Jump to content
Dogomania

Fusica

Members
  • Posts

    1572
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fusica

  1. Skarbie, jak Pan zadzwoni, to dam mu telefon do ciebie... Trochę niefajnie się czuje... Nasza rozmowa zakończyła sie na etapie dzieci i wątpliwości z nimi zwiazanych... Gdyby nie ten fakt, pewnie zapytałabym o inne szczegóły... O wizytach przed i poadopcyjnych Pan wie. Zaptałam ile ma młodsza córa, to fakt... ale zazwyczaj to, te młodsze dziaciaczki sprawiają problemy.
  2. [quote name='Ula_czarnuszka']A Fusica wypyta o wszystkie [COLOR=red][B]istotne szczegóły[/B][/COLOR], prawda?:mad:[/quote] Tjaaaa, teraz mi wypominajcie... Nie zapytałam, bo jak Pan powiedział o odległości i dzieciaczkach, to pomyślałam że odpuszczamy... Dopiero potem, jak Pan okazał się rozsądny i miły, zapaliła sie iskierka nadziei... Oczywiste jest, że jeśli dojdzie do dalszych kontaktów, to poznamy dokładną nazwę miasta odległego o 280 km od Wawy. Zapytałam o odległość, warunki mieszkaniowe, spacerowe, umowę adopcyjna, ewentualny transport i inne zwierzaki, [COLOR=red][B]więc jakieś szczegóły znamy[/B][/COLOR]... A teraz strzelam focha....
  3. Strasznie sie ciesze, że z Mafcią wszystko Ok. Ciekawe, jak sie dziewczynka zmieniła, pewnie zaokrągliła... I tak myślałam, że z tymi nereczkami jest wszystko w porządku. A może Magda jakieś zdjątka nam podrzuci ???? Czekamy na spotkanie !!! Ja juz z Rychem bedę mogła przyjść..., niech chłopak pozna Mafcie i jej pomiociki... :loveu:
  4. [quote name='elainfo']a czy mówił skad on jest??[/quote] Elu nie bij, nie zapytałam. Ta rozmowa nie była szczególnie zobowiązująca. Jak się Pan namyśli, to zadzwoni... Dobrze mi się z nim rozmawiało, bo był rzeczowy i zdawał sobie sprawe z warunków, jakie trzeba psu zapewnić... A po mojej informacji, że Kruch nie jest na dzieci sprawdzony, nie podziękował szybciutko tylko powiedział, że musimy to przemyśleć... I my i on.
  5. Tak sobie jeszcze myślę, że to dziewczynki... A dziewczynki są łagodniejsze i czulsze... Hmmm 6 latka, to już mała kobietka, potrafi zrozumieć, że piesek to nie zabawka i nie można go meczyć... No chyba, że zacznie go czesać i ubierać...
  6. Tak czy siak, strasznie sie cieszę z tego telefonu... Jest zainteresowanie... Nie kręciłam Panu, powiedziałam jasno, jakie mogą wyniknąc problemy... Jeśli się zdecyduje na test, to może warto ???
  7. [quote name='elainfo']hmmm.. ja nie mam dzieci do testowania....[/quote] Może Pan zaryzykuje własnymi :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Jeśli zdecydujesz, że ewentualnie można sprawdzić, to dobrze sprawdzić Krucha też na te konkretne dzieci... Wiesz dzieci bywają różne..., jedne wkurzają a inne nie...
  8. Właśnie dzwonił Pan zainteresowany Kruchem. Wiem, wiem, mamy za sobą już jeden spalony domek.., ale czuje się w obowiązku pisać o każdym zainteresowanym. Pan jest Krucholcem zachwycony... i wypytał mnie o wszystko, o każdy szczególik... Ale Pan mieszka 280 km od wawy (powiedział, ze chętnie przyjedzie)... i ma dzieci. Dziewczynki..., jenda ma 6 lat... Mieszkaja w bloku (70 metrów mieszkanka). Powiedział, ze w okolicy jest kupe fajnych miejsc do spacerków itd. Więc są dwa duuuże problemy... Lokalizacja i dzieciaczki... Mamy się zastanowić (my i Pan) nad ewentualna adopcją. Powiedziałam, że gdybyśmy doszły do wniosku, że warto zaryzykować, to konieczne będzie sprawdzenie Krucha na dzieci (na terenie neutralnym, w aktualnym domku Krucha i w domku docelowym)...
