Ania, nic nie bój... Zrobimy tak, aby Nero nie zauważył różnicy. Po prostu pani bardzo chce go poznać i nie mogła się już do jutra doczekać. Ale wolne ma dopiero po zajęciach, czyi koło 17. O tej godzinie schronisko zamknięte. I tu wielki ukłon dla TOZu obornickiego, że dziewczyny tak bardzo chcą pomóc. Stąd pomysł, aby zabrać Nero niby na spacer taki długi. I jakby nic z tego nie wyszło. Nero wróci po długim spacerku do schroniska. Wolontariuszka ma klucze. ;)