-
Posts
1572 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Fusica
-
[COLOR=red][B]Wklejam kolejnego maila od Pani Marioli. Proszę o baaaardzo pilny telefon do mnie (696-438-060) !!!!!!!!!!!!!!!!!!!![/B][/COLOR] [B][COLOR=#ff0000][/COLOR][/B] [B][COLOR=#ff0000][COLOR=black][FONT=Arial][I]" Ja rowniez wieczorami mysle o Moracie ,ale brakuje mi odwagi ,zeby sie zdecydowac,ale wierze ,ze w ciagu najblizszych dni to sie wyjasni>Prosze mi tylko napisac,gdzie on sie znajduje,w jakim miescie i co sie stanie z kundelkiem,ktory z nim przebywa<najchetniej bym wziela dwa,ale nie jest chyba to mozliwe.Mam jeszcze jedno pytanie,czy naprawde jest lagodny i nie musze miec obaw.Mialam sznaucera olbrzymka,ale blo to uosobienie lagodnosci,byc moze dlatego ,ze wzielam go jako szczeniaczka,zyl tylko niestety 10 lat,a jego smierc okupilam depresja>Jestem szczera i prosze o szczera odpowiedz.Wiem jak sie zdecyduje to Murat bedzie spal w lozku tak jak wszystkie moje psiaczki ,ktore dotychczas mialam.Tez jest mi trudno,tak mi zal i nie moge sie skoncentrowac na czymkolwiek.Nie jestem w stanie wyobrazic sobie co Pani przezywa.Mam nadzieje,ze sobie poradzimy,choc za tydzien wyjezdzam na tydzien,wiec nie moze to nastapic szybko>Gdzie wtedy bedzie MUrat???pozdrawiam Mariola."[/I][/FONT][/COLOR] [/COLOR][/B]
-
[quote name='erka']Fusica, a jak myślisz, czy jest szansa, że p.Mariola sie zdecyduje? Czy wiadomo od czego zależy ta decyzja?[/quote] Powiem Ci szczerze, że nie do końca rozumiem Panią Mariolę... Była właściwie zdecydowana na naszego Krucha ale on był juz w nowym domu. Na moją propozycję pomocy w znalezieniu innego olbrzymka, zareagowała entuziastycznie. I o ile jestem w stanie zrozumiec obawy przed adopcją psiaka schroniskowego (bo nie do końca wiadomo jaki jest, czy nie agresywny, czy nie załatwia się w domu, czy potrafi zostawać sam), o tyle o Muracie wiemy wszystko. Jest łagodny, zostaje sam w domu itd. Z tego co pisała Pani Mariola wynika, że jej olbrzymek umarł 10 lat temu. Może to strach przed kolejnym psiakiem, odpowiedzialnością???? Przez 10 lat można się odzwyczaić od obowiązków i konsekwencji posiadania sierściucha. Podejżewam, że jej serce mówi "tak"... a rozum "nie"... Mam ndzieję, że wygra serce... ale niestety nie mam jeszcze żadnej konkretnej deklaracji...
-
Mam przeczucie, że nie powinnam tego robić... Ale sytuacja jest tak dramatyczna, że każdy nawet najmniejszy promyk nadziei jest na wagę złota... Nie pytałam Pani Marioli czy moge tu zamieścić jej maila... Mam nadzieję, że mi wybaczy... [I][COLOR=royalblue]"Pani Kasiu tak trudno mi przestac myslec o Muracie,napewno jest mu zle ,ale nie wiem czy u mnie bedzie szczesliwy,tak trudno mi zadecydowac,nie ukrywam ,ze odrobinke sie boje decyzji i ciagle mysle o p.Gosi,ktorej nie ma juz wsrod nas,nie znalam jej,a jednak trudno sie pogodzic,ze odeszla dobra osoba.[/COLOR][/I] [I][COLOR=royalblue]Pozdrawiam serdecznie " [/COLOR][/I]
-
[quote name='kacha_wawa']Już to sobie wyobrażam TZ-ta dłubiącego w nosie :D:D:D A Ryszard Pierwszy Fus pewnie siedzi przy fotelu i robi TZ-towi pedicure:evil_lol:[/quote] Nie no aż tak obrzydliwie to nie jest... Rycho TZtowi wygryza w nocy oczy... Bo TZet to gada przez sen i Rych myśli, że to zaczepka do zabawy...
