-
Posts
1572 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Fusica
-
Lori już dotarła do domku :multi: :multi: :multi: :multi: Rodzina zakochana na amen... Babcia, Rodzice, Nasi Bracia i ich Kobiety... Wszyscy ją teraz miziaja... Tak bardzo sie cieszę, że suczkę nareszcie ktoś kocha (oczywiście poza dogoniańkami) i aż tyle osób na raz... :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Miała smutne życie, najpierw jeden człowiek ją zdradził, oddał do schronu... I kolejny człowiek, który najpierw obiecał jej dom a po roku sie rozmyślił i też chciał oddać do schronu... A mimo wszystko zachowała w sobie, wszystko co w psie najpiekniejsze...To taka cudna sunia... Jest pełna zaufania, radości, energii i tak lgnie do człowieka... Ehhh zakochałysmy sie w niej... I teraz nareszcie ma swoje miejsce na ziemi, swoich ludzi i swój wielki ogród... W życiu piekne są właśnie te chwile...
-
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Aquirre']Tak , ale teraz nie dam rady , postaram się późnym wieczorem .[/quote] Baaardzo ci dziękujemy za pomoc :kiss_2: :kiss_2: :kiss_2: Teraz czekamy aż Ela wróci z badań... Będziemy miały pełen obraz zdrowia Krucha - miłucha... -
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
Jest na gumtree, adopcjach, 4 łapach, allegro, i sznaucerach w potrzebie... Masz jeszcze jakiś pomysł ???? -
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
Niech ci Bozia w psich buziakach wynagrodzi :loveu: :loveu: :loveu: -
[CENTER][B][SIZE=4][COLOR=blue]LORI JUŻ NIE SZUKA DOMKU....[/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=4][COLOR=#0000ff]... BO MA NAJLEPSIEJSZY Z NAJLEPSIEJSZYCH !!![/COLOR][/SIZE][/B][/CENTER] [CENTER][SIZE=4][COLOR=#0000ff](I jakich ma przystojniaków u boku...:cool3: :cool3: :cool3: ... niestety nas nie chcieli adoptować..... :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: )[/COLOR][/SIZE][/CENTER]
-
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
Spadł na 6 stronę, bo właśnie wyadoptowywałyśmy boksie Lori... Już jesteśmy... Myslę, że z tego domku dla Krucha będą nici...niestety. Do Pani miała już wczesniej jechać sznaucerka mini (Zalewskich), ale były "kłopoty" z odebraniem jej z DT (a to nie odbierali telefonu, a to podobno nie było pociagów... i trzeba im było udowodnić, że jednak są itd....) i myślała, że nic z tego nie bedzie... Dlatego dzwoniła w sprawie Krucha (też sznaucer, tylko nieco większy :evil_lol: ). Ale DT mini w końcu jednak się zdecydował, że psiaka wyda (już jedzie do wawy)... I dlatego myślę, że Kruch sie na ten domek nie załapie...:shake: :shake: :shake: Mamy dla Krucha w prezencie duuużo karmy :multi: , ale... Kruch jedzie na kompleksowe badania, żeby sprawdzić czy z nim wszystko ok... a to dużo kosztuje... Cierpimy na brak kasy... POMOCY!!!! -
Lorka jest cudowna :loveu: :loveu: :loveu: Jest tak spragniona pieszczot i zainteresowania, że od wczoraj głównie się całujemy ... i piszczymy świnką... :evil_lol: Na spacerku baaaaardzo grzeczna a dla pełnego obrazu zaprowadziłam ją na psi deptak... Jest zainteresowana innymi psami ale raczej w celach zabawowych. Wiem, że jej zachowanie może byc nienaturalne z powodu zmiany miejsca i opiekunów ale nawet nie warczy... Pieknie reaguje na komendy i jest karna. Za każdym razem jak mijałyśmy psa, skracałam jej smycz i mówiłam spokój. Jak grzecznie minełysmy osobnika, to ją chwaliłam i dawałam