cioteczki, gdzie jesteście? Kilka osób tylko tu zagląda a mała w dalszym ciągu szuka domu.
Umówiłam się z kolegą, żeby jej zdjął szwy i przyciął pazury. Nie mam jak pojechać na Ursynów. Męza nie ma od świtu do nocy.
Lubisia przed chwilą nasikała na podłogę, mimo ze była na dworzu. Kilka dni temu zrobiła kupę u córki w pokoju. Jesli nie zauważę, że chce wyjść nie piszczy, tylko załatwia swoje potrzeby w domu!:cool3:
Wcześniej jej się to nie zdarzało. Czy to kwestia pogody?