-
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
Ehhhhh... Przystojniak z niego, nie ma co... Jak sobie przypomnę... Postrzyżyny... Hihihihi... A Elu pamiętasz jak Kruszyna zakosiła ze sklepu świńskie uszko ???? A jego bonczury i akcje wietrzenia chałupy???? -
Ja tam nic nie chcę mówić... ale z przeznaczeniem nie należy walczyć... Jedna długowłosa czarnula odeszła....Druga długowłosa czarnula w tym samym czasie jest w potrzebie... I akurat Ty Basiu tu trafiłaś.... Jak moim rodzicom zmarła ukochana, jedyna sunia to twierdzili, że nigdy już nie chcą kolejnego psa... Matka miała mega depresję a ojciec popłakiwał w garażu... Któregoś dnia poprostu przyjechałam z malutką Mokką pod pachą... Kryptotajnie wpuściłam na działkę i zadzwoniłam do mamy, żeby wyszła z domu... Sama ukryłam się w bezpiecznej odległości w samochodzie z zapalonym silnikiem :cool3: ... Mama wyszła, zobaczyła, wmurowało ją, jej wzrok zabijał przez jakieś 10 sekund. Potem wzięła malutką na ręce i demonstracyjnie powiedziała [I]"choć słoneczko, pewnie ta zołza nie dała ci nawet pić...". [/I] Gdzie Basiu mieszkasz ????? :diabloti:
-
Ja rownież podnoszę...Niestety nic więcej nie mogę zrobić...
-
No dobra Ciotki konspiratorki, kryptotajnie podrabiające zdjcia małych piesków... Dawać mi te zdjęcia, to zacznę robić ogłoszonka :evil_lol: A tak apropos ślubów..., to wszem i wobec przyznaje się do uczucia jakim darze swojego TZta... ale jak czasem na niego patrzę..., jak siedzi w fotelu i dłubie w nosie (myśląć, że nie widzę)... w swoich ulubionych bokserkach w żółte świnki... Tjaaaaa... No kocham dziada ale ślubu to ja chyba nie chcę...:megagrin:
-
A oto kolejna porcja zdjątek Bolusia - Kluseczki... [IMG]http://img511.imageshack.us/img511/6159/bolo12dq3.jpg[/IMG] [IMG]http://img501.imageshack.us/img501/8398/bolo14kg2.jpg[/IMG] [IMG]http://img527.imageshack.us/img527/4193/bolo15iz2.jpg[/IMG] [IMG]http://img511.imageshack.us/img511/6333/bolo16uc5.jpg[/IMG] A tak poza tym, to Bolek jest okropnie podobny do mojego Rycha, tylko futerko inne...:loveu:
-
[quote name='kacha_wawa']I nie róbcie ze mnie takiego dzieciaka, ja już też mam swoje lata;)[/quote] Nie no umrę ze śmiechu :roflt: "mam już swoje lata..." ... całe 24 ...:evil_lol: Coś ty Ciotka nie przejmaj się, my stare dupy tak z zazdrości... Jak odchowasz bajbusa, to będziesz miała jeszcze jakąś emeryturę w miare spokojną... A ja i Ela, jeśli kiedyś urodzimy, to chyba do emerytury będziemy na etapie przewijania :diabloti: Jestem za kradziejstwem zdjątka Cześkowego i podstawienia jako Bolkowego...
-
Połamany Marianek (Ostrów Maz.) Znalazł wspaniały dom u Izuni86.
Fusica replied to lika's topic in Już w nowym domu
Dzień dobry śliczny chłopczyku...:loveu: Czy masz juz imię ???? Nie ???? To może jakiś konkurs ogłosimy???? To ja mam taką propozycję... Na animalsach leci taki cudny program o surykatkach... jeden z klanów ma na nazwisko Ogonowscy... i jest tam taki jeden chłopczyk, pierdoła... Zasypia na warcie, nie jest specjalnie waleczny ale za to cudownie opiekuje się dziećmi... A na imię ma MARIAN :loveu: MARIAN OGONOWSKI... -
A moja ukochana gadzina, wczoraj rozwijała się intelektualnie... Przeczytał w drobny mak 25 stron ksiażki...:mad: Całe szczęście, że doczytałam do 40 strony, to uratowało gadzinę przed tragiczną śmiercią :2gunfire: I straszny z niego złodziejaszek.... Jak człowiek ma ochotę na odpoczynek w wannie, to gadzina wpada i wykrada z kosza na bieliznę: skarpety, galoty, staniczki :oops: i rozwleka po całym domu z szaloną radością. Wogóle gadzina lubi psocić ale to są takie niewinne szczeniakowe psoty... A to coś porwie, a to ukradnie, a to utnie szpetnie w nos... Poważniejszych zniszczeń nie odnotowano (no może ta kablówka). A przeciez mógłby zeżreć np: nowe łózko ... Upssss, mam nadzieję, że w złą godzinę tego nie napisałam...:roll: Aha... Gadzina uwielbia jeździć samochodem i robi wtedy karygodne rzeczy..., wywala paszczę za okno i cieszy się jak głupek... No kocham go strasznie, tego "siusiaka niemytego"...
