-
Posts
1572 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Fusica
-
Nawet nie wiesz jakie ja mam czarne myśli...:shake: Po robocie jadę wyłapać bezdomną suke w ciąży. Mam dla niej dom ale najpierw musze jej zrobić sterylkę aborcyjną... Dobrze, że udało się załatwic zabieg w miarę tanio, no i oczywiście Ela zaoferowała pomoc finansową. Mam tylko nadzieję, że ciąża nie jest bardzpo zaawansowana...
-
Cholernie chciałabym pomóc..., tylko na odległość się nie da... U mnie też bida z nędzą... Wraca do nas szczeniak Mafii z adopcji po 3 miesiącach... A jutro robię łapankę na sukę w ciąży, która błąka się po moim osiedlu (mam nadzieję, ze ciąża nie jest bardzo zaawansowana, bo nikt nie zrobi jej zabiegu)... Ehhhhh mam małego doła.... a tyle fajnych opowieści o Rychu czeka w mojej głowie. Na razie powiem wam tylko tyle, że Rycho śmiga już po dworze i jest coraz mniej wydygany :loveu:
-
Paulino... Tak jesteś jedyna, która zamieszcza fotki Czesia i odwiedza dogo , co bardzo nas cieszy ale to nie znaczy, że nie mamy kontaktu z innymi rodzicami mafijnych dzieciaczków. Mamy z nimi kontakt i przed świętami to oni się z nami kontaktowali, żeby życzyć wszystkiego dobrego i opowiedzieć o psiakach. Nie możemy nikogo zmusić do aktywnego uczestnictwa w dogo, nie każdy to lubi... A co do "Pańciostwa " Bolusia, to żeczywiście oni nam się nie udali :angryy: Ale też tylko oni nie utrzymywali z nami stałego kontaktu... Tak się niestety czasem trafia w tym "zawodzie"... My i tak mamy jako takie szczęście... Zadzwoniłam do nich wczoraj wieczorem i w pierwszych słowach powiedziałam co myślę... Nie będę wam opowiadała całej rozmowy, bo nie była miła... ale udało się załatwic najistotniejsze kwestie. Po pierwsze Boluś zostanie u nich jak długo się da (nie będzie musiał siedzieć w hoteliku). Po drugie wzięłam Pańcię pod włos, żeby dowiedziec się czy kwestia mieszkaniowa jest jedynym powodem oddania Bolusia (czy np. nie jest agresywny itd.) Pani przysięgała, że Boluś jest ideałem (zobaczymy dziś osobiście). Po trzecie, jedziemy dziś z Kachą wawa na sesję zdjęciową do Bolusia. Po czwarte, dajemy ogłoszenia gdzie się da... może w weekend ktoś go wypatrzy????
-
Już się zebrałam w sobie. Gadałam z Kachą wawa... Mamy plan !!!! Zajmiemy się Bolkiem. Zadzwonie do "Pańciostwa" i będę naciskała na odbiór Bolusia, dopiero po weekendzie majowym (Kacha jedzie na majówkę do Misia a ja też mam wyjazd ale wracam we wtorek). Po weekendzie bedzie łatwiej o miejsce w hoteliku. Ale koniecznie jutro trzeba zrobić Bolusiowi zdjątka (Kacha zrobi) i zrobić allegro oraz ogłoszonka. Na majówce ludziska mają czas, to zaglądają do netu..., może uda się psiakowi i jakiś domek go wypatrzy ??? Damy radę, tylko hotelik musi być niedaleko, bo na brudno nie będę mogła jeździć (mały Rycho)... Poszukamy na saskiej kępie (są 3). Na razie najważniejsze, żeby "Pańciostwo" przetrzymało Bolusia przez weekend.
-
Hmmm... Jestem za sterylką aborcyjną... Szczeniaki na bank bedą piękne ale dość juz na tym świecie szczeniaków, które nie mają domów... Dziś jesteśmy z Eląinfo załamane... Bo wraca do nas z adopcji włąśnie szczeniak, dziecko Mafii... Po 3 miesiącach... "Pańciostwo" jednak nie mogą miec pieska... Właściciel mieszkania się nie zgadza... :angryy:
-
Elu jestem zrozpaczona... Poryczałam sie...:-( :-( :-( Jak można byc tak nieodpowiedzialnym... Daj mi do nich telefon, zadzwonię i pogadam. Niech dają kaskę na miesiąc hoteliku i spadają. Zajmiemy sie Bolusiem..., znajdziemy mu dom... Kacha wawa nie odbiera, napisałam jej smsa... Damy radę..., musimy..., przeciez to Mafciowe dziecko !!!!!
