piekna Gabi sie przypomina. Ona naprawdę się zmieniała. Wolontariusze z nią wychodzą na spacerki, przytulają, czeszą i głaszczą. A to niesamowicie procentuje. Gabi wczoraj nawet przyszła do mnie i upominała się o głaski. Jest śliczna.
oj..drugie natarcie równie beznadziejne jak i pierwsze. Dusię co prawda wydłubałam z budy...przy agresywnym bronieniu przez Pieguskę. Jednak sobie przypomniałam, że nie mam miary. ;)
Witamy serdecznie. Ależ mieliśmy noc... Poszliśmy spać sobie spokojnie... zasnęliśmy jak baranki. Aż około godziny 2 budzi mnie ze słodkiego snu...piszczenie Olci. Przewracam sięna drugi bok i chce zasnąć dalej. Jednak Olcia piszczy dalej i podchodzi do mnie i patrzy mi w oczy. No i co miałam zrobić? Przetrzymałm ją do 2.30. Dalej sięnie dało... Więc wyszłyśmy na siku-kupę. Rzeczywiscie psisku się chciało. Po powrocie wszyscy zasnęli kamiennym snem.