Jump to content
Dogomania

Fusica

Members
  • Posts

    1572
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fusica

  1. Koleżanka Gosi mówiła,że dzwonią ludzie w sprawie Murata. To oddzwońcie do nich i może pies znajdzie dom szybciej. Ja już nie będę się wtrącać. Ciekawi mnie tylko dlaczego DT zrezygnował ????
  2. Może dysleksja i dyzgrafia ????? Ja chyba bym od razu nie skreślała... ale te wymagania odnośnie Brudna, to dziwne są trochę... To co autobusem albo taxi nie można podjechać???? A co jeśli pies będzie musiał do lekarza jechać (tfu, tfu)... Ja rozumiem, że ludzie proszą o dowóz do miasta zamieszkania ale żeby na dzielicę, bo nie ma transportu ???? A jeśli taka bida finansowa u tej osoby, że na bilet autobusowy nie ma, to co ze szczepieniami, jedzeniem itd???? Psiak kosztuje... Hmmmm. Myślę, że jeśli prowadzić dalsze rozmowy to tylkop oko w oko...
  3. A i jeszcze coś... Są jakieś kłopoty z ewentualnym transportem Murata do Poznania ???? Koleżanka Gosi mówiła mi cyt."wiesz jak to jest, pewnie mi go nikt nie zawiezie... Będę musiała zawieść go sama. Od razu poznam Panią Mariole". Mówiła również, że dysponuje samochodem. Tjaaaaa. Ja się już nie wtrącam... Chciałabym tylko, żeby rozmowy z Panią Mariolą (oczywiście jeśli się nie przestraszyła) prowadziła KaLolina.
  4. Będę z wami szczera.... Trochę jestem wkurzona... Pani Mariola jest zdecydowana na Murata! Już wcześniej wiedziała o amputowanym paluszku psiaka i wcale jej to nie przeszkadzało. I chyba nic w tym dziwnego, że chce się dowiedzieć o jego zdrowie i ewentualne komplikację (to nie jest szczeniak tylko 7 letni pies). Prosiłam, żeby nie wydzwaniali do niej wszyscy... Ja strasznie was szanuje i bogu dziękuję, że są takie babki na tym świecie jak wy... ale rozmawiałam też z koleżanką Gosi pare razy i wiem, że potrafi być męcząca (sorry, ja nikogo nie chcę obrazić). Mnie epatowała tym amputowanym paluchem Murata, przez 20 minut... I cały czas powtarzała, ze nikt go nie chce przez ten palec itd. Jeśli tak samo rozmawiała z Panią Mariolą, to wcale się nie dziwię że zasiała niepewność. Wydawało mi się, iż dosyć jasno zostało powiedziane, że Pani Mariola jedzie na urlop i dopiero po urlopie adoptuje psiaka... To po co te telefony koleżanki Gosi ????? Co niby miały zmienić ???? Miała z tego urlopu, zaplanowanego już dawno z mężem i opłaconego zrezygnwać w ostatniej chwili ???? Wywieracie niepotrzebną presję i pewnie dlatego Pani Mariola powiedziała, żeby szukać Muratowi domu. Przepraszam, jeśli kogoś uraziłam ale DT to wasz problem... Jeśli go nie sprawdziłyście i nawalił, to wasza wina... Mam nadzieję, że Pani Mariola nie zrezygnuje... Jeszcze raz przepraszam jeśli ktoś poczuł się zraniony...
  5. Wstawiłam Maniusia na "przygarnę psa"... szukają małego chłopczyka...
  6. [quote name='elainfo']to chyba pozytywny profil pani marioli nam sie tutaj jawi..??[/quote] Cicho szaaaaa, już nic wiecej nie powiemy... Poczekamy, zobaczymy...
  7. Dobra, dobra... Wiem o co z tym DT chodzi... Pani Mariola boi się, że ona już czeka i się zako****e w Muracie a DT nie będzie chciało go oddać :evil_lol: Już dwa razy mi o tym mówiła...;) Mam wrażenei, że gdyby nie jej TZ, to i z tego urlopu by zrezygnowała...
