Przyjechał TZ z pracy. Miał czystą benzynę. Chcieliśmy spróbować wyczyscić choć kawałek Soni. TZ spróbiwał czyscić łapę, ale nie poduszki. Jejku, jak ona zaczęła skowyczeć! Ludzie! Ja już nie wiewm jak mam jej to wyczyscić!! Ją to boli! Jutro może uda mi się jechać do weta. W sumie nie wiem po co. Czy ktoś ma jakiś pomysł??