cukerka... Miałam tez opracowany wariant na nieładne zachowanie Lorki (kaganiec na mordę i bura), ale nie musiałyśmy z tego skożystać ani razu... A w domu... poprostu szał dzikich ciał...:cool3: Gonitwy, całowanki, mizianki i cudnie tańczący z radości boksiowy tyłeczek,który nie zatrzymuje się ani na chwile... :loveu: Tjaaa i jeszcze jedna wiadomość... Lori nie szuka swojej Pani..., jakoś mnie to nie dziwi...:shake: Porozmawiałam sobie wczoraj z Pańcią... tak po swojemu, od serca... :olympic: Nowi rodzice z Katowic nie zmienili zdania i są właśnie w drodze po malutką. Pani Judyta jest z tego powodu nieszczęśliwa... Myslałam, że zaproponuje jej (tak dla wyrównania rachunku) suńkę z Katowic Lalę... i oczywiście to zrobię, ale myślę że to nie przejdzie. Na jej watku, było napisane, że suka szczerzyła się na dziecko... TZ Judyty, jako dziecko został pogryziony przez psa i ma uraz. Jak sie o tym dowie, a nie moge tego ukryć, to w życiu sie zgodzi... Ciotka Kacha zaraz wklei zdjęcia z naszego malego grajdołka...
-
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
Jesteśmy, jesteśmy... Mamy na stanie od wczoraj Lorkę, po którą dzisiaj wpadają nowi rodzice..., więc u nas chwilowo słychać piszczącą świnkę :evil_lol: Siedziałysmy sobie wczoraj z Ciotką Elą, Kachą wawa, Wilejkarosem i tak sie zagadałyśmy...., że do żubrówki wlałam koli.... Pytlowałyśmy jak wściekłe, oczywiście tylko na znane tematy :cool3: A Kruch wczoraj popełnił przestepstwo umyslne... cwaniak jeden... Zabrałysmy dziada na spacer i poszłyśmy do sklepu zoo po karme. Stoimy, gadamy z panem sklepikarzem, Kruch sie rozgląda... rozgląda... cabasssss. Ukradł se świńskie ucho...:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Niby, że staruszek, tak??? Spierniczył ze sklepu z tym uchem w sekundę... :evil_lol: Pan był wyrozumiały... i dał Kruchowi ucho w prezencie... Nasze cwane psisko dostało jeszcze piszczącą piłeczkę... bawił się jak szczeniak :loveu: :loveu: :loveu: Nie można było zrobić mu zdjęć, tak szalał... Jest takim kochanym stworem... Podbił nasze serca do imentu.... Dzisiaj jedzie na badanka z ciotka Elą i zobaczymy co tam w naszym Kruchu piszczy... -
:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Jaki on pikny... Mój pirat kochany... :loveu: :loveu: :loveu: I to klapnięte ucho... Baaaardzo pięknego Rycha będę miała... I to już za tydzień :multi: Teraz mam chwolowo boksię na DT (już pędzą po nią nowi rodzice, aż z Katowic...), która ukradła Rychowi wczoraj piscuncą świnkę :mad: Tjaaaa, trudno, kupie Rychowi nową :cool3: , bo świnka robi furrore...
-
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
A tera, to my z Ciotką Elką jedziemy Krucha napaść, wyspacerować, wymiziać... A potem po Loruchnę kochaną, co by ją przygotować na przyjazd nowych rodziców.... (kiedyś nas z tej pracy zwolnią za takie urywanko...) Pa buziaki 102... A ponieważ dzisiaj u mnie zlot dogoczarownic, to my wpadniemy na dogo wieczorkiem i bełokocąc będziemy się mondralować....:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: -
No oburzona jestemmmm..... To ja myślałam, że ty Ciotka to jesteś prawdziwym agentem i swoich nie zdradzasz... a tu takie kwiatki ????? To ja wyciągam twoją teczkę i zobaczymy... :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: A teraz powoli spadam , bo jedziemy z Ciotka Elką nakarmić i wyspacerować Krucha... A potem op Loruchnę - morduchnę....
