Jump to content
Dogomania

sleepingbyday

Members
  • Posts

    23762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by sleepingbyday

  1. hehe, dobre! a ja takie cosik dziś dostałam: [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/actors.jpg[/IMG]
  2. a dlaczego miałoby się coś dziać? weź mnie nie stresuj.
  3. takie? [IMG]http://www.outsideconnection.com/gallant/ggp/evan_wuzzy.jpg[/IMG]
  4. pamiętam, że miał być uśpiony bo był w agonii z wygłodzenia i ktos go strzykawką karmił po kryjomu... no, powroty z adopcji można policzyć plus jeden - bo u mnie miał na zawsze zostać, potem była afera i w końcu dt. na poczatku po jego śmierci wyrzucałam sobie tę adopcję, ale później doszłam do wniosku, że jemu tam na tym podwórku było lepiej. każdy spacer to była mordęga, nie cierpiał wychodzić z domu, na dworze chodził tyłem.... a tam miał swoje podwórko i nie musiał opuszczać bezpiecznego miejsca. ta pierwsza adopcja co wrócił w lipcu, wściekły jak osa, ale po jednym dniu przypomniałam mu, ze nie negocjuję z terrorystami. ponoć szczekał non stop, dosłownie non stop, najczęściej na ławę. ducha widział??? to był dziwny pies - miał mega jazdy dominacyjne i w sumie najlepszy układ był taki, że go raz na jakiś czas, ale przynajmniej raz dziennie, musiałam zdominować, bo inaczej on zaczynał. najczęściej polegało to na tym, że brałam go na ręce. i wypuszczałam, jak przestawał się wić. a problem był taki, że jak mu pofolgowałam i pozwalałam decydować, to był bardzo niespokojny, podminowany. a jak ja rządziłam - był spokojny i wyciszony. niezbyt umiał się bawić, miał takie sezony, ze np przez dwa tygodnie dawał sie namówic na zabawę w walkę z moja nogą, a potem mu przechodziło i mogłam pęknąć, a sie nie bawił. a później przez jakiś czas kolejny rodzaj zabawy, okresowo. kiedys miał taka jazdę, ze jak szłam sie kąpać, to warował przy drzwiach do łazienki. jak go raz wpuściłam, zeby ze mna posiedział, to dostał histerii, jak weszlam do wanny. i weź tu traf za takim... historie o nim opowiadam róznym ludziom non stop....
  5. ohydne i pewnie niezbyt szybko się zmieni....
  6. ale na zadowoloną nie wygląda.....
  7. wiadomo, ziomkowie mają fory. a co zapadania w serce, to kajko miał takie dziwne właściwości. upierdliwy, niezbyt normalny, zamknięty w sobie - choć miał przebłyski, naburmuszony. a jednak nie dało się przejść obojętnie.
  8. w tematyce sie nie mieści, ale moda wzywac nie będę ;-). też to widziałam, niesamowite, nie? a kapiel psa też chciałam wstawić, bo bosskie.
  9. będę mieć an uwadze, mieszkam w okolicy. w którym punkcie saskiej kępy? tam blisko jest wisła, może się chować w krzakach, jeśli tam dojdzie.
  10. przyłączam się do tej ciekawości.
  11. potwierdzam. rozwieszałyśmy z abrą papierowe ogłoszenia w okolicy. w drodze do korabiewic po jednejs tronie katowickiej, a wracając - po drugiej. i wtedy babka w jednym sklepie nam powiedziała, że szukała jedna pani psa. no i oddałyśmy. chciała nam dac nagrodę, więc poprosiłyśmy ją, żeby za to wpadła do korabiewic, bo musi przerejestrować chipa, którego dostał, to może przy okazji wpłacić cos na psy, żeby pokryć choćby koszty... kastracji, która na chłopaku została wykonana ;-). i przyda mu się, bo podminowany jest ostro, a w dodaktu gwałci wszystko, co się da. dziecka pani nie lubi, często sunie po domu uwieszony zębami za kostkę malucha. przyda mu się ta kastracja :-) pani trochę się zdziwiła, ale dopóki nie pogada z mężem, hehe, to afery nie zrobiła. generalnie mijaliśmy się z informacjami, bo przyznać jej trzeba, ze i u emira pytali, na paluch dzwonili i na policji byli, gdzie poradzili im zresztą korabiewice, wraz z wyrysowaniem mapki. zatem timuś :-) ma farta. jednoczesnie dt, które jest w pruszkowie, deklaruje, ze może sznupy tymczasować. jakby co. teraz tylko miesiąc wchodzi w grę, bo potem wakacje bodaj, ale w późżniejszxym terminie pewnie bezterminowo. więc jakby co, to namiary ma abrakadabra. dziewczyny, dzięki za sznupią pomoc!
  12. ło matko jaki cudak! na tych pierwszych fotkach "zza mokrej szyby" nie miał wyjścia, musiał wyglądac jak smutna zjawa... słuchjacie, jutro bierzemy sznupa korabiewickiego i zawozimy do dt - jednoczesnie obczaimy babeczkę i wyjasnimy jej, na czym polega dt. mam nadzieję, że dt okaże się sensowne... poza tym rozwiesimy papierowe ogłoszenia w okolicy znalezienia. za tydzień, jeśli nie będzie telefonu, będziemy sprawdzać dom chętny na niego. jeśli znajdzie się właściciel, to też możemy ten dom sprawdzić, tylko zaproponujemy chętnym inne sznupy.
  13. och, widzę to oczyma duszy, a nawet pamiętam ze zdjęcia ;-), jak za hipolitem pozostałe psiaki gęsiego suną. to się nazywa charyzma!
  14. a co u mojego ukochanego słychać?
  15. o rany, siła złego na jednego. brrr, żadna frajda mieć takie coś.
  16. czy daula nie potrzebuje vetmedinu?
  17. nikt nie wie, a ni w jedną, ani w drugą strone. własnie o to się rozchodzi!
  18. czyli tylko frodo został? a taki proszę śliczny... ja to fatum adopcyjne mam ciągnące się za mną i go nie cierpię!
  19. o kurdę, no to może jakis skalniaczek pamiątkowy? bueee..... ;-). ciesze się, ze wszystko ok!
×
×
  • Create New...