Ja tak myśle o Dusi...pamiętaj, ona w schronie wciaz siedziała w budzie. Nawet wyprowadzona, wracała sam do niej. Przesladuje mnie myśl, że ona gdzieś jest ukryta.
Sonia w tej chwili śpi. Chyba narazie dużo czasu spędza na polegiwaniu. Zobaczymy co będzie dalej. Jutro mam zamiar zorbić tak... pojedziemy do weta do Kościana. A jeśli tam nic nam nie wyjdzie , to pójdziemy do weta wskazanego przez MonikęP. Musimy z Soni zdjąć to świństwo.