-
Posts
1572 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Fusica
-
To ja porobię znowu ogłoszonka... Ehhhh, nigdy nic ni wychodzi do końca, tak jak zaplanowaliśmy... Naszą Mafciową Gwiazdeczke, Państwo oddali po 24 godzinach..., bo płacze i jakoś tak dużo sika... A na sama Mafcię, to był chetny od miesiaca... Pisał, dzwonił, gitarrrę zawracał... A jak przyszło co do czego, to nas spławił... Jestem pewna, że maluchy trafią do dobrych domków..., może nie od razu, ale trafią... A Rychu???? No cóż.... szczy wszędzie, tylko nie na szmatkę... :mad: Jak zaczyna siokać, to ja mówie stanowczo "fuj", gnoja na szmateczkę stawiam i "tu siusiu" ... Tjaaaa, on w ten czas zawału dostaje i spierdziela pod fotel... :scared: Przez to, że jest taką strachliwą dupką, to ja mam problrm z twarda konsekwencją. No nigdy nie miałam, takiego maleńkiego wydygańca... Wiem, wiem, że trzeba cierpliwości... Mam tylko nadzieję, że mam dobry sposób... Jeśli macie inne, to podpowiedzcie mi... Za to apetyt ma wysmienity i potrafi chłopak zrobic z siebie sierotę... :crazyeye: Wczoraj, jak z TZtem jedliśmy obiadek, to Rycho usiadł nam przy nogach, przechylił łepek i patrzył smutnymi oczkami... Ehhhh ja to mam miękkie serce... dostał kawałek pieroga. I możecie na mnie krzyczeć i wyklinać, a ja nic na to nie poradzę:niewiem: . Wszystkie moje psy, zawsze dostawały łapówki ze stołu. A na łóżku szleje (już zaczyna sie sam na nie gramolić), przewraca sie kołami do góry i jest najsłodszym ciasteczkiem na świecie... W nocy budzi sie tylko raz na siusiu (oczywiście wszędzie tylko nie na szmatkę)... Kochamy gnojaska strrrrrasznie !!!!!!!
-
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
[quote name='zdrojka']Fusica, już nie chciałam o tej sraczce przypominać... :cool3: A taki dom to owszem, tylko co by TZ-ci na tego striptizera powiedzieli, to nie jestm pewna...[/quote] No patrz cholewcia..., jakoś o naszych TZtach zapomniałam :cool3: :cool3: :cool3: Hmmmm, moja mama mówi, że chłopy to sie na starość takie marudne robią..., że umieścimy ich w oddzielnym domu (za płotem). .. Co by nam nie marudzili (mój ojciec ma na działce taki warsztacik i tam sobie siedzi i dłubie w drewnie i takie tam)... Dostaną szachy, domino i kablówkę... Także spoksssss, kącik dla striptizerów sie znajdzie... :cool3: -
Nie ma sposobu na skuteczne odrobaczenie tak dużej rodzinki, mieszkajacej w kojcu... Trzeba by było pilnowac każdego osobnika z osobna... Nasza Mafciowa rodzinka była odrobaczana dwa razy ale po adopcjach, rodzice i tak musieli odrobaczyć każdą sztukę. To całkiem naturalne i dla mnie oczywiste. A Rychu jak się pozbył z brzuszka towarzystwa, to istny diabeł w niego wstapił :evil_lol: Wcina, aż mu się uszy trzęsą... A jak szleje :loveu: Uwielbiamy tego smarkacza... Mój TZ dzwoni z roboty i każe Rychowi przystawiac słuchawkę do uchola, coby z nim pogadać... Dzisiaj sądny dzień dla Ryszarda... Ponieważ nabrał chłopak pewności siebie i zrobił sie odważniejszy... to zaczynamy nauke siurania w jednym miejscu... :mad: Tjaaaa, zobaczymy jak nam ta akcja wyjdzie... Baaardzo proszę o sprawdzone sposoby.
