Jump to content
Dogomania

Betbet

Members
  • Posts

    6276
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Betbet

  1. Być może już jest za późno. Nie wiem. Ciężko ocenić milczenie właścicielki, nie idzie się do niej dodzwonić.
  2. Boziuuuuuu biedny Harrutek nooo. Czy on musi mieć takiego pecha?:( Mam nadzieje,że szybko dojdzie do siebie.
  3. Byc moze dzieli labradory,info dotarlismy do informacji o przeszłości psa...uuu nie było lekko...nie było dobrze, nie było właściwie. Niestety coś nie ma kontaktu z właścicielką labradora. A dobrze, żeby Michalska wiedziała przez co prawdopodobnie psiul przeszedł zanim zacznie prace nad nim. Czekam na kontakt z wlascicielka bo co wiecej pozostało
  4. cały czas po głowie tłucze mi się kastracja...czy to by mogło coś dac? moj pies baaaardzo spokorniał po kastro i przestał zwiewać. hm hm... tylko trzebaby go własnie potem gdzieś umieścić, żeby po zabiegu nie zabił nikogo
  5. dalam na labradory,info jest jeszcze jakies forum? Zatsanaiwam się..na co jeszcze nie wpadlismy co moznaby zrobić...
  6. Czy znawcy rasy moga zajerzec? [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/agresywny-labrador-do-uspienia-mamy-2-dni-136147/#post12170082[/url]
  7. pomagali też już okoliczni psiarze, znajomi, wszystko na marne. A właścicielka płacze...bo bardzo nie chce pozbawiać tego stworzenia życia...
  8. Wiem, że to nie do końca ten dział , ale jest on najczęściej odwiedzanym przez doświadczone osoby, a czasu jest mało. Licze na wyrozumiałość modów!!!!!!! Nie wiem czy ten pies ma jeszcze jakieś szanse, ale szukam pomocy już wszędzie, może ktoś jeszcze ma pomysł co robić? Pies jest labradorem. Oto wszystko, o co wypytałam właścicielkę: 1.Wiek: 3 lata . Wzięty gdy nie miał jeszcze roku. 2. Skąd: córka znalazła ogłoszenie. pojechała po niego do Białegostoku. Pies oddany niby z powodu alergii. córka nie skojarzyła faktu, ze pies trzymany był na podwórku w kojcu, kojec i buda były pogryzione... 3. Badania: stała obserwacja weta 4.Szkolenie: pierwsze w okolicach Żukowa, ale Pani się nie podobało więc przerwane. Drugie w Hauwardzie na Żabiance. Nic nie dało. Behawiorysta stwierdził, że pies mógł być bity. Dostaje środki uspokajające. Nic nie dają. 5. Rodowód: brak 6. Agresja od kiedy - Od początku był ponoć "taki dziwny". Zaczęło się od kota-domownika, którego gonił i robi to do tej pory. potem na podwórku częste walki z alaskanem, po których wielokrotnie był szyty. Potem zaczał atakować ludzi. Najpierw sąsiada, zupełnie nagle przy stole ugryzł. Potem córkę, nastepnie właścicielkę. Ugryzł ją w chwili, gdy pochyliła się by poprawić mu opatrunek. Nawet go nie dotknęła. Potem gryzł juz raz za razem coraz częściej. Ostatni raz w tę niedzielę zaatakował przyjaciółkę rodizny, którą doskonale zna. Pani dziś/jutro musi podjąć decyzję bo Ci ludzie boją się mieszkać we własnym domu...Pies gryzie tak na fest. Bez ostrzeżenia wali na całego i to tak dotkliwie, że osoby były zszywane... Nie mam pomysłu już co jeszcze mozna zrobić i jak go ratować. Czy w ogóle ratować? Bo jesli w końcu zaatakuje za ostro...? Człowiek na sumieniu?
  9. no to czekamy:) w sumie siedziec nie trzeba....
  10. ja sie tak smialam ze musialam dobrze celowac aby w 6 trafic;p
  11. mi się podoba ten mix bernenczyka..wyglada jak pies z bajki
  12. uuuu wyglada jak...hmmm...puchaty rottweiler?
  13. Dobra głosujemy. Markofixy bo ja inaczej wlosy scielam i na bond sie zrobiłam nieco;)
  14. cos na pewno sie wymysli noo...on ciut ladniejszy niz Bukiet tak...jakos...nooo
  15. no niestety chyba tak...biedal taki wielki i kochany no...:(
  16. ja tez nie pojmuje, bo takie duze to..no wystarczylo gdzies przecież poprosic o pomoc w leczniu. Jesli tylko to było powodem przecież...
  17. Brązowa...straszne zdjecia wklejasz..:O Ja wrócona do Trójmiasta, ale przesyłam wiosenne pozdrowienia jeszcze ze Świnoujścia. Ale Rodzice psa roztytłali...nie patrzcie na moją minę eee zdjecie kiepskiej jakości i coś mi słońce świeciło;)
  18. niesamowity jest z tą piłą w pycholu...Kajtuś:loveu:
×
×
  • Create New...