  8. [quote name='kaLOlina']woec rozmawialam z p.Mariola-spotkamy sie albo przed jej urlopem jesli jutro nie pojada labo po urlopie:) bardzo mila konkretna osoba:)[/quote] Prawda ???? I to co mnie w niej urzekło, to fakt że kompletnie nie przejmuje się ewentualnymi problemami wychowawczymi i adaptacyjnymi. Najważniejsze są uczucia psa i żeby był szczęśliwy.
  9. [quote name='elainfo']jest jakis 1 obserwator Maksia na allegro..[/quote] Mam nadzieję, że to nie nasza Kacha wawa... ani Paulina....:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
  10. HEJ, HEJ.... Spoko z tym transportem.... Pani Mariola może przyjąć Murata dopiero po swoim urlopie, czyli za jakieś 10 dni.... No przeciez pisałam o tym wielokrotnie .... W sprawie transportu rozmawiałam już z Małgosią (koleżanką Gosi) i powiedziała, że zawiezie go sama.
  11. Nie no, nie mogę... Taaaakie cudo.... [IMG]http://www.bemini.de/hunde/oskar38.jpg[/IMG] Jestem szczęśliwa... Jak się na niego patrzy, to widać, że wygrał los na loterii. Hmmm... A widziałyście ten obraz na sztalugach ???? Jestem w niebo wzięta... Czy to Kruchowa Pańcia takie cudowności tworzy ???? JA TAKI CHCĘ !!!!!!!!!!!!!!!
  12. Jesssssu... Nie mogę uwierzyć, że dziewczynka jeszcze nie ma domku.... Gdzie mała ma ogłoszenia ???? Może jeszcze gdzieś powstawiam, tylko nie chcę powielać.
  13. Trzeba gadzinę ostrzyc, żeby elegancko wygladał, zrobic zdjątka i ogłaszać gdzie się da. Gdzie są ogłoszenia o Szmanku ???? Czy ma allegro itd.????
  14. Zdjęłam ogłoszenia... ale czy któaś z dogomaniaczek nie ma jakiegoś jamniora na podmiankę????
  15. Będzie problem ze znalezieniem jednego domku dla dziewczyn... Kurcze, naprawdę nie da się ich rozdzielić ???? A Rycho przytaszczył dziś rano do łóżka.... no co ???? SZCZOTKE KIBLOWĄ :mad: :mad: :mad:
  16. Ogłoszenie o naszej kluseczce na: 4 łapach [URL]http://www.4lapy.pl/ogloszenia/pokaz.php?id_ogl=27497&id_kat=11[/URL] kupiszpsa [URL]http://www.kupiszpsa.pl/detail.php?id=2126[/URL] Jest też na gumtree i adopcjach, tylko tam się czeka na edycje.
  17. Wczoraj dzwoniła trzecia Ciotka (ta co ma kontakt z piesami), pytała czy ten domek to na 100 % pewny, bo dzwonią ludzie w sprawie Murata i co będzie jak nic z tego nie wyjdzie... Słuchajcie ja nie jestem w stanie niczego zagwarantować na 100%. Mam codzienny kontakt z Panią Mariolą (telefoniczny i mailowy) ale nie znam jej osobiście i w życiu nie widziałam. Strasznie miło mi się z nią rozmawia i mam wrażenie, że to strasznie dobry człowiek ale moje wrażenie nie wystarczy za jakiekolwiek gwarancje. Jesssssu, odczuwam straszną presje... Czy wiadomo już coś w sprawie wizytki przedadopcyjnej ????
  18. [quote name='weszka']Ano ja wiem że czeka, tylko czy i kiedy się doczeka i czy coś się do przodu posuwa...? Domek sprawdzony? Zaklepany? Transport?[/quote] No właśnie... Dziewczyny są na maxa zakręcone. Raz dzwoni do mnie Eruane, raz jej koleżanka... Ja już sama nie wiem z która z nich rozmawiam... Mam wrażenie, że zaraz po rozmowie zapominają o czym rozmawiałyśmy i nie przekazują sobie informacji. Tylko niepotrzebne niepokoje się z tego robią... Pani Mariola aktualnie czeka na wizytkę i zaraz po urlopie chce przywitać Murata. Na wizytke wybierają się dziewczyny z Poznania...
  19. [quote name='weszka']Ano tak, może niekoniecznie wpłaty na AFN... A czy coś drgnęło w sprawie dalszych losów Murata? No i Bazyla też?[/quote] Na Murata czeka Pani Mariola z Poznania...
  20. [quote name='Eruane']Cieszę się , że moje wątpliwości zostały rozwiane, bo powstał lekki chaos informacyjny. [/quote] Ja wprawdzie nie znam Pani Marioli i nie dam sobie za nią ręki uciąć (może się okazać, że zjada niewinne pieski na śniadanie) ale przecież już tydzień temu, mówiłam Ci że chce adoptować również suńkę... Pamiętasz ???? Nawet sama mówiłaś, że może jej dać Oskę zamiast tej przez nią upatrzonej ???? Zupełnie nie kumam tego całego zamieszanai na wątku... Wszyscy zainteresowani mają do mnie telefon i dzwonią ale potem kompletnie zapominają o czym rozmawiałyśmy... Ehhhh ale jesteście dziewczyny zakręcone... Mam tylko jedną prośbę.... Ustalcie jedną osobę do sprawy adopcji Murata i niech ona rozmawia z Panią Mariolą (uważam, że powinna być to osoba, która idzie na wizytkę przedadopcyjną), bo jeśli teraz wszyscy zaczną do niej dzwonić i przepytywać, to się kobitka spłoszy...
  21. Eruane... Bo ja już nie wiem z kim przez ten telefon gadam :evil_lol: Czy to ty do mnie wczoraj dzwoniłaś ???? Czy twoja koleżanka ???? tel 601-990-225 ??? Bo takie zamieszanie na wątku a ja przecież tej dzwoniącej wczoraj Ciotce powiedziałam, że wieczorem będę rozmawiała z Panią Mariolą, uprzedzę o waszym telefonie i dam wszystkie namiary. Tak czy siak, ślę Ci na PW namiary na Panią Mariole..., ktora juz wie o czekającej ją wizycie:evil_lol: Pytała czy ma się jakoś szczególnie przygotować... hehehehe. Pytała też o Bazyla... Szkoda, że chłopcy się nie dogadują...
  22. [quote name='Blow']ale te maty przecie działają tak jak szmatka:) cieżki przypadek z tym Rychem:( ale imię przynajmniej ma świetne;)jakiej rasy to Qndzio??:D ej....wiem że socjalizacja z psami jest ważna ale nie sądzicie że to może Rycha doprowadzic do jeszcze wiekszego zawalu serca??:( skoro on nie czuje sie pewnie w mieszkaniu to co dopiero przy zgrai innych psiaków,wsrod ktorych beda i te dominujace,ktore moga go troche stłamsić psychicznie??:)[/quote] Moj Rych to pół haszczak... a właściwie po mamie to ma tylko jedno oko (niebieskie), cała reszta kundlowato - onkowata. Ale tatunio Rycha to chyba na stołeczek właził, żeby go zrobic, ba wypierdkowaty jest odrobinkę :evil_lol: Jak juz pisałam, okazało się że chłopak kompletnie nie boi się psów. Myślę, że to zasługa suni moich rodziców... Była pierwszym psem, którego Rych poznał (byliśmy u niej 5 dni). Dała się podgryzać, napadać a wieczorem przed zaśnięciem dawała sokać sobie cycochy... Strasznie była zdziwiona przy tym sokaniu (nigdy nie miała szczeniaków i jest po sterylce) ale podnosiła nogę, żeby mu było łatwiej. Jej się chyba wydawało, że to takie mizianie, bo moi rodzice przyzwyczaili ją do wieczornego całowania cycochów... Jak jej dasz komendę "dawaj cycki", to przewala się do góry kołami i czeka na buziako-pierdzioszki...