  9. Cholewka, zobaczę dopiero w domu... Odcieli nam allegro w robocie... :mad: Teraz Elu zobaczysz jakie będzie audiotele. Cos sie nam Ciotka Kacha wawa zagubiła... Jak wróci, to damy jej popalić... Irlandii jej sie zachciało... Tjaaaa tęsknie za nią...
  10. Poodświeżałam ogłoszenia Kruchowe na portalach i powstawiałam nowe zdjątka... Jak będzie allegro, to na bank znowu rozdzwonią się telefony.
  11. Telefony w sprawie Oskara vel Krucha przestały dzwonić :shake: Myślę, że to z powodu braku allegro... Takie telefony, nawet nieodpowiednich domków, zawsze podnoszą na duchu... Oznaczają jakieś zainteresowanie... A telefony się skończyły z końcem aukcji... Eluniu, może ja wieczorem w domu się podszkole i postaram się zamieścic znowu aukcje ????
  12. Rycho był w domku baaaardzo grzeczny... Jestem z niego dumna :loveu: Na balkonie znalazłam siki i kooope... Tjaaaaa... Niestety Rycho w dalszym ciągu prowadzi nocne życie. Całą noc szalał i znosił do łóżka różne różności... :evil_lol: I jak w końcu rano wstałam do roboty, to on cwaniak sobie poszedł spać...
  13. No samczyk jest wystawowy :loveu: :loveu: :loveu: I te pozy... Aligancka menczyzna, Lord jakiś czy co ???? I delikatny w obejściu z kobietami jest... Nie rozdaje mokrych buziolców... Podaje łapeczkę, kładzie głowę na kolanach..., ale buziolców-śmierdziolców sobie (i nam) oszczędza... :evil_lol:
  14. Jessssu jak nam chłopczyk wyrósł :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Jest piękny i jaką ma sylwetkę... Ehhhh, Przystojniaczek nam z niego rośnie... Ma takie gładziutkie futerko, jak foczka... A to zdjątko ??? Normalnie prawdziwy menczyzna... :loveu: [IMG]http://rafalpoczta.republika.pl/czester/2/a01.jpg[/IMG] Przypomina mi troche mojego Rycha...
  15. Ja !!!!! Dawaj, dawaj te foteczki !!!!!
  16. Jak sobie przypomnę... Jak mnie dziewczynka siłą całowała, opślumptowywała i jak cudnie wiatraki ogonkiem kręciła.... :loveu: Ehhhhhh, mówię wam cuuuuudo :loveu: I ten krokodylek namolnie przynoszony...:loveu:
  17. Marysia, ta moja kumpela z firmy, niestey nie może Oskarka vel Krucha adoptować... Strasznie się w nim zakochała ale TZ postawił szlaban...:mad:
  18. Eluniu jest tylko jednen problem... Na allegro nie ma już Kruszyny vel Oskara (wczoraj sprawdzałam). Kacha nasza za gramanicą a ja nie umim tego zrobić... :shake: Większość ludków dzwoni z allegro...
  19. A teraz dla rozluźnienia atmosfery, taki mały Rychowy offik... Czy ja już wspominałam, że Rych jest kotopsem ???? To przypominam... Jest... Normalny, szablonowy kotopies z domieszką wilkołaka... :evil_lol: Kotopies lubi pojeść... głównie z naszych talerzy... Wczoraj wyjadł mi obiadową rybę... Normalnie mi właził do buzi... Mlaskał, slimptał i zajadał, aż z tego wszystkiego zapomniał, że sie nas jeszcze boi...:evil_lol: A dlaczego z domieszką wilkołaka ??? Bo smark jeden, buszuje po nocy :mad: :loveu: W czoraj o godzinie 02:00, nastapił kolejny przełom w depresji mojego sierściucha. Objawił się skakaniem po łóżku i śpiących w nim ludziach (ja i TZ) oraz omiataniem ich po twarzach, pomarańczową skarpetą... Tak się ucieszyłam z tego spontanicznego i niewymuszonego napadu radości, że zwlekłam sie z wyra i szlelismy do 4.00... Tjaaaa... Jak tak dalej będzie, to padne na pysk (przypominam, że dziś wróciłam do roboty po urlopie macieżyńskim nad Rychem)... I żeby nie było, że daje Rychowi wchodzić sobie na głowę... DAJĘ... Takie mam przykazanie od behawiora... Ponieważ Rysio jest baaaaaardzo strachliwym i niepewnym siebie zwierzątkiem, to trzeba z niego pajpierw zrobić egoistę, zeby potem zrobić psa... A wiecie co teraz robie zamiast pracować dla ojczyzny (oczywiście poza siedzeniem na dogo)???? Przeżywam prawdziwe katusze z niepewności czy Rycho nie płacze sam w domu... Niech niszczy, sioooka, kooopka gdzie popadnie..., tylko niech nie płacze.... Mam nadzieje, że potwierdzą się moje obserwacje z których wynika, ze Rych w dzień raczej śpi... On jest strasznym śpiochem i zaczyna się nakręcać około 16.00. I mam tez nadzieję, że to osamotnienie nie cofnie mojego Ryszarda z powrotem w odmęty depresji... Jak wrócę do domku, to mymiziam i wyściskam tego nygusa...
