi? na razie, oprócz złych wyników różnistych, tylko śledziona wykazuje cechy patologiczne. co więcej, lubi rakowaciec, rozlewac się. nie, żebym radziła na 100% wyciąć, ale to chyba kwestia przejrzenia za i przeciw i sprawdzenia, czy więcej jest za, czy przeciw. ale być może faktycznie szukać konsultacji za granicą???
  2. i to wcale nie jest smieszne, bo to prawda. tez miałam taki przypadek. dt niedoświadczone, pierwszy raz i nie było w stanie oddać psa chętnemu ds, bo "a co, jeśli znow będzie problem z domem, psina sie namęczyła, zmiany i zmiany, niech zostanie u nas." a pies zupełnie nie w typie tych osób!
  3. dobra informacja!
  4. doszło 40zł od yumanji, dzięki!!!!
  5. kupa w mieszkaniu to u psa bywa objaw jakiegos stresu. być może tęsknota? czy regularnie wczesniej wychodziliście z domu, on to zna? może wybawiajcie go jak się da przed wyjściem, nie żegnajcie sie czule, ani nie witajcie czule od proga. no chyba,że to rozwolnienie, ale to bys raczej napisała.
  6. kastracja ponoc u jorków pomaga na posikiwanie, ale on juz kastrat, nie?
  7. cholera! może poprosić o konsultację prof. Lechowskiego? doskonały internista i endokrynolog, ale strasznie rzadko przyjmuje. natomiast być moż da się przez wysłanie skanów wszystkich badan? sama nie wiem.... totalny znak zapytania z waszym psem...
  8. zbieracie fundusze? obiecuję bazarek. może nie już dziś,ale obiecuję. wiadomo, kasy dla niego będzie potrzeba dużo i długo. czy ja dobrze rozumeim z opisu "stan niepewny", że jego przeżycie nie jest jeszcze pewne??
  9. a, no super! słuchajcie, w kwestii rozliczeń finansowych. chciałabym kaskę z mojego bazarku przekazac psu, który dwa z trzech lat zycia spędził zaspawany w wąskiej klatce: [url]http://www.dogomania.pl/threads/224043-Pies-ZASPAWANY-w-klatce-DWA-LATA-blaga%C5%82-o-pomoc-!-Ju%C5%BC-w-DT.-Wspom%C3%B3%C5%BC-je%C5%9Bli-mo%C5%BCesz-[/url]... co do reszty rozliczeń, rozmawiałyśmy z dosią o tym i ona tu wszystko wam przedstawi.
  10. [quote name='[email protected]']mój TZ stwierdził że jak chcę zajmowac się tymczasowaniem to dobrze ale on nie bierze w tym udziału ale jak znalazł dziadulka pod bramką to przyleciał i krzyczy że pies pod bramką zamarza i on nie bierze udziału hahahahahaha[/QUOTE] buahaha, normalnie zaplułam ekran ;-)!!! [quote name='majowa']mój TZ zgodziłby się na większą ilość przerośniętych myszy do domu, szczególnie że mieszka u mnie :eviltong: i większość czasu nie ma go w domu, więc one mnie terroryzują nie jego a i do szkód specyficznych żeśmy przywykli, bobków, piasku i trocin w butach też niestety póki co nie zgodzi się na większego zwierza to wynika myslę z tego że sam jako dziecko nie miał żadnych futrzaków oprócz rybki i teraz troche go przeraża ze na malutkiej powierzchni będzie mu się szwendało coś większego, kotów nie lubi, sam nie wie dlaczego ale one za to go ubóstwiają Ubóstwia konie do których jeździmy do zaprzyjaźnionej fundacji i tam widziałam pierwszy raz jak potrafi się super futrami zajmować i wiem że tak samo będzie z psem lub kotem ostatnio doszłam do wniosku - morał z tego taki: bierać należy psa lub kota wielkości szynszyla :diabloti:[/QUOTE] z tezetami to chyba często tak jest, że "żadnych zwierząt, najwyżej na chwilę" i potem je olewają, czyli odstawiają kierownika szatni, babeczki karmią, cipciripci, głaszczą i w ogóle, a zwierzaki garną się do kierownika, bo taki wyniosły, no i tezeci nagle, olewając psa oglądają tiwi z tymże psem na kolanach ;-)