-
[quote name='tanitka']nagrał mi sią na komórkę jakiś pan z W-wy w sprawie pieska Tosi - chyba o nią chodzi?? dziewczyny co pisałyście w ogłoszeniach, czego Pan moze nie wiedzieć, albo wiedzieć?[/quote] W ogłoszonkach, zbyt wielu szczegułów nie było... Mało wiemy... Ja pisałam tylko, że około 6 letnia, słodka, łagodna i w dobrej kondycji... Dałam Fike do "szukam psa", bo jakiś pan z wawy szukał małej suni... Może to on???
-
[quote name='andre']aha, allegro jest, zas w krakvecie zgodnie z deklaracjami ludzi powinno byc wiecej glosow na nas niz jest... AM[/quote] Pewnie głosowali przez posty a trzeba przeciez zaznaczyć kropką na liście... Uwaga Rychowy Offfik... Rych poznał swoją ciotkę Mokkę (astka moich rodziców).... Wygląda przy niej jak kozi bobek:evil_lol: Normalnie serce mi zamarło, jak Mokka podeszła do niego i zaczęła wąchać... Oczywiście zapoznanie odbywało sie na moich rękach (tz. Rych był na rękach... Mokki w życiu bym nie udźwignęła). I okzało się, ze Rych psów się nie boi...:lol: No skubaniec, jak nie przestraszył się Mokki (aktualnie spasiona po sterylce..., waży jakieś 45 kilosków), to chyba nie przestraszy się żadnego innego psa... Oczywiście chcieliśmy na to zapoznanie założyć krowie kaganiec..., ale nici z tego. Sunia mieszka w lesie, ma wielką posesje i kaganiec miała na mordzi może raz w życiu. Jak ją w niego zapakowaliśmy, to dostała szału..., więc doszliśmy do wniosku, że tylko ją ten kaganiec rozdrażnia... Rycho w pierwszym odruchu wlazł mi na głowę ale jak zobaczył, że cały Mokkowy tylek tańczy z radości, to się chłopak przełamał. Po 5 minutach wylizywał jej oczy, uszy i wiernopoddańczo pokazywał brzucholca. Sunia go całego wylizała i zaczął się szał zabawy... To znaczy Rych z radością uciekał po działce przed swoją spasioną Ciotką, co i raz podgryzając ja w fąfle... Oczywiście nie obyło się bez pisków, kiedy Ciotka chciała go pacnąc czule łapą, bo chłopina się poprostu obalił...:evil_lol: Ale szybko się zorientował, że ma azyl pod werandą, bo Ciotka się tam nie mieści... A ponieważ Mokunia jest upierdliwa jak plaster na dupie, to się czasem Rych tam chowa, żeby odsapnąć. Wtedy suka siada, ryczy z rozpaczy i Rych wystakuje na nią z warkotem i radochą. Najpiękniejszy obrazek oglądaliśmy wieczorem, jak psiaki były śpiące... Rych sokał Ciotkowe cycuchy... :loveu: A ona zdziwiona podnosiła łapę, żeby mu było wygodniej... Normalnie się poryczałam z rozczulenia. Dobrze że Ciotka jest wysterylizowana, bo by nam ciąży urojonej zaraz dostała...