-
[quote name='Ludek']A moze kogoś z Katowic poprosić, żeby sprawdził ten dom. Jakąs kontrolę poadopcyjną zrobił.[/quote] Kochana my już mamy tzw. "plan pięcioletni....", wszystko już obcykane.... Zapomniałam dodać bardzo istotnej rzeczy... Pan miał juz boksia... i jest świadom "zalet" tej rasy... I zaprasza na wszelkie wizytki... Myślał, że może "właścicielka" będzie chciała przyjechać i ich poznać i serdecznie zapraszał...ale jakoś "Pańcia" nie chce (hmmmm, spodziewałam się tego:shake: )... I był rozczarowany tak małym zainteresowaniem "Pańci". Nawet jej nie interesuje kto to i gdzie mieszka... Acha i Pan właśnie dzwonił i pytał co sunia lubi jeść..., bo oni zawsze dla swoich psów gotowali..., bo wie Pani moja mama jest w domu ...:-D :-D :-D Ja to się dzisiaj upije... i Kacha wawa też... i Ela... i Wilejkaros... A ty Ludku jak chcesz się z nami upić, to wpadaj do mnie na gocław...
-
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
Tratatata, tralalala a ja miałam zapytanie o Krucha - kłapoucha, śmierdziucha, kochaniucha !!!!!!! Jeszcze nic nie powiem, żebyście mnie miały przypalać żelaskiem.... Nie chcę zapeszyć..... Jedno jest pewne, pani prosiła, żebyśmy go nikomu nie oddawały przez 2 dni (musi skonsultować itd.) :cunao: :cunao: :cunao: -
Ty się Wilejkaros nie wypyszczaj, tylko wpadaj wieczorkiem na wizytkę do Lorki... bo zabieram ją do siebie :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Jej nowy Pan przyjedzie po nią jutro... :loveu: :loveu: :loveu: :loveu:
-
A jessssssu.... Jeszcze mi ręce latają z emocji... Dzwonił przed chwilą ten Pan z Katowic i .... zakochał się w Loruchnie.... :BIG: Chce w weekend po nią przyjechać!!!!!!!!!!!!!!!!! Mieszka pod Katowicami w domu jednorodzinnym z ogrodem. On i jego kobieta pracują ale w domu zawsze jest mama. Teraz tylko odrobina dobrej woli ze strony "Pańci"... Wiemy że wybywa na weekend, ale może laskawie przywiezie Lori do mnie...
-
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
Kurcze z tym określeniem rasy jest problem... Dla mnie to czarna magia, są tak bardzo podobne... A zdjątka piekne... lece wymieniać w ogłoszeniach :evil_lol: -
12-13 to nie dam rady ale już o 14 się wyrwę....
-
To ja przypominam piekna Lunę... [CENTER][IMG]http://www.idz.zgora.pl/img/artykuly/p1030513_husky_tn.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://www.idz.zgora.pl/img/artykuly/p1030511_husky_tn.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://idz.zgora.pl/idz/2007-03/p1040284_tn.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://idz.zgora.pl/idz/2007-03/p1040282_tn.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://idz.zgora.pl/idz/2007-03/p1040276_tn.jpg[/IMG][/CENTER]
-
Ja bym pojechała dzisiaj, same też możemy ocenić czy problem wogóle istnieje... Jeśli istnieje, to w przyszłym tygodniu zaciągnie się Joanne. Chciałabym zobaczyć jak suka reaguje na ludzi i jak traktuje ją właścicielka... Jak będziesz wiedziała o której możesz wyjść z pracy, to daj znać... Mnie też rozbola migdałki...
