Bardzo dziekuję dziewczynom. Ewa Marta w tym roku pomaga nam ratować drugiego psa. A w ogóle to już dziewiąty pies w tym sezonie, którego wyciągamy z tej wsi. Bez pomocy nie damy rady:(
Figunia bez pomocy już by nie żyła. Dwa razy miała straszne biegunki, po których słaniała się na łapach. Dziewczyny woziły ją do lekarza, karmiły ale gdzie biegła potem... nie wiemy. Całe dnie spędzała z jedna z koleżanek ale co by się z nia stało teraz, po sezonie? Nie mogłyśmy jej zostawić . Wiemy, ze wiosną sunia pewnie by już nie żyła.