No OK, rozumiem.
Chociaż gdyby te osoby się zdecydowały, to chyba nie byłoby problemu znaleźć kogoś, kto wyadoptowałby Psa, a ktoś inny (pisałam o koleżance) przywiózłby Psa.
Jak pojawia się taka szansa, to można wszystko.
Chyba, że pojawił się ktoś, kto przyjedzie po Psa...