-
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
[quote name='elainfo']Ludek faktyucznie wczoraj mu czyms podpadła na dzien dobry.. .. i niezbyt mu sie spodobalo ,ze Gryfg Ludkowy przyszedł do JEGO mieszkania!!! cooznajmil niezbyt głosnym buczeniem... [/quote] BUCZENIE to bardzo odpowiednie określenie, chwilowego niezadowolenia Krucha...:evil_lol: Żeczywiście buczał... jak bawół... Nie ciskał się, nie szczekał... tylko buczał... Nie pobuczał sobie długo, bo strzyżenie tak go rozmaśliło, że zaczął przysypiać... Pewnie potraktował ten zabieg, jak drapanie po pleckach... -
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
Ja porobie ogłoszenia na 4 łąpach, gumtree, adopcjach i gazecie. Jeśli ktośmógłby Krucha wystawić na allegro, to bylo by cudownie. Przydały by sie też jakieś plakaty... Poszukam czegoś na bazarek... -
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
Acha.... Żeby chłopak mógł zachować godność osobistą... to zostawiłyśmy mu wąsy i brodę... Mam prośbę do wszystkich dogomaniaków... Ciotka Ela wydała już kupę kasy na weta i wszystkie konieczne siuwaksy. W sobotę jedzie po suchą karmę dla staruszków i na wszelkie konieczne badania (mocz, krew i RTG). Pomóżmy jej finansowo... ona nie poprosi, ale wiem, że nie śpi na kasie... -
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
Tjaaaaaa, Książe.... Kruch wygląda jak z oświęcimia... niestety... Miał takie kołtuny, filc i strupy w kłakach aż do samej skóry.... że postanowiłyśmy jechać po całości... Aktualnie Kruch jest przejechany na około 1 cm i miejscowo go gołej skóry (w miejscach ranek, strupów itd.)... Najsamprzód to chciał zagryźć Ciotke Ludek (no niedość że przyszła z wałsnym wielkoludem, to jeszcze z jakąś warczącą maszynką podchodzi...) Tjaaa, tylko nie miał czym za bardzo... No to mu się zamontowało garnek na paszczy i jakoś poszło... Po 10 minutach chłopak się poddał, położył i poszedł w kime...:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Doszło nawet go golenia brzucholca i paszczy. W tzw. międzyczasie wyciągnełyśmy mu z 15 kleszczy. Został zakroplony na wszelkiej maści insekty... Jest takim słodziastym stworem, że aż dziw bierze... Zna chłopina wszystkie komendy i za ich pomocą wyciąga od nas smakołyki... Jest energiczny, skory do zabawy i pieszczot... Właściwie, to cały czas by się miział.... Zapomniałam dodać, że świetnie wie do czego służy kanapa...:cool3: Po wygoleniu, dopiero zobaczyłyśmy jak bardzo jest zabiedzony i niestety trochę pociaga tylną łapką (stawiki już nie te). Nie jest to zaawansowane, ale jest... i trzeba by było zacząc coś z tym robić. Myslimy, że Kruch ma więcej niż 7 lat, wskazuje na to stan ząbków. Bardzo mocno starte... ale za to śnieżnobiałe... (pewnie ktoś mu je kiedyś mył). I najważniejsze !!! Ciotka Ludek powiedziała, ze to SZNAUCER. (zdjątka z postrzyżyn wklei Ludek...) -
No cudne są prosiaczki moje kochane :loveu: :loveu: :loveu: Sama słodycz i widać, że wiercipiętki (łagodnie powiedziane :cool3: )... Babcia Teresa, codziennie powtarza naszej astce, że za tydzień przybędzie ktoś... kto da jej popalić... Hehehe... Nasza suka jest pioruńsko towarzyska i czasem upierdliwa do obłędu z tymi swoimi mokrymi całusami, podawaniem łapek, trynieniem się na kolana itd. (typowe astkowe ADHD tzw. wiatrak w dooopce)... A teraz na weekendy będzie wpadał Rycho i przetrzepie jej futro.... :evil_lol: ... I przy okazji razem przetrzepią działkę, kawał lasu (mama powiedziała, że w tym roku nowych drzewek nie sadzi..., nie ma sensu) :evil_lol: