-
Posts
1572 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Fusica
-
Jesetem jestem, wprawdzie na chwilkę ale chyba dobrze, że tu wpadłam... To ja wam teraz wytłumaczę zainteresowanie Pani Marioli suńką od Wandy... Pani Mariola postanowiła adoptować psiaka i zaczęła szukać jakiejś bidy, która potrzebuje domu. Miała już kiedyś olbrzymka i ma niesamowity sentyment do tej rasy, dlatego zainteresowała się Oskarem vel Kruchem. Kiedy dowiedziała się, że Oskar juz w nowym domu, bardzo się zmartwiła. Ja obiecałam jej przygotować inne kandydatury olbrzymków w potrzebie i przesłałam m.in. portfolio Murata. Jego historia wstrząsnęła nią... W necie znalazła też strasznie bidna suńkę, która ujęła ja za serce (sunia od Wandy) a ponieważ wiedziała, że Murat chował się z sunią i bardzo ją kochał, postanowiła adoptować oba psiaki. W rozmowie ze mną powiedziała, że dwa psiaki chowają się lepiej a ona ma warunki, więc... Od początku wiedziałam, że Pani Mariola chce adoptować oba psiaki i informowałam o tym Eurane. Nawet zastanawiałyśmy sie czy zamiast suni od Wandy, nie zaproponować jej Oski. No to tyle w tym temacie. Dzisiaj wieczorem będę dzwoniła do Pani Marioli i ustalimy jakis termin wizytki przedadopcyjnej. Wiem, że miała jechac na urlop ale chyba dopiero za parę dni.
-
4-miesięczne szczenię Mafii znalazło swoje szczęście :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
No to info z ostatniej chwili... Dzwoniła Monika (naprawdę fajna dziewczyna..., tylko mamunie ma diabelną)... Dobra... Nie jest źle... Przyjaciel z pracy Moniki, rozmawiał z całą swoja rodziną i... Dzisiaj zabierają Foxa vel Koksika do siebie. Mieszkają pod warszawą w domku... Pod koniec tygodnia jesteśmy we troje umówieni na wizytkę (ja, Monika i nowy Pańcio) i podpiszemy nowa umowę adopcyjną. Nowy Pan nie jest zrażony łobuzowaniem psiaka... -
Dobra... Nie jest źle... Rozmawiałam z Moniką, naprawdę fajna dziewczyna (mówi, że niestety z jej mamunią cos sie zadziało i nie da się z nią porozmawiać ani przewidzieć....) Przyjaciel z pracy Moniki, rozmawiał z całą swoja rodziną i... Dzisiaj zabierają Foxa vel Koksika do siebie. Mieszkają pod warszawą w domku... Pod koniec tygodnia jesteśmy we troje umówieni na wizytkę (ja, Monika i nowy Pańcio) i podpiszemy nowa umowę adopcyjną. Nowy Pan nie jest zrażony łobuzowaniem psiaka i cieszy się, że nareszcie "okoliczności" skłoniły go do podjęcia decyzji oo posiadaniu sierściucha.
-
Kciuki nie wystarczą niestety... Trzeba sprawdzić domek w Poznaniu... Eruane, czy jesteś w stanie załatwić kogoś na wizytkę ?????? I czy można liczyć na nowe zdjecia Murata, żeby je przesłać Pani Marioli ??? Do adopcji ma dojść za dwa tygodnie i uważam, że przez ten czas można juz coś zrobić. Zdjątka, mogły by zapaść głębiej w serce przyszłej opiekunki Murata...
-
[quote name='PaulinaG']Przecież Czesiek jest w tym samym wieku, to rodzeństwo. Nic mi jeszcze nie zniszczył (odpukać ;) ). Ma tak dużo zabawek i rzeczy typu uszy wędzone, kości, patyczki zabierane z każdego spaceru do gryzienia, że nie przychodzi mu do głowy demolka. Zęby owszem gubi, już ma jedynki na górze i na dole nowe, dwójki na dole nowe i zaczynają wyrastać dwójki na górze, a stare wypadną lada chwila. Zostaje sam w domu jak my jesteśmy w pracy i na ogół sobie śpi wtedy. A że jest troszke upierdliwy... Byliśmy na to przygotowani. Polecam wszystkim właścicielom szczeniaczków i dorosłych psiaków super książkę: John Fisher "Okiem psa". Naprawdę fajnie jest napisana i można zrozumieć psiaczka. Najpierw ją pożyczyłam od kobitki mojego taty a teraz sama kupiłam na allegro bo naprawdę warto ją mieć. Kosztuje 16 pln.[/quote] Ja już proponowałam fachową lekturę... Niestety są zdecydowani odddać psiaka... Na moją sugestie, że to ich wina i ich błędy wychowawcze... usłyszałam, że przeciez oni mieli już psa i nie sprawiał takich kłopotów...
-
[quote name='JoSi']Zacytujcie J.P. II "Jak można kochać Boga, którego nie widać nie kochając wszystkiego co stworzył". Większość takich bab to dewotki, którym do głowy nie przyjdzie spowiadać się z traktowania zwierząt. Zawsze jeździłam na wakacje z psem, dziećmi, świnką morską, co to za wakacje bez psa? Fusica nie załamuj się, życie jest za krótkie.[/quote] Staram się nie przejmować... Ale brak mi czasami sił... To drugi maluch, któy do nas wraca... A my nie mamy gdzie ich przechować... i forsy na hotel brak...
-
[quote name='PaulinaG']Niszczy w domu... I co nagle zaczął teraz niszcyć, po czterech miesiącach?! Dlaczego ludziska tak postępują. Co to, pies to zabawka!!! :zly7:[/quote] A ja jestem pewna, że powodem jest wiek psiaków... Sama wiesz, jak uroczy bywa szczenor w tym wieku (mój Rycho ma tyle samo m-cy)... Zaczynają wyłazić nowe zęby, psiak jest rozbrykany, ma problemy z koncentracją i bywa upierdliwy. Tjaaaaa, to już nie są wiecznie śpiące bobaski, tylko nastolatki... Ja się chcę spotkać z tymi chętnymi na chłopczyka. Jestem przekonana (i potwierdza to Monika), że tych ludzi tak negatywnie do umowy nastawiła mamunia - furiatka. Jeśli to są normalni ludzie, to po przeczytaniu umowy, nie będą mieli wątpliwości, że nie zawiera ona żadnych haczyków.
-
4-miesięczne szczenię Mafii znalazło swoje szczęście :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
Dokładnie Elu... Moj Rych jest w tym samym wieku co Mafijne pomiociki... Zaczynają mu wyrastać nowe zbąbale i jest czasami upierdliwy, jak plaster na zadku. Na spacerkach jest rozbrykany (wykopał babci Teresie wieeeelką różę :evil_lol: ) a w domu tylko czycha, żeby coś zmajstrować... Ale ja go uwielbiam i nigdy nie przyszło by mi do głowy, żeby gadzinę oddać... Przeciez to mój synunio... Zabieram go na baaaardzo wyczerpujące spacerki.... Znalazłam mu sparing - partnera na osiedlu... Hehehe i jego właściciele też są szczęśliwi, że ich pociecha ma gdzie pary upuścic (4 miesięczny staffik)... Jak wracamy ze spaceru, to Rych pada i przez 3-4 godziny mam labę... -
Dostałam kolejnego maila od Pani Marioli. Powiedziała, że powolutku przygotowuje się na powitanie Murata :lol: Wciąż obawia się, czy chłopczyk ją pokocha... Zaraz będę jej odpisywała i pocieszała. Jestem pewna, że nasz Murat będzie cudnie przytulaśnym i zakochanym w swoim nowym domku psiakiem. Tak sobie pomyślałam, że koniecznie trzeba zrobić Muratowi nowe zdjęcia i wysłać do Pani Marioli. I jeszcze jedno... Czy wiadomo już, kto podejmie się wizytki przedadopcyjnej ????? Dobrze było by to zrobić przed wyjazdem Pani Maroili na urlop...
-
4-miesięczne szczenię Mafii znalazło swoje szczęście :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
Pamiętacie Koksika ???? To właśnie on... (zdjęcia jeszcze w hoteliku) Czy go jeszcze ktoś pokocha ????? [IMG]http://img77.imageshack.us/img77/6783/dsc03409bo1.jpg[/IMG] [IMG]http://img77.imageshack.us/img77/5504/dsc03417na4.jpg[/IMG] -
4-miesięczne szczenię Mafii znalazło swoje szczęście :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
No nie chce mi się nawet pisać... Cholera, coś nie tak z tymi ludźmi... Wczoraj zadzowniła do mnie jakaś obca baba i zaczeła drzeć paszczę i straszyć policją :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Okazało się, ze to mamunia jednej z właścicielek Mafciowego dzieciaczka (czarny samczyk). Nadmieniam, że Pani Monika (właścicielka psiaka), jest pełnoletnia a po psa przyjechała z dużo starszym bratem i w między czasie 100 razy dzwoniła rodzinka i pytała, kiedy z pieskiem przyjadą do domu... A teraz mamunia mi powiedziała, że natychmiast mam zabierać psa bo niszczy... I że dom jest jej domem a nie domem Moniki i to nie Monika będzie decydowała o posiadaniu psa... K***a mać, po 4 miesiącach sie zorientowała??? Brak mi słów... Krówsko powiedziało, że oddaje psa znajomym albo podrzuca mi na wycieraczkę... (dodam, że NIGDY właścicielka psiaka, nie dzwoniła z problemami). Powiedziałam Paniusi, że wogóle nie zamierzam z nią rozmawiać, bo to nie ona według umowy jest właścicielem psa. Zadzowniłam do Moniki, która nic nie wiedziała o telefonie mamuni do mnie... Poryczałą się dziewczyna ale ponoć neistety nic nie może zrobić i psa musi oddać. Nie będę się tu rozpisywałą o przebiegu wszystkich rozmów... Są chętni na Foxa (jacyś znajomi mamuni) ale nie chca podpisać umowy adopcyjnej mimo, że jej nie widzieli (Monika twierdzi, że to wpływ mamuni-furiatki)... Nad psiakiem zastanawia się tez kolega Moniki... To narazie tyle... Ehhhh nic mi się nie chce... -
No nie chce mi się nawet pisać... Cholera, coś nie tak z tymi ludźmi... Wczoraj zadzowniła do mnie jakaś obca baba i zaczeła drzeć paszczę i straszyć policją :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Okazało się, ze to mamunia jednej z właścicielek Mafciowego dzieciaczka (czarny samczyk). Nadmieniam, że Pani Monika (właścicielka psiaka), jest pełnoletnia a po psa przyjechała z dużo starszym bratem i w między czasie 100 razy dzwoniła rodzinka i pytała, kiedy z pieskiem przyjadą do domu... A teraz mamunia mi powiedziała, że natychmiast mam zabierać psa bo niszczy... I że dom jest jej domem a nie domem Moniki i to nie Monika będzie decydowała o posiadaniu psa... K***a mać, po 4 miesiącach sie zorientowała??? Brak mi słów... Krówsko powiedziało, że oddaje psa znajomym albo podrzuca mi na wycieraczkę... (dodam, że NIGDY właścicielka psiaka, nie dzwoniła z problemami). Powiedziałam Paniusi, że wogóle nie zamierzam z nią rozmawiać, bo to nie ona według umowy jest właścicielem psa. Zadzowniłam do Moniki, która nic nie wiedziała o telefonie mamuni do mnie... Poryczałą się dziewczyna ale ponoć neistety nic nie może zrobić i psa musi oddać. Nie będę się tu rozpisywałą o przebiegu wszystkich rozmów... Są chętni na Foxa (jacyś znajomi mamuni) ale nie chca podpisać umowy adopcyjnej mimo, że jej nie widzieli (Monika twierdzi, że to wpływ mamuni-furiatki)... Nad psiakiem zastanawia się tez kolega Moniki... To narazie tyle... Ehhhh nic mi się nie chce...
-
[quote name='tanitka']Mam nadzieję, ze jednak wszystko się ułozy i Fika będzie miała wspaniały dom w Olecku a Basia jak dojrzeje da dom innej potrzebującej jamniczce.:lol: Bardzo prosze wszystkich którzy rozmieścili ogłoszenia w necie o ich zdjęcie.[/quote] Jest jeszcze jedna sprawa... Już nie raz na "stare" ogłoszenie, udało nam się załpać fajny domek... dla innego psiaka. Na zasadzie... "och jak mi przykro, piesek ma już domek ale chętnie dla pani poszukam innego jamniczka w potrzebie...". Włąśnie tydzień temu kobitka zadzwoniła po naszego Krucha... i najprawdopodobniej pojedzie do niej Murat z Kielc... Ja wywalam ogłoszenia miesiąc po adopcji...
-
Połamany Marianek (Ostrów Maz.) Znalazł wspaniały dom u Izuni86.
Fusica replied to lika's topic in Już w nowym domu
Dzień dobry sugusiku kochany. Wpadłam dać Ci porannego buziaka :loveu: -
Połamany Marianek (Ostrów Maz.) Znalazł wspaniały dom u Izuni86.
Fusica replied to lika's topic in Już w nowym domu
Maniuś jest piekny :loveu: :loveu: :loveu: Mam słabosć do takich cudnych, kieszonkowych samczyków. Jakoś się nie obawiam o jego przyszły domek (takie cudo zejdzie na pniu :evil_lol: ), tylko niech nam chłopczyk zdrowieje... -
Kochana Ciotko, czy mogłybyśmy poprosić Cię o zorganizowanie "inspektora" ????? Nawet jeśli sama nie będziesz mogła sprawdzic domku, to przecież zawsze możecie iść kupą...:evil_lol: Pewnie najlepiej znasz Dogo z Poznania...
-
Połamany Marianek (Ostrów Maz.) Znalazł wspaniały dom u Izuni86.
Fusica replied to lika's topic in Już w nowym domu
No właśnie co u Mańka ????? -
No już nie taka cicha... Chłopczyk otworzył się totalnie na wszystkie psy i ludzi boi się znacznie mniej... Tjaaaaaa... rozpieściłam gadzinę :evil_lol: Wczoraj lało i dłuższy spacerek był niewykonalny (Ryszard nie jest jeszcze do końca przekonany, czy się nie rozpuści od wody...). Zastanawiałam się jak upuścić z niego pare, jaką rozrywkę gadzinie zapewnić, co by nas nie zamęczył (po 8 godzinach samotnoci bywa upierdliwy jak plaster na owłosionym tyłku) i żebym mogła w spokoju zrobić pranko... No to zakupiłam w sklepie dla sierściuchów takiego naturalnego meeeeega gnata, wielkości mojego Rycha (wędzony z kawałkami mięska, śmierdzący że mniam mniam) i normalnie psa nie było przez 5 godzin...:crazyeye: a gnata prawie nie ubyło :evil_lol: Normalnie jakiś zapas zrobię... A może gnat działa też na TZtów ???? O jak ja marzę o 3 godzinach tylko dla siebie... Ja... wanna z pianką..., drineczek z palemką..., książeczka... Jesssssu...
-
To ja rozmawiałam z Twoją mamą a ta Pani z Poznania, to Pani Mariola... Wprawdzie Murat pojedzie do domu dopiero za dwa tygodnie ale już można sprawdzić domek i poznać jego przyszłych opiekunów. Kto z Poznania chętny na wizytkę przedadopcyjną ??????