  20. A cos więcej ta Pani Powiedziała??? Ma jakiś plan albo jakiś zainteresowany domek???
  21. [COLOR=blue][B]Andre, głowa do góry !!!! Nie bierz do siebie tej bezpodstawnej i nieprzemyślanej krytyki. Żadna z tych Pań Cię nie zna, nie zna też sytuacji i nie ma pojęcia ile dobrego robisz dla zwierząt... Bleblają, żeby bleblać.... Tak najłatwiej..., na odległość, bez bladego pojęcia o faktycznym stanie rzeczy. Ja mam nad nimi tę przewagę, że poznałam Cię osobiście, znam motywy twoich decyzji i wiem, że są przemyślane... [/B][/COLOR] [COLOR=blue][B]I Bogu dziękuje, że mój Rychu trafił w twoje ręce!!!!!!!!! [/B][/COLOR] [COLOR=blue][B]Rób dalej to co robisz z takim samym zapałem i oddaniem... Przecież robisz to dla zwierzat..., a nie dla mało fachowej, nie popartej wiedzą, opinii kilku Pań.[/B][/COLOR]
  22. [quote name='Majaa']Fusica nie możesz zakładać, że nie wyadoptujesz psa tam, gdzie są inne zwierzęta i dzieci itp ! Nie zawsze musi być tak ... może warto przynajmniej się zabeezpieczyć w innej formie ! Choćby takiej, że w razie czego przywiozą psiaka ! Nie wiem już sama ....[/quote] Nie wiem, może masz racje..., ale nie chcemy ryzykować kolejnej wpadki... I nie chodzi tu o nas a o Krucha... Z tego co wiem, to nie był jedynie atak ze strony Kruszyny..., Pongo tez dał popalić (tylko bida znacznie starsza i mniejsza). Wczoraj miałam dziwny telefon... Hmmmm, sama nie wiem co o nim myśleć. Zadzwonił Pan i powiedział, że dzwoni w imieniu Pani Izabelli (niestety nazwiska nie pamiętam), sławnej aktorki teatralnej z wawy, która od kilkudziesięciu lat zajmuje się olbrzymkami... Powiedział, że ona będzie chciała nam pomóc w znalezieniu dla Krucholca domku... Niestety poowiedział też, że Pani Izabella osobiście zadzwoni do mnie w ciągu 2-3 godzin... Nie zadzwoniła... :roll:
  23. [quote name='al-ka']Dokładnie tak!Niewiedza jest szkodliwa,dla wszystkich.Może to i lepiej,że stało się to zanim psiak pokochał swój nowy dom,bo konflikt w tej sytuacji nie rokował na przyszłość.Popełniono elementarny błąd,wynikający z całkowitej niewiedzy nowych właścicieli,którzy powinni być w tej sytuacji poinstruowani drobiazgowo jak wprowadzić nowego psa do stada.Moim skromnym zdaniem byłoby dobrze gdyby uczestniczyła w tym dotychczasowa opiekunka Kruszka.Nietrudno sobie wyobrazic co czuł psiak wieziony w nieznane przez zupełnie obcą osobę i jego reakcja jest absolutnie usprawiedliwiona,ale zaistniała sytuacja stała się trudna bardzo do odwrócenia-Kruszek nawet gdyby pozostał mógłby caly czas atakować pogryzionego psiaka.Wprowadzałam już dorosłe psy do mojego stada (a są to ONki,więc nie takie maleństwa) i wiem jak to jest ważne,bo moje psy choć nie są aniołkami ani razu nie miały konfliktu.Życzę powodzenia Kruszkowi no i oczywiście opiekunom w znalezieniu tego wymarzonego domku i nie musi on być wcale bez zwierząt.