Odpowiadam w sprawie mojego TZta... Bywa awanturny i uparty ale mam na niego sposób. Robie taki smutny ryjek ze łzami w oczach, a jeśli nie wystarcza to strzelam focha z tzw. "konsekwencjami" :diabloti: .
Jesli złapiecie kontakt z P. Anią i podejmiecie decyzje o transporcie, to może do przyszłego weekendu uda mi sie TZta urobić (przeciez tak dawno nie byliśmy nad morzem...Misiuuu):razz: .