-
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
[quote name='zdrojka']O masz, jak nie urok to przemarsz wojsk, jak mawia znajomy... Zdrowiej, a raczej zdrowiejmy razem :p :cool3:[/quote] Znam to powiedzenie, nieco zmodyfikowane.... :cool3: "Jak nie urok to sraczka"... A tę, Panna Katarzyna miała dwa dni temu... :evil_lol: Oj Ciotki... starzejemy się z deka... A może powołamy jakiś dom spokojnej starości dogociotek... Mmmmm, juz to widzę.... My..., lampka koniaczku..., ciasteczko... i stado sfilcowanych sierściuchów...:evil_lol: Piszę się na to ... -
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
Tjaaaaa.... Kacha wawa ma skręcona nogę... łazi o kuli...:shake: Ta to jest fartowna... Ja na miejscu jej TZta, to bym sie zastanowiła, zanim wsiądą na pokład samolotu :evil_lol: Byłam u Krucha... i myśle, że za tydzień spoko możemy go zacząć nazywac KLUCH... :eviltong: Jest śliczniuni, i kosteczki z dooopki już nie wystają... Łazikuje tak dostojnie kręcąc zadkiem...Księciunio... Szczekał z radości jak opętany, ale wydarłam na niego paszcze i kazałam byc cicho... Zanabyłam mu dziś piscuncego krokodylka..., ale olał koncertowo prezent... niewdzięcznik jeden... -
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
A tam zaraz nachalne... Przylepki są zwykłe...:evil_lol: Taki nachalny, przystojny manczyzna... :cool3: Gdzie jest ta Ciotka Kacha... spi, czy może sie upiła???? -
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
Największym i jedynie miarodajnym testem jesteśmy my Ciotki Ela, Kacha i Fusica... Jeśli potencjalny domek zniesie naszą upierdliwość, podejrzliwość i manię prześladowczą..., to znaczy że jest baaaardzo dobry :evil_lol: -
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
Dopiero na zdjęciach widze jak mu się dooopka cudnie zaokragliła... Taki przystojniak z niego... Na bank trafi do jakiegoś extra domku... Inaczej tego nie wiedzę... Jutro znowu powymieniam zdjatkaw ogłoszonkach, niech się chłopina prezentuje... -
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
Dawaj Ciotka te zdjęcia, dawaj... Niech wszyscy zobaczą tę mordeczkę kochaną... Mam też zła wiadomośc... z sochaczewskiego domku nici... Państwo wzieli szczeniaka... :-( Kacho a co z tymi domkami w spadku po sznaucerze, którego miał Andre ??? Napisz coś... -
Własnie leżymy sobie w łóżeczku... Rychu i TZ śpią... nos w nos :loveu: Rychu jest już dzisiaj nieco odważniejszy, ale wciąż wydygany strasznie... :roll: Najbardziej mnie martwi jego brak apetytu..., troszke wcina ale bez entuzjazmu... A dzisiaj jak poszłam do sklepu, to wpierdaczył się do koszyka na gazety... Wlazł ale się chłopina zaklinował, a tylem się nie dało wygramolić. Wchodzę do pokoju a Rychowi tylko uszy z pomiędzy tych gazet wystają... Uwolniłam bide, ale obśmiałam sie przy okazji :cool3: Ryszard zawładnął całym naszym światem, żeby tylko przestał się wszystkiego bać i zaczął pedzać po domku. Z jednej strony chcę jak najszybciej iść z nim do weta (odrobaczonko, szczepionko), ale z drugiej nie chcę mu teraz fundować kolejnych przeżyć... Ehhhh, poradźcie... Poczekać jeszcze z tym wetem???
-
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
Jeśli takie wspaniałe warunki oferuje naszemu Kruszkowi, to dlaczego tak sie broni przed wizytami ???? :cool1: :cool1: Jak ze mna rozmawiał, to zapytał jak zamierzamy te wizyty odbyć, skoro jesteśmy z wawy... No to ja mu na to, że znajdziemy kogoś z jego okolic, kto wpadnie i sprawdzi czy warunki sa odpowiednie. Wtedy powiedział, że się zastanowi i zadzwoni jak bedzie wiedział, kiedy ewentualnie mógłby zabrać Krucha... Tjaaaa sratatata, zaraz potem zadzwonił do Ciebie Elu... Niepewnym domkom i nazbyt nerwowym, dziękujemy... Ja tam trzymam kciuki za sochaczew... ;) -
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
Ja też dostałam esa od tego Pana z Pomorza... O dpoczątku mi sie nie podobał... i najpierw dzwonił do mnie, a jak przedstawiłam mu wizje wizytek przed i poadopcyjnych..., to zaczął dzwonic do ciebie... -
Depresja Rycha mija :multi: A mijać zaczęła dzisiaj o godzinie 00.25 :evil_lol: Rychu zaczął tarmosić swojego misia, kraba i kurczaka... Jak to z TZtem zobaczyliśmy, to natychmiast wstaliśmy i zaczeliśmy Rycha zabawiać... Zwiedziliśmy pokój i nawet zajrzelismy do przedpokoju... Zrobiliśmy 2 koopy i zjedliśmy duuużą porcję kurczaczka... Tjaaaa, to zabawianie trwało do 2, potem Rychu wpakował się do łóżka i spał bez przerwy aż do 7 :crazyeye: ... Jesteśmy z TZtem lekko nieprzytomni... Teraz TZ poszedł do roboty, a my z Rychem zakopaliśmy sie do łóżeczka. Może nawet zwiedzimy dzisiaj resztę mieszkania ???? Co do wizyty u weta, to poczekamy do jutra... Niech się Rychu psychicznie podładuje... Dziś zostawie go na godzinkę czy dwie, zobaczymy czy będzie straszna awantura...
-
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
Ciotke Kache wawa, jak juz wyjdzie z tego kibelka, pogonimy do Kruszyny na sesje zdjęciową...:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Ja mam aparat ale tak zaawansowany, że można nim robić tylko zdjecia martwej natury i to w pełnym oświetleniu (super udany zakup mojego TZta...). -
[quote name='Iskra73']Mam znajomych co maja Huskiego psa i kupili mu GPS, zeby wiedziec gdzie jest. Taka ich natura. [/quote] :roflt: :roflt: :roflt: No to sie ubawiłam.... Mój Rychu jest tylko w połowie haszczakiem i to raczej niezbyt odważnym... ale to chyba dobry pomysł... TZ powiedział, że jak trzeba będzie to też zakupimy...
-
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
Ehhhh zakręcony mam ten weekend... Przywiozłam Rycha i jestem na etapie oswajania chłopaka, bo taki wydygany, że aż się serce ściska... Ale ja też jestem strasznie ciekawa nowej fryzury Krucha... :loveu: Czy nasz menczyzna już jest aliganckim sierściuchem ????:cool3: Przyznam, że rozmawiała dzisiaj z Elą i obgadałyśmy zainteresowane domki... ale o nowy fryz zapomniałam zapytać.... No nic mam nadzieję, że jutro sama się przekonam... -
Tak, tak, tak, jeeeeest !!!!! Jest kupa !!!! Biedaczysko, nareszcie sie odważył... Impas jedzeniowy przełamaliśmy kurczaczkiem z marcheweczka :cool3: Wcinał chłopak, aż mu sie uszy trzęsły :crazyeye: Nooo i ten kurczak, chyba wypchnął tę oczekiwaną kooopkę :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Niestety cały czas jest wydygany... :shake: ... Nie zwiedził nawet mieszkania... Siedzi sobie w swoim barłogu i nas podgląda... W barłogu pije i w barłogu pałaszuje... Wydaje mi się, że jest trochę lepiej niz wczoraj... Jak myślał, że nie widzę, tarmosił misia za ucho... Ale jak sie kapnął, że z TZtem podglądamy... to zamarł... Ehhhh przykro nam, że uważa nas za kidnaperów... TZ to się tak zamartwia, że aż miło patrzeć ;) Mam nadzieje, że szybko dojdzie do siebie... Mam tygodniowy urlop wychowawczy na Rycha..., mamy czas...
