Musiałam odwieźć Dankę na dworzec. Nie będzie jej u nas przez 24 h.Przed jej wyjazdem dzwonił pan z Kołobrzebu. Tak po głosie to może koło50tki. Mówił, że mieli do niedawna psa, owczarka. Też był ze schroniska. Niestety pieska już nie ma, a on i jego rodzina chcieliby mieć kolejnego. Bo bardzo kochają psy i inne zwierzęta. Mają kota, ale ten siedzi głównie w domu. Suczki mieszkałyby na dworze w kojcu z budą. Jednak głównie by biegały po ich ogrodzie. Pan zaprosił nas na grilla na sobotę lub niedzielę. Właśnie rozważamy z TZetem i Danką ten wyjazd. Przydałby się jakiś nocleg w okolicy Kołobrzegu.