-
[quote name='PaulinaG']Mi też bliżej do trzydziestki niż do dwudziestki. Za 4 miesiące stuknie mi 28 wiosenek... :grins: Przyznam się do czegoś. Zostałam wśród moich znajomych, właściwie to zostaliśmy, ostatni bez ślubu i dziecka... Na to jest takie "przepiękne" określenie: konkubinat :evil_lol:[/quote] No to witaj w klubie :evil_lol: Ja ze swoim TZtem też na "kocią łapę" żyjemy... I dobrze nam z tym... Czasem boje się tylko, że jak juz zapragnę dzieciaczka..., to okaże się że mam juz 40 na karku :razz: (moja mama roztacza takie wizje..)
-
Basiu takie tragedie, to niestety część naszego życia... Nie możemy się na nie uodpornić i zapomnieć o nich trudno... Robiłaś wszystko w dobrej wierze... Dałaś suni ciepły dom, uczucie... Taka karma... Ja tydzień temu zgarnęłam z ulicy prześliczną suńkę... Wszyscy ja dokarmiali, wszystcy odwiedzali i nawet jej budkę z kartonu zrolili..., tylko to niczego nie zmieniło... sunia dalej była bezdomna... Dowiedziałam się o niej, zabrałam do weta (strasznie gruba była), juz czekał na nią przyszły dom. Okazało się że jest w początkowej fazie ciąży... Tylko dlaczego taka gruba ????? I w czasie strylki aborcyjnej okazało się, że 1,5 roczna psina jest pełna guzów... Wszędzie były nacieki, nieoperacyne... Razem z wetem zdecydowaliśmy się Miśkę uśpić... Wyłam jak pies... Ona nawet nie zaznała własnego domu, opiekunów. Powiedziałam sobie "nigdy więcej..., więcej nie zniosę..." i jak przyjechałam odebrać jej truchełko..., to do lecznicy przywieźli bezdomną suńkę... Teraz dla niej szukam domku... Jest piękna... Na bank się uda...
-
[quote name='PaulinaG']Fusico i Elko jak mogę zapytać, ile macie lat, że teraz czas na Was? ;) O ile dobrze kojarzę to z Fusicą się widziałyśmy przy odbiorze Czesiaczka...[/quote] Stare dupy z nas :evil_lol: Kacha wawa mocno nas wyprzedziła z tym dzidziusiem... No..., tjaaaaa..., ja to prawie trzydziechę na karku mam... :eviltong:
-
Opiekunowie Bolka mieszkają w wynajętym mieszkaniu. Właściciel nigdy się nim nie interesował, nie przychodził, tylko kaskę pobierał. I nagle postanowił podnieśc im czynsz z powodu psa o którego posiadanie nie pytali. Jeśli wierzyć właścicielom Bolunia, to właśnie tak przedstawia się sprawa... Czekamy na więcej zdjęć, to porobie ogłoszenia. Kto zrobi allegro (ja nie potrafię :oops: )??? Oczywiście gratulacje dla Kachy wawy... Jesssssu, jakoś nie wyobrażam jej sobie z bobasem... Hihihihihihihi.... No co Ciotka Elka, teraz czas na nas ???????
-
Strasznie mi przykro ale Pani Mariola nie podjęła jeszcze decyzji... Coś mi się wydaje, że nie jest jeszcze gotowa na następnego psa... Wprawdzie była zdecydowana na naszego Krucha... ale widocznie doszła do wniosku, że nie podoła... Napisała "będziemy w kontakcie" ale chyba nie ma na co liczyć.... :shake: :shake: :shake:
-
Wysłałam Pani Marioli z Poznania link do wątku... Poprosiłam o przeczytanie tej tragicznej historii... Ehhhh, ryczeć mi się chce...:-( Może jednak to Murat pojedzie do Poznania ???
-
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Fusica replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
[quote name='elainfo']ciociu Fus.. a podsyłałas Pani MURATA- olbrzymka?? własnie dzis zmarła jego pani- grozi mu kielecki schron..bardzo podobny do oskara..i wiekowo chyba tez;-(( [URL="http://"][/URL][/quote] Tak Elu... Murata wysłałam w piątek..., jak jego Pani jeszcze żyła :-( -
[quote name='elainfo']niemam czasu przejrzec caego watku.. szcególnie ,ze dogo chodzi ocięzale.. w jakim wieku jest Murat?? ja dopiero co wyadoptowałam Oskara - sznaucera Olbrzyma ale w razie jeszce jakichs telefonów o oskara zaproponuje Murata..do kogo podawac kontakt..?? matko gdzie on teraz sie podzieje.....:placz:[/quote] Widzę Ciotka, że też tu trafiłaś... Ja wysłałam Murata do tej Pani, która nie załapała się na naszego Krucha vel Oskara... Strasznie się martwie o te psiaki :shake: :shake: :shake: