Byłam, widziałam. Wszystko jest w porządku. Nosówka wykluczona. Jest to prawdopodobnie nawrót choroby górnych dróg oddechowych. Z suniami juz sie dogaduje. Choć pilnują zeby ze względu na chorobę nie miały kontaktu. Kiedy jedna z suń chciała wejść do mieszkania Lila nie protestowała. P. Marta powiedziała, że absolutnie nie chcą jej oddawać zwłaszcza teraz, kiedy potrzebuje szczególnej opieki. Jeszcze dostaje zastrzyki.Jest śliczna w typie małego collie, tylko bez ogonka. Zrobiłam kilka zdjęć, które wstawię później, bo pędzę do pracy. Dbają o nią. Sunia chodzi, ma apetyt więc myślę, że niebezpieczeństwo zażegnane.