pozwalam Ci sie zdziwić.
ja myślę, że powinnam to raczej powiesić w osiedlowym zoologicznym,nie?:0
a wczoraj np znów samotnie wędrowałam wieczorem 2 h w deszczu...jaszczurki zbierałam, bo wyłażą durne, młode na drogę i ludzie spacerujący w stronę morza je rozdeptują:(
małe nie uciekają przed ruchem, wyglądają jak patyki. wiec je zbierałam i zbierałam, przenosiłam na trawę. dużo leżało już zabitych:(
i masa ropuch powyłaziła. naliczyłam chyba z 9 po drodze. jedna wielka jak moja pięść:O poczatkowo myslałam, że to wielkie koo, ale koo sie ruszyło;)