  23. Dzięki kochani za rady... ale od założenia tematu minęło sporo czasu i moja gadzina straaaasznie się zmieniła. Przeszliśmy małe piekiełko z jego lękami... Doszłam do wniosku, że zanim zrobię z niego psa..., musze z niego zrobić egoistę i wzmocnić pewność siebie. Tjaaaaa, przeszliśmy juz etap egoisty i jesteśmy na etapie robienia z Rycha psa :evil_lol: Straszny problem stanowiła kwarantanna. Rycho trafił do mnie jako tzw. "stary szczeniak" a przed nami były jeszcze wszystkie szczepienia... To siedzenie w domu tragicznie wpłynęło na jego socjalizację... Z sikaniem poradziliśmy sobie w następujący sposób (polecam wszystkim opiekunom wydygańców)... Nigdy nie wierzyłam w takie cuda "techniki" ale postanowiłam zastosować (w akcie desperacji) puppy trainera... Cuuuudo... Koszt niewielki a działanie - bezcenne... Zlałam tym siuwaksem cały balkon i baaardzo szybko moja gadzina zakumała... Jedyny minus, to to, że przyszły wiosenne mrozy i musieliśmu z Tztem spać w dresach, pod dwiema kołdrami i kocem :evil_lol: , bo balkonik musiał byc non stop otwarty (coby gadziny nie stresować). Teraz jesteśmy zachartowani jak morsy a gadzina wychodzi na spacery. Jakie było moje zdziwienie, kiedy na spacerku okazało się, że Rycho nie boi się psów (chętnie się bawi)??? Rycho boi sie LUDZI... Oczywiscie już nie wpada w owczy pęd na widok obcego, ale wciąż nie daje sie głaskać. Martwi mnie to, bo jeśli kiedyś postanowi zwiać na dupki, to co z tego że ma adresówkę... i tak nie da się złapać obcemu. Noszę przy sobie smaki i jeśli ktoś chce go dotknąć i ma cierpliwość, to dostaje smaka i pertraktuje z Rychem. Rych smaka bierze ale pogłaskać się nie da... Tjaaaa, wszystko przyjdzie z czasem... Jest też zasadnicza zaleta Rychowego wydygania ;) Pięknie lata bez smyczki i nie odchodzi daleko. Cały czas ma mnie na oku i przychodzi na każde zawołanie... A największa miłościa mojego Ryśka, jest astka moich rodziców (32 kilowy spaślak) a to naprawdę olbrzymie wyzwanie..., bo sunia w szale radości potrafi wybić wszystkie zęby... No poniewiera go w zabawie troszkę (wystarczy, że go łapą pacnie i chłopczyk się przewala) ale Rych się nie daje (strasznie ją gryzie po fąflach), normalnie sodoma i gomora. Śpią razem, wtuleni nochalami i wygladają jak "kopka siana przy wieży koscielnej"... I po każdym spędzonym z suczką weekendzie, mój Rych wraca coraz bardziej otwarty... Najbardziej mnie cieszy, że sunia chyba rozumie problem Rycha, bo w zabawie często pozwala mu wygrywać w zapasach. Cuuudnie to wyglada... Wielka astka lerząca do góry kołami a na niej mały, wypierdkowaty Rychu w pozycji zwycięzcy :loveu:
  24. [quote name='elainfo']oooooooo czyli to idzie w lepszym kierunku niz przypuszczałam.. 2 pieski..maja szanse zostac rodzenstwem u nowej rodzinki..[/quote] No nie bardzo... Malutka od Wandy Szostek nie może być wyadoptowana do Poznania (daleko) a Pani Mariola właśnie w niej była zakochana i to jej historia tak ja ruszyła, że zdecydowała się na dwa psiaki. Zresztą nie wiem czy ta sunia nie ma już nowego domu...
  25. Elu ja jutro powystawiam ogłoszenia. Dzisiaj jestem poza pracą. Wiesz jaka mam sytuację rodzinną, nie mogę się na niczy skupić...
×
×
  • Create New...