[/quote] Rozumiem wasze wątpliwości ale musicie mieć więcej informacji na ten temat, żeby oceniać nasze działanie. Pani Renata miała bardzo dobre "referencje" i to pozwoliło nam przypuszczać, że będzie potrafiła dać sobie z psami rade i że porządnie przemyślała decyzję o przygarnięciu Krucha. Pani Renata udziela się jako wolontariusz w schronisku, jest psiarą i twierdziła, że od dawna czekała na olbrzymka, że taki psiak jest jej marzeniem... Tak przynajmniej nam się wydawło i wszystko na to wskazywało... Tylko dlatego zgodziłyśmy się na adopcje Krucha, taki kawał drogi od wawy... Nasze wątpliwości odnośnie kontaktów Krucha z Pongiem, zostały przez Panią Renate rozwiane... Była przekonana, że da sobie radę... Nie dała... Ale cała ta sytuacja wiele nas nauczyła... I juz nigdy, bez względu na doświadczenie i referencje, nie wydamy psa tak daleko od wawy. Nie wydamy też psa do domu w którym jest już inny pies, bez wczesniejszego ich zapoznania... Chociaz wszyscy zdają sobie chyba sprawę z faktu, że "zapoznanie" nie jest w żaden sposób miarodajne. Psy, często w nowym otoczeniu nie zachowują się naturalnie. Znaczenie ma też teren na którym sie poznają. Równie dobrze Kruch z Pongiem, mogły się na siebie rzucić po miesiącu mieszkana razem... Zaryzykowałyśmy, wydałysmy psa w ręce osoby znającej realia schroniskowe i mozliwe konsekwencjie adopcji Krucha. Najważniejsze, że Kruch już w wawie.
  24. [quote name='Benia-b']Czy suska ma juz ogłoszenie na Allegro? Czy jest umieszczona w potrtalach internetowych z ogłoszeniami?[/quote] Ma allegro i jest umieszczona na portalach ogłoszeniowych.
  25. I tak dla poprawy nastroju, zapodaje zdjęcia mojego Rycha - Ptycha, który porzucił swą depresje dla mopa... :evil_lol: [IMG]http://img216.imageshack.us/img216/6653/obraz064es2.jpg[/IMG] [IMG]http://img207.imageshack.us/img207/898/obraz065ca8.jpg[/IMG] A to Krabik... piscuncy... :razz: [IMG]http://img207.imageshack.us/img207/9382/obraz067vv3.jpg[/IMG] [IMG]http://img207.imageshack.us/img207/4707/obraz068nn1.jpg[/IMG] [IMG]http://img207.imageshack.us/img207/6986/obraz069zr9.jpg[/IMG] Zdjęć nieco bardziej dynamicznych nie mamy... Kotopies jest szybki jak błyskawica i trudno go uchwycić w locie... A kotopies dlatego, że przeciąga sie jak kot i robi na wszystko "pac" łapką (tyż jak kot) :evil_lol: I uwieeeeelbia oglądać TV... siada sobie na łóżku i sie gapi... gapi... gapi... Czasem nawet szarpanie mopa przerywa, żeby się pogapić... Ach ta moja "ćwierć pierwotna rasa", jest w nim coś z łowcy... Szybkość i zwinność, umożliwiająca zrobienie niewielkiej dziury w nosie własnego Pana :diabloti: Wiecie ja myślę, że Rychowa depresja idzie w zapomnienie (w zapomnienie też pewnie odpłyną firanki z balkonowego okna...). Wczoraj zrobił taki postęp, że oooooo. Tylko czasem sie zawiesza, ale da się go zresetować np. mopem... I oczywiście śpi w łóżku (ma nawet podeścik, żeby mu było łatwiej włazić). Tjaaaa. Podsumowująć, w przedmiotowym łóżku śpię ja, mój TZ, Kotopies, piscuncy krabik, pluszowy chefalump, skarpeta w pomarańczowe paseczki i troczek od spodni (baaaardzo zaśliniony)... I jest nam dobrze... Dziekujemy Andre za tak cudnego nygusa... Pojechałabym po niego na koniec świata...:loveu:
×
×
  • Create New...