Było tak....przyjechaliśmy do miejscowości wyznaczonej, tak jak się umówiliśmy. Spotkaliśmy się z panem pod kościołem, bo nie chciał, abyśmy niepotrzebnie błądzili. Miło z jego strony. I za jego motorem pojechaliśmy do nich. Domek ładny, dzielnica taka domkowa. Sama miejscowość ..takie malutkie miasteczko. Całkiem sympatyczne. W ogródku mają, raczej sam trawnik, trzeba przyznać, że zadbany. Suczki zostały spuszczone ze smyczy i szalały po ogrógku. Widać, że im się podobało.