-
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
Dotyczył Krucholca... Śniło mi się, żę pojechałam do Kazimierza Dolnego i właścicielka pensjonatu w którym zawsze mieszkam... adoptowała gadzinę :loveu: Może coś w tym jest ???? Kruchowe ogłoszenie jest na Kazimierskim portalu... Jakby co, to go zawiozę...:evil_lol: -
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
Poranne buziolce dla sierściucha i Ciotek... Może to właśnie ten dzień, jest szczęśliwym dniem ???? Miałam dobry sen...:loveu: -
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
[quote name='elainfo']dzieki, juz go tam szybciutko wrzuciłam....;-))[/quote] Tjaaaaaa. Ja wrzucałam w tym samym czasie.... Zostawiłam, bo wkleiłam inne zdjęcia :evil_lol: -
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
Ciotka Fusica jest na miejscu, tylko ma z netem problemy :angryy: Ja też nie dostałam w sprawie Krucha żadnej odpowiedzi, ani telefonu (ten mail, który dostałam w ubiegłym tygodniu). To po cholerę ludzie zawracają gitarrrę, jak nie zamierzają się nawet potem odezwać :mad: Myślałam, że walnę kumulację w totka (w sobotę)... Już miałam obgadane z TZtem, że wtedy natychmiast jedziemy kupować dom i wprowadzamy się z naszym Rychem... i Kruchem... Cholerka... nie wygraliśmy..., a mieliśmy już w necie dom upatrzony .... -
Uffff. Nareszcie do firmy dowieźli internet :diabloti: Strasznie się ciesze, że sunia jest już u Tanitki :loveu: Teraz, jak malutka ma juz konkretny "adres" i opiekuna, to lecę wieszać na portalach ogłoszonka. Poproszę namiary i telefon kontaktowy... A teraz mały offik... Ja w weekend też czatowałam na jamnioropodobne stworzenie. Tata mi przekablował, że na parkingu (niestreżonym) zamieszkała taka bida... Poleciałam z michą i wodą. Stworzonko wylegiwało sie na parkingu... Nie mogłam się tam dostać (płoty i zasieki), wsunęłam psiakowi michę z jedzonkiem, obejżałam zza krat i poleciałam kombinować klucz na tech cholerny parking. Żadnego znanego mi sąsiada nie było i musiałam czekac aż ojcieć mi ten klucz dowiezie (był w robocie)... Jak juz miałam ten nieszczęsny klucz, to psiska nie było...:shake: Czatowałam i czatowałam ale się nie pojawił... W niedzielę rano zastałam pustą michę ale stwora nie było, dzisiaj rano też nie było... Jedno mnie tylko martwi... Mam nadzieję, że to jest zapasiony samczyk..., bo jesli sunia, to... (nie miałam jak sprawdzić, zza płotu nie bylo widać ptaszka a włoski pod brzuszkiem długie)... Jedyne co udało mi się osiągnąć, to to, że sprowokowałam psiaka do przejścia się kawałek(rzucaąłm zza płotu suchą karmą)... Łazikował, nie utykał... Teraz mam już klucz na ten parking i lornetkę (cobym mogła na niego na balkonie czekać) :evil_lol: Także zapowiada mi się dzisiaj urocze popołudnie...
-
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
[quote name='eria']mam zajęcia do 13 a pociąg powrotny o 14.10 to czasu trochę mało niestety ;)[/quote] To Ty do szkoły do wawy wpadasz????? A często masz te zajęcia ???? Taki kawał drogi :crazyeye: Strrrrasznie ambitna musisz być :razz: -
Hmmmm... Pewnie już o tym pomyśleliście... Ale jest całkiem fajny sposób na pomoc w schodzeniu takim psiakom ze schodów i w spacrze. Miałam dobkę z dysplazją i i uszyłm jej ze starego ręcznika taki "pas" z raczkami... Jak by tu opisać.... Trzeba przelożyć ręcznik pod brzuchem delikwenta i trzymać złączone końce nad jego zadkiem... Poprostu go trochę podtrzymywać. U mnie się sprawdzało...
-
[quote name='Kar0la']Ciekawe jak Tosieńka sobie radzi? :roll:[/quote] Tosia, to stara wyga. Zaprawiona w bojach... Zobaczysz, jeszcze się Tanitka nie będzie chciała pozbyć takiej firmy ochroniarskiej :evil_lol: Miałam juz w życiu dwa dobermany, teraz mam astkę i ćwierć haszczaka... Ale najbardziej waleczny i odważny był mój pierwszy piesek... ratler...
-
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
[quote name='eria']nie no do Rudy nie będę Cię fatygować...Ale wiesz co, będę w Wawie w poniedziałek,dasz mi szmatkę i wytrę Twoją szmatką i odeślę pocztą oki ??? :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:[/quote] Sic !!!! A już myślałam, że się na imprezkę wproszę.... Hmmmmm a tak, to może ty Eria się wprosisz????? Może poznasz mojego Rycha Zajęcze Serce... -
[quote name='Marka']Jeśli Rycho też taki piękny jak Twoja suczysko to zrobię ;) - foty i opis ślij na [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] [/quote] No psiękny, psiękny ale na tabliczce to musi być "Uwaga Histeryk" albo "Rych Zajęcze Serce"....:evil_lol: W weekend pyknę jakieś ładne zdjątko i zaraz wysyłam...
-
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
[quote name='eria']ciotka, myjesz mi monitor bo właśnie wyplułam herbatę którą miałam połknąć ale parsknęłam :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:[/quote] Nie no Ciotka... Do Rudy Śląskiej mam jechać ze szmatką ???? A nocleg ???? A napoje wyskokowe ????:evil_lol: