Tak, mam nadzieję, że nic już więcej nie stanie na przeszkodzie...
Jutro mój mąż musi jechać do Zgorzelca i wraca dopiero w niedzielę.
No i okazało się, że nasza Skoda /która jest cały czas u mechanika/ nie będzie jeszcze naprawiona, bo mechanikowi niestety zmarł ojciec w tym tygodniu, więc nasze auto dalej stoi nie zrobione...
Jeżeli Rita wyzdrowieje, to pojedzie razem z moim mężem, a jeżeli nie, to może pożyczy nam auto do transportu, a jeżeli nie, to mój mąż pojedzie z Robertem Polonezem... Będzie to chyba dłuuga podróż...