Jump to content
Dogomania

Betbet

Members
  • Posts

    6276
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Betbet

  1. Fajnie jak można nie wyjść:> Rano jechałam z Przymorza do Sopotu...godzinę:-o po drodze psuło się, wywalało i ślizgało chyba wszystko co mogło... A czartkowy tyłeczek marznie...
  2. no co Ty...wydaje sie być sredni tak przez kratki...
  3. on jest tam przy biurze?to on?tak cieszy z daleka?
  4. skacze po budach i bardzo domaga się uwagi. ma obłędny wzrok:)
  5. wrzuciłam ją do wątku tranposrtowego,moze coś sie wydarzy
  6. Czartek to jest gigant!Drę się do niego, a ten jak nie zacznie się prezentować, pokazywać i nagle...już patrzy gdzie są groszki. A ja nawet nie rzuciłam...ten zamiast na mnie to już lata po boksie i szuka...no co za interesowna bestia:diabloti:ale ma coś w sobie
  7. jasne! matko co za cudowny psiak!Najchętniej sama wcisnęłabym się przez te kraty do niego!:-( Jak on patrzył czule, jak blisko chciał być, jak te groszki brał. Moja koleżanka zachwycona nim. Niestety mieszka sama,a pracuje od rana do wieczora, ale podbił serducho bardzo.Stała tam przed nim i gadała do niego,gadała, a on tak słuchał...
  8. eee za latwe bo one maja inne białe na głowie... leja? a to siksy jedne!!! biedna Pyniula na tych zdęciach była taka nooo
  9. hopaj Kali.gdzie on jest? w ktorym miejscu?ja bede dzis tak po 14:30 ale chciałabym go zobaczyć.wioze troche suchej karmy itp
  10. Dobrze, że trafił na tak odpowiedzialnych i wyrozumiałych ludzi. Piękny jest taki usmiechnięty i szczęsliwy!
  11. aaaaaaa no jakiiiii pan na kanaaaaapach:D Harruś skarbeńku!!! Ale Ci tam dobrzeeeeeeeeee!!!Zazdroszcze...
  12. piesek bardzo potrzbeuje DT w Gdansku zeby mial szanse sie zsocjalizować. Ludzie dwoją się i troją by cały czas ktoś z nim był, ale nie ma dla niego miejsca...
  13. Wielkie dzięki halbino, dobrze Cię tu widzieć.
  14. Fantastycznie!!!!!!!! Ale się cięszę no i także witam na dogo!!! Jaki domowy,nieśmiały Fixior!!!:):):)
  15. Hmmm no masz CI los...gdyby nie te moje adoptowane mysiale to może i bym wzięła kosze...ale tak nie dam sobie rady podczas wyjazdów:/ Myszolki malutkie to w transporterek i pach,pach jadą ze mną. Tak piszesz o Mysi, że mi się serce ściska jak o niej myślę. A jak je wypuszczasz to co potem robisz, żeby łaskawie zehcciały wrócić do klatki i nie zdemolowały (zeżarły) pół domu?:)
  16. hehe co zaglądam to coraz lepiej;) to będzie wyjątek dzięki któremu forma "jedziemy do Sopota" stanie się poprawna!
  17. hej Ewa..oj ewa hopniemy Cię tak po znajomości
  18. NIesamowite to co o niej napisalas...nie lubi być brana na ręce a lubi drapanie. Fantastyczne zwierzęta. No,czyżby dogo nie zamierzało pomóc?:(
  19. Czy ona gryzie ludzi?nie znam się na koszatniczkach...słuchaj może jakiś wątek na forum koszatniczkowym o ile istnieje,a jak nie to na gryzoniowym... Kurcze, bidula. Masz dla niej osobną klatkę?
  20. przeciez...on tai...mordziach byl....wygladal ze dobrze sie trzyma... nie doczekał:( a mogl odejsc przy swoim cżłowieku wlasnie taki wpatrzony w niego...:( Bukiet:( teraz przynajmniej masz lepiej...
  21. podnosimy małe belzebuby i prosimy o pomoc!!!!!! selenicereus na trojmiescie w ogloszeniach zmien z "pod opieką TPOPZ" może na pełną nazwę, ponieważ ludzie mylą nas z TOZem
  22. Przykro mi:( Dziwne, że weterynarz nie pozwolił zostać.Dziwne i okrutne. Kiedyś szłam uśpić psa. Nie należał do mnie, cierpiał nieuleczalnie chory, właściciele wyrazili zgodę na eutanazję, ale nie mili sił iść i..... Wzięłam więc psa i zaprowadziłam gdzie trzeba. Weterynarz pozwolił mi do końca trzymać, tulić jego głowę. Istar zastygł w moich objęciach. Dziadki są cudowne. Mamy 18-latka.
×
×
  • Create New...