  11. tak, byłyśmy razem. Panowie prawie zieloni ;-) w kwestiach psich, ale np opiekują się od czasu do czasu znajomymi psami ( mieli na przetrzymaniu dwa psy, a kiedyś goldena przez dwa miesiące), więc nie totalnie zieloni. ale po pierwsze dowiedziałyśmy się, że: czy łapa wyzdrowieje, czy nie, to nie problem, nowotwór to dopiero problem. całkowicie zgadzam się z tym poglądem :-); dowiedziałyśmy się też, ze panowie poszukali informacji o rehabilitacji, znaleźli klinikę rehabilitacyjną pół km od siebie (na heroldów) i już tam się dowiadywali, co i jak. byczo, nie? będziemy polecać szkolenia, jakby co, podstawowe rzeczy w wymiarze powodziowej fali informacji przekazałyśmy, przy okazji zagadując panów na śmierć. poza tym poleciłam jakieś lektury itd. Dosia im nie odpuści, zobaczycie, nawet notatki w książeczce zdrowia porobiła, czym nie wolno karmić psa. Aha, Dosia, zapomniałyśmy powiedzieć o kościach kurczaka! moim zdaniem będzie dobrze. i myśle, ze możemy liczyć na śliczne fotki malutkiej :-)
  12. zośka bez śledziony. wycięta jak miała bodaj 4 lata (i zośka, i śledziona ;-)). chirurg powiedział mi, ze krwiak, ale uparłam się i wzięłam preparat, a krwiak się rozpuścił i w srodku ukazało się coś. jakaś formacja komórek - na szczęscie bez cech nowotworzenia. Dlatego Juliuszka, zastanów się, czy nie zażądać badań histopatologicznych mimo, ze to krwiak. moze poczekajcie, czy się rozpuści? a jeśli histo, to tylko w idexx (niemieckie laboratorium). cena wraz z przesyłka preparatu to ok 140zł (mogło się zmienić). Juliuszka, ja też monitorowałam zosina śledzione, ale potem padłam z nerów - rośnie, nie rośnie, rośnie, nie rośnie. wolę wcześniej wyciąć, niż mieć potem problem, ze przegapiłam, albo sie rozlało. minus - śledziona to rezerwuar krwi, więc trzeba bardzo uważać na babeszję!!!!
  13. propalin, tak, piranha ma arcję. moja sucz nie reagowała na propalin, w efekcie pomógł jej incurin. jeśli to pokastracyjne, to wykaże usg - kastracja pozbawia czasem hormonu, który gra rolę w odpowiednim zacieśnianiu się ujścia pęcherza (nei wiem, jak się to nazywa, taki mięsień otwierający i zamykający pęcherz. na usg widać, że się nie domyka, jak pies ma choć trochę moczu w pęcherzu.
  14. tak, tak. słuchaj, trzeba by do halinowa zajrzeć, tak na dobra sprawę.
  15. no bez jaj.... czy ten gnój będzie miał sprawę?? tu jest mało informacji, nie wszyscy sa na fb. czy da się jakoś zebrac info, np stan potrzeb i go aktualizować?
  16. ludziska, czy cielak dostaje obiecane deklaracje? przytulisko nie ma prawie nic bezpośrednio na jego utrzymanie, wszystko, co regularnie przelewa fundacja, to nasze wpłaty (choć wyobrażam sobie, że pewnie jakoś wspomagają przytulisko, ale czy cielaka?)
  17. melduję sie u chłopaków. obejrzałam sobie fotki z początku, sliczne chłopaki a atos niech mnie przestanie wkurzać.
  18. ludziska, jak z aktualnością tego wątku, psów do adopcji, itd?
  19. odwiedzam, bo zbardażyłam i dawno tu nie byłam... ale chyba nie mam nadziei. no bo w sumie jak przez watek można znaleźc dom?
  20. ja na lisława od dawna mówię buraku. wioskowy albo cukrowy. żeby było śmiesznie zosię czasem nazywam ćwikiełką i nazywałam ja tak jeszcze przed zawitaniem lisława do nas do domu.
  21. być może dam, dlaczego nie. pogratuluje w kwietniu, dzieki :-)
×
×
  • Create New...