-
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
Do mnie też dzwonił wczoraj jeden Pan... ale cos mam mieszane uczucia... Strasznie daleko mieszka - na pomorzu i kręci nosem na kastracje... Na wizytę przed i po adopcyjna reaguje pozytywnie lecz bez entuzjazmu... Ma się zastanowic i zadzwonić, kiedy ewentualnie mógłyby po Krucha przyjechać, a wtedy my ewentualni eposlemy do niego jakiegoś agenta... -
Uffffff, jestem...wczoraj ciągle mnie wywalało, albo nie przyjmowało hasła... No to zaczynam opowieść drogi... Ryszard do superbohaterów nie należy, choś może was zmylić to "terminatorowe" oko... Jest mega trzęsidupkiem... I ma metodę na gołębia - jeśli udam że mnie tu nie ma, to nikt mnie nie zauważy... Przez całą drogę nie napił sie ani krpoli, nie zrobił ani kropli... Natomiast tak skutecznie skubany wlazł po mój fotel..., że na stacji benzynowej musieliśmy przeprowadzić całą akcje wydobycia... W domu to samo... Chowa się poo fotel i juz... Wzieliśmy cykora do łóżka i to właśnie przełamało pierwsze lody... Tjaaaa, przynajmniej przestał trzymać siku :evil_lol: (jeśli wiecie co mam na myśli...) W nocy parę razy wstawaliśmy, żeby nakłonic Rycha do jedzenia. Na razie stan spożytych pokarmów przedstawia sie następująco: ociupina chrupek i plaster szynki (z szyneczką poszło najlepiej). Aktualnie mój TZ zrobił sobie posłanie na podłodze i przemawia do Rycha słodkim głosem, namawiając go do bliższego kontaktu... Ehhhh, troche nas martwi ta jego depresja... Wiem, że przejdzie ale normalnie serce sie kroi... Zastanawialiśmy sie czy zostawić go w spokoju, czy miziać, tulić i gadać... Po fachową poradę zadzwoniliśmy do mamy TZta (psycholog... :evil_lol: ), która powiedziała, żeby Rycha nie zostawiac samemu sobie (żeby sie facet nie zamknął). No to podlizujemy sie na całego... Rychu Fusowy Pierwszy jest najcudniejszym chłopaczkiem na świecie i baaardzo go juz kochamy (mój TZ nawet mnie zaskakuje... W życiu nie był dla mnie taki miły...) Teraz jest rzecz o której marzę..., żeby Rychu zrobił kooopkę... Cholerka jak nie zrobi do południa, to chyba ją z niego wycisne... Chcieliśmy iść dzisiaj do weta... ale odpuszczamy, jest za bardzo wydygany, na takie ekscesy..., poczekamy... A to info dla Andre... Na molosach robia na nas nagonkę za Lunkę... ale mam to gdzieś... Na razie ze zdjęciami Rycha poczekamy, nie chcę mu fundować dodatkowo lampy błyskowej...
-
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
A teraz spadam myć bańke... coby być jutro aligancka kobitką... -
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
Te Kacha... Czekamy jutro o 6.00. Narobie kanapków, także nie napchaj się przed wyjściem :evil_lol: Kefirek też mam... I nie bój się, nie zostawimy Cie na trasie... Chyba że chcesz dorobić...:evil_lol: -
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
Piękny Misiak nie ???? Ahhhh, jakie to słodkie stworzenie... Uwielbiam ten jego nochal słodki.... -
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
Startuemy do Krucha.... Pa pa buziaków 102